Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - pawel

Strony: [1] 2 3 ... 50
1
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 21, 2019, 10:54:38 am  »
Mieczysław Łusiak SJ:
 
Rzecz jasna, Pan Jezus nie chce nam powiedzieć, że w naszym życiu im gorzej jest, tym lepiej, że świetna zabawa jest z natury zła.
 
Wszelka pomyślność i radość są jednak darem Boga, a nie powinny stawać się naszym celem. Faktycznie, zionie ogromna przepaść między tymi, dla których przyjemne życie jest celem, a tymi, którzy poprzez trudy i cierpienia wydoskonalili się w miłości. Ci pierwsi po śmierci cierpią straszne męki, bo śmierć pozbawia ich wszystkiego, co mieli i co uczynili podstawą swojego szczęścia.

Szczęście nie może być celem życia człowieka, może być tylko jego owocem. Niebo czeka na tych, którzy za wszelką cenę chcą kochać.




Św. Piotr Chryzolog (ok. 406-450)
biskup Rawenny, doktor Kościoła
Kazanie 122, O Łazarzu i bogaczu (© Evangelizo.org)

„Bogacz ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie”
„Abraham był bardzo bogaty” mówi nam Pismo (Rdz 13,2)… Abraham, moi bracia, nie był bogaty dla siebie; zamiast zachować dla siebie swoją fortunę, pragnął się nią podzielić… Ten człowiek, sam cudzoziemiec, nie przestał czynić wszystkiego, co w jego mocy, żeby przybysze nie czuli się obco. Żyjąc w namiocie, nie mógł znieść, gdy ktoś pozostawał bez dachu nad głową. Wieczny podróżnik; przyjmował zawsze wszystkich przybyszów… Daleki od spoczywania na hojnych darach Bożych, wiedział, że jest wezwany do dzielenia się nimi: używał ich, aby bronić uciśnionych, uwalniać więźniów, lub ratować umierających (Rdz 14,14)… Wobec podróżnika, którego przyjmuje (Rdz 18,1nn), nie siada, lecz stoi. Nie jest współbiesiadnikiem swojego gościa, lecz jego sługą; zapomina, że jest panem u siebie, sam przynosi jedzenie, a troszcząc się o dobry posiłek, wzywa swoją żonę na pomoc. Zdaje się na swoje sługi, jeśli chodzi o niego, ale dla swojego gościa zawierza umiejętnościom swojej żony, co mu się wydaje zaledwie wystarczające.
Co bym mógł jeszcze powiedzieć, moi bracia? Ta doskonała delikatność przyciągnęła samego Boga do złożenia wizyty Abrahamowi. Tak przyszedł do Abrahama, spoczynku ubogich i schronienia przybyszów, Ten, który później mówił o sobie, że przyjmuje się Go w ubogich i przybyszach: „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25,35).
I jeszcze czytamy w Ewangelii: „Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama”. Czy nie jest to naturalne, że Abraham, także w swoim spoczynku, przyjmuje wszystkich świętych i spełnia, również w szczęśliwości niebieskiej, swoją posługę gościnności?... Bez wątpienia, nie mógłby się on czuć w pełni szczęśliwy, jeśli nawet w samej chwale nie kontynuowałby swojej posługi.

2
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 20, 2019, 08:55:51 am  »
Bazyli z Seleucji (? - ok. 468)
biskup
Kazanie 24 (© Evangelizo.org)

«Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie»
Chcesz ujrzeć wiarę tej kobiety? Zobacz zatem w jakim momencie prosi... Krzyż był gotów, Męka blisko, tłum wrogów na miejscu. Pan mówi o własnej śmierci, uczniowie się niepokoją: jeszcze przed Męką drżą na jej samo wspomnienie; to, co słyszą, zdumiewa ich i ogarnia ich trwoga. W tej samej chwili ta matka występuje z grona apostołów i prosi o Królestwo i tron dla swoich synów.
O czym mówisz kobieto? Słyszysz o krzyżu i prosisz o tron? Rozmawia się o Męce, a ty pragniesz Królestwa? Zostaw zatem uczniów ich niepokojowi i trosce o niebezpieczeństwo. Ale skąd ta prośba o taka godność? Co, w tym, co zostało powiedziane i zrobione, skłania cię do myślenia o Królestwie? ...
Widzę, mówi, Mękę, ale przewiduję także Zmartwychwstanie. Widzę krzyż i kontempluję otwarte niebo. Spoglądam na gwoździe, lecz widzę także tron... Słyszałam, jak sam Pan mówił: „Zasiądziecie również na dwunastu tronach” (Mt 19,28). Widzę przyszłość oczami wiary.
Wydaje mi się, że ta kobieta wyprzedza słowa łotra. On, na krzyżu, wypowiedział tę modlitwę: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23,42). Zanim nastąpił krzyż, Królestwo było przedmiotem jej błagania... Co za pragnienie, zatopione w wizji przyszłości! Co ukrywał czas, wiara to widziała.



[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Ziemska władza jest czymś zupełnie "pustym". Nie niesie ze sobą żadnej treści, poza chwilową satysfakcją. Nie ma więc sensu zabieganie o nią, chyba że dla posługiwania innym.
W Kościele są różne urzędy związane z jego administrowaniem, ale prawdziwą władzę mają ci, którzy bardziej naśladują Chrystusa, czyli święci. Oni "rządzą". Oni decydująco wpływają na życie Kościoła. Oczywiście są tacy, którzy nie są święci, a pchają się do rządzenia w Kościele, ale ich głos szybko cichnie i nikt już wkrótce o nich nie pamięta. Kościół nie jest ani demokratyczny, ani oligarchiczny. Kościół jest święty.

3
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 19, 2019, 09:06:54 am  »
Komentarze do Ewangelii:
 
Mieczysław Łusiak SJ ["Aby mieć kontakt z Bogiem"]
 
Maryi groziło zniesławienie dlatego, że została Matką Boga. Czy to nie dziwne? Taki, niestety, jest ten świat. Można być zniesławionym z powodu pełnienia woli Bożej, z powodu podejmowania powierzonej przez Niego misji. Dzieje się tak dlatego, bo ludzie nie mają należytego kontaktu z Bogiem, a przez to nie rozumieją Go i Jego sposobu działania. Takiego niezrozumienia doświadczyła Maryja, ale w jeszcze większym stopniu doświadczył Jezus.

Od św. Józefa powinniśmy uczyć się kontaktu z Bogiem.
 
On musiał być w tym bardzo dobry, bo nie powiedział sobie, że przyśniły mu się jakieś bzdury, ale rozpoznał głos Boży w tym, co zawierał sen. Na pewno miał w życiu wiele snów, ale nie traktował ich wszystkich jako głos Boga. Umiał rozpoznać, kiedy jest zwykły sen, a kiedy słowo Boga. Tego można się nauczyć, ale najpierw trzeba być, jak św. Józef, "człowiekiem sprawiedliwym", czyli po prostu dobrym dla innych.

4
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 18, 2019, 08:46:23 am  »
Uwaga! Wyrachowanie szkodzi! [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Antoine de Saint-Exupery napisał, że ciało nasze karmi się tym, co otrzymujemy, a dusza karmi się tym, co dajemy - samym tylko dawaniem. Te jego słowa są właściwie parafrazą dzisiejszej Ewangelii. Istotnie, prawdziwe nasycenie duchowe, które jest gwarancją szczęścia, może nastąpić tylko przez obdarowywanie i uszczęśliwianie innych. Dając, otrzymujemy. Szkoda, że z takim trudem przychodzi nam w to uwierzyć, bo nasze skąpstwo bardzo utrudnia Bogu obdarowywanie nas.

5
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 15, 2019, 08:31:44 am  »
Nie wystarczy być poprawnym [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
I znów Jezus występuje przeciwko legalistycznemu przeżywaniu wiary. Nie wystarczy być poprawnym w postępowaniu, aby wejść do królestwa niebieskiego. Potrzebna jest wewnętrzna przemiana, zmiana postawy wobec drugiego człowieka.
 
Zauważmy, że przejawem zbyt małej sprawiedliwości, czyli dobroci człowieka, może być już sam gniew wymierzony przeciwko komuś. Albo nazwanie kogoś półgłówkiem ("Raka"). Albo bezbożnikiem. Każda forma upokorzenia człowieka jest swoistym zabójstwem. Każdy człowiek bowiem ma wielką godność. Jest to godność dziecka Bożego.
 
Nie wystarczy być poprawnym moralnie. Aby wejść do królestwa niebieskiego potrzebne jest nowe, pozytywne i życzliwe spojrzenie na każdego człowieka.
 

6
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 14, 2019, 09:40:54 am  »
Bóg daje to, co dobre [Mieczysław Łusiak SJ]
 
"Każdy, kto prosi, otrzymuje", ale nie byle co i nie koniecznie to, o co prosi. "Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre tym, którzy Go proszą". Bóg, jako kochający i odpowiedzialny Ojciec, daje tylko to, co jest naprawdę dobre. Daje nam zawsze to, co dałby swemu Synowi Jezusowi, gdyby Ten był na naszym miejscu.
 
Modlitwa prośby powinna być oparta na miłości (a więc także zaufaniu, że Bóg da to, co dobre), a nie na bezwzględnych oczekiwaniach. Nigdy nie zapominajmy, że przed Bogiem zawsze jesteśmy niepełnoletnimi dziećmi.



Św. Elżbieta od Św. Trójcy (1880-1906)
karmelitanka
List 224 (© Evangelizo.org)

Książę Pokoju
Rzućcie swoją duszę na fale ufności i oddania, wiedząc, że to, co ją trwoży i niepokoi, nie pochodzi od Boga, ponieważ On jest Księciem Pokoju i obiecał go „ludziom dobrej woli” (Łk 2,14). Kiedy obawiacie się, że nadużyliście Jego łask, to jest chwila, kiedy należy podwoić ufność, ponieważ, jak mówi Apostoł, „gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5,20), a dalej: „Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa” (2Kor 12,9) „Bóg, jest bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował” (por. Ef 2,4)
Widziałam to naprawdę: za każdym razem, kiedy nasza przewrotność prowadzi nas na ziemi do cierpienia, wstydu i strapienia, w niebie łaska prowadzi do pociechy, chwały i szczęśliwości. I to z taką obfitością, że przychodząc tam, aby otrzymać nagrodę, jaką łaska dla nas przygotowała, będziemy dziękować i błogosławić Pana, radując się, że wycierpieliśmy tyle przeciwności. A ta błogosławiona miłość pozwoli mam poznać w Bogu to, czego nigdy nie moglibyśmy poznać, nie przechodząc przez te smutne doświadczenia.

7
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 13, 2019, 09:56:08 am  »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Znak Jonasza to Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa. Jeśli ktoś chce uwierzyć w Jezusa i uznać Go za swego Pana i Zbawiciela musi doświadczyć tego znaku. Tylko ten znak pokazuje zupełnie czytelnie kim jest Jezus. Inne znaki są niepełne, albo możliwe do podrobienia.
 
Do głębokiej wiary w Jezusa prowadzi doświadczenie "znaku Jonasza", ale potrzebna jest też pewna wrażliwość - poszukiwanie Miłości, ale tej prawdziwej, czystej. Kto szuka Miłości, staje się otwarty na "znak Jonasza" i odczytuje go z łatwością.



Księga Psalmów 51(50),3-4.12-13.18-19.
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz





Św. Bernard z Clairvaux (1091-1153)
mnich cysterski, doktor Kościoła
Drugie kazanie na 1. dzień Wielkiego Postu, 2-3; PL 183, 172-174 (© Evangelizo.org)

„Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem” (Jl 2,12)

„Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem” — mówi Pan. Bracia, gdyby powiedział: „Nawróćcie się”, niczego nie dodając, być może odpowiedzielibyśmy: „Zrobione, możesz nam zalecić coś innego”. Ale Chrystus mówi nam tutaj, jeśli dobrze zrozumiałem, o nawróceniu duchowym, które nie dokonuje się w jeden dzień. Gdyby mogło się dokonać choćby w ciągu tego życia! Zwróć zatem uwagę na to, co lubisz, czego się obawiasz, co cię cieszy lub zasmuca, a zobaczysz niekiedy, że pod habitem ukrywa się człowiek z zewnętrznego świata. Serce bowiem jest całkowicie w tych czterech uczuciach i to w związku z nimi trzeba zrozumieć te słowa: „Nawróćcie się do Pana z całego serca”.
Niech twoja miłość nawróci się w ten sposób, że niczego nie miłujesz, prócz Pana albo wszystko miłujesz dla Boga. Niech twoja obawa też się do Niego zwróci, ponieważ, wszystko, czego się obawiamy poza Nim, a nie z Jego powodu, jest złe. Niech twoja radość i smutek nawrócą się do Niego: tak się stanie, jeśli cierpisz lub radujesz się w Nim. Jeśli zatem smucisz się z powodu twoich grzechów lub grzechów bliźnich, dobrze czynisz i twój smutek jest zbawczy. Jeśli radujesz się z darów łaski, ta radość będzie dobra i możesz jej kosztować w pokoju w Duchu Świętym. Musisz się rozradować w miłości Chrystusa, z pomyślności braci i współczuć ich nieszczęściom, według tego słowa: „Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą”. (Rz 12,15)

8
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 12, 2019, 08:52:44 am  »

Najlepsza forma modlitwy [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Kto nie umie przebaczyć, ten po prostu nie umie kochać. A człowiekowi, który nie umie kochać Boże przebaczenie do niczego się nie przyda - taki człowiek i tak nie może znaleźć się w Niebie, bo gdyby Bóg tam go wpuścił, to Niebo przestałoby być Niebem. Poza tym, kto nie chce przebaczyć komuś, ten nie będzie zdolny przebaczyć też sobie. Bóg tymczasem przebacza nam po to, abyśmy przebaczyli też sobie. Nie dziwmy się więc, że "jeśli nie przebaczymy ludziom, i Ojciec nasz nie przebaczy nam naszych przewinień".
 
Zamiast być gadatliwymi na modlitwie, uczmy się przebaczać. Nauka przebaczenia to najlepsza forma modlitwy.
 



Księga Psalmów 34(33),4-5.6-7.16-17.18-19.
Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto wołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych,
uszy Jego otwarte na ich wołanie.
Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.

Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.

9
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 11, 2019, 09:27:53 am  »
 
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Z sądem ostatecznym jest więc tak: ci, którzy Miłość uczynili swoim sposobem istnienia, będą "owcami", które Chrystus weźmie ze sobą do Nieba; ci zaś, którzy przyjęli odwrotny styl życia i dbali tylko o siebie, będą "kozłami", dla których nie ma miejsca w Niebie, bo w Niebie nie ma miejsca na egoizm. Czy to oznacza, że nie ma miłosierdzia? Bóg jest miłosierny i wybacza nam nawet najgorsze rzeczy, ale samo oczyszczenie nas z win nie czyni nas zdolnymi do życia w Niebie. Do tego uzdalnia nas tylko Miłość, która musi stać się naszym sposobem istnienia. Kto odrzuca Miłość jako sposób na życie, ten odrzuca Niebo.
 
Jak nauczyć się Miłości? Czy nie jest to zbyt trudne? Jeśli ktoś chce łatwo i szybko zdobyć dobre wykształcenie, zapisuje się do dobrej szkoły. Najlepszym nauczycielem Miłości jest Jezus. Wszyscy inni wypadają przy Nim bardzo blado.

10
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 09, 2019, 08:58:01 am  »
Św. Rafał Arnáiz Barón (1911-1938)
trapista hiszpański
Pisma duchowe, 15/12/1936 (© Evangelizo.org)

"On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim"
Są dni, kiedy samoloty przecinają niebo z zawrotną prędkością, przelatując nad klasztorem. Hałas ich silników przeraża małe ptaszki, które mają gniazda w cyprysach przy naszym cmentarzu. Na wprost klasztoru biegnie droga asfaltowa, przecinająca pola, którą przejeżdżają nieustannie ciężarówki i samochody turystyczne, których nie interesuje widok klasztoru. Jedna z głównych linii kolejowych Hiszpanii także przecina ziemie klasztoru... Mówi się, że to wszystko, to wolność... Ale człowiek, który rozważa to wszystko, zobaczy, że świat się myli pośrodku tego, co nazywa wolnością...
Gdzie się zatem znajduje wolność? Jest w sercu człowieka, który kocha tylko Boga. Jest w człowieku, którego dusza nie jest przywiązana ani do ducha, ani do materii, ale jedynie do Boga. Jest w tej duszy, która nie jest poddana egoistycznemu "ja"; jest w duszy, która wznosi się ponad własne myśli, uczucia, własne cierpienia i radości. Wolność jest w tej duszy, której jedyną racją egzystencji jest Bóg, której życie jest Bogiem i niczym więcej niż Bogiem.
Duch ludzki jest mały, zredukowany, jest poddany tysiącom zmian, wzlotom i upadkom, depresjom, rozczarowaniom itp., a ciało jest takie słabe. Wolność jest zatem w Bogu. Można powiedzieć o duszy, która przechodzi naprawdę ponad wszystkim i pokłada swoje życie w Nim, że cieszy się wolnością, w miarę możliwości dla tego, który jest jeszcze na tym świecie.

11
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 08, 2019, 10:51:27 am  »
Św. Jan Paweł II (1920-2005)
papież
Anioł Pański, 10 marca 1996 r. (© Evangelizo.org)

„Wtedy będą pościć”
Wśród praktyk pokutnych, jakie proponuje nam Kościół w tym czasie Wielkiego Postu, jest post. Polega na szczególnej powściągliwości w przyjmowaniu pokarmów, z wyjątkiem niezbędnych dla naszego organizmu. To tradycyjna forma pokuty, która nie straciła swego znaczenia i którą nawet należy odkryć na nowo, szczególnie w tej części świata i w tym środowisku, gdzie nie tylko jest obfitość jedzenia, ale także spotyka się choroby spowodowane jego nadmiarem.
Oczywiście post pokutny różni się od terapeutycznych diet pokarmowych. Ale w pewien sposób można widzieć w nim terapię dla duszy. Praktykowany bowiem jako znak nawrócenia, ułatwia wewnętrzny wysiłek, żeby nadsłuchiwać słów Boga. Pościć to potwierdzić samemu sobie, co Jezus odpowiedział Szatanowi, który kusił Go przez czterdzieści dni na pustyni: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,4). Dzisiaj, szczególnie w naszych społeczeństwach dobrobytu, trudno jest zrozumieć sens tego ewangelicznego słowa. Konsumpcyjne społeczeństwo, zamiast zaspokoić nasze potrzeby, tworzy wciąż nowe, powodując nadmierny aktywizm... Innymi słowy, post pokutny ma dokładnie na celu pomóc nam odnaleźć życie wewnętrzne.
Wysiłek umiaru w pożywieniu rozciąga się także na inne rzeczy, które nie są potrzebne i przynosi wsparcie w życiu duchem. Powściągliwość, skupienie i modlitwa są razem połączone. Możemy zastosować ten przykład do korzystania ze środków masowego przekazu. Są one niezaprzeczalnie pożyteczne, ale nie mogą stać się „panami” w naszym życiu. W ilu rodzinach telewizor zdaje się zastępować, zamiast ułatwiać, dialog między osobami! Pewien „post”, także w tej dziedzinie, może być zbawczy, żeby poświęcić więcej czasu na rozmyślanie i modlitwę, albo na pielęgnowanie relacji międzyludzkich.

12
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 07, 2019, 09:02:19 am  »
Inwestujmy mądrze i odważnie [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Najwięcej zyskujemy, gdy bierzemy swój krzyż i naśladujemy Jezusa. Wcale nie zyskujemy, gdy jest "fajnie". A jeśli zyskujemy, to nie jest to zysk zbyt wielki, bo najwięcej się zyskuje, gdy inwestuje się z rozmachem. Kto bierze swój krzyż i naśladuje Jezusa inwestuje z rozmachem w swoje życie - życie wieczne. Takie inwestowanie wymaga odwagi i kompetencji. Właśnie te dwie rzeczy chcemy zdobyć w czasie tego Wielkiego Postu. Zdobędziemy je patrząc na Jezusa niosącego krzyż i czytając Ewangelię. Kto jest blisko Jezusa, ma odwagę, a kto Go słucha, jest mądry.

13
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 06, 2019, 09:02:21 am  »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Należy zauważyć, że Pan Jezus w swoim nauczaniu większy akcent kładzie na motywacje naszych modlitw, postów i jałmużn, niż na samej potrzebie tych praktyk. Modlitwa, post i jałmużna czynione bez czystej intencji, jaką winna być miłość, są "psu na budę". Te trzy rzeczy mają bowiem uczyć nas właśnie miłości. Jeśli nie uczą miłości, są niepotrzebne. Jednocześnie pamiętajmy, że cechą miłości jest brak samoświadomości, to znaczy człowiek kochający nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że kocha. On po prostu jest, a miłość jest sposobem jego bycia, a nie jakąś szczególną czynnością.
 
Bóg nie kocha, On JEST Miłością. Odbudujmy w sobie wrodzone w nas podobieństwo do Boga. Po to jest Wielki Post.

14
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 05, 2019, 08:44:15 am  »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Bez wątpienia opłaca się pójść za Jezusem, nawet kosztem wszystkiego, co się posiada. Życie z Jezusem oferuje tak wiele rzeczy, których nie jest w stanie dać nikt inny, że naprawdę się opłaca. Ważne jest jednak to, co nami kieruje w tym pójściu za Jezusem i w jaki sposób za Nim kroczymy.
 
Jeśli ktoś pójdzie za Jezusem dla owych korzyści, lub idąc za Nim zacznie skupiać się na korzyściach bardziej niż na Nim, to na pewno stanie się owym "ostatnim", o którym mówi ta dzisiejsza Ewangelia. Jeżeli chcemy w pełni doświadczyć tego, co nam daje przyjaźń z Jezusem, musimy po prostu zdecydować się na miłość. "Gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał" (1 Kor 13, 3).

15
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 04, 2019, 08:29:03 am  »
Kto z kim przystaje, takim się staje [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Jesteśmy przyjaciółmi Boga! Mamy oczywiście problem z wzajemnością, to znaczy Bóg nas traktuje jak przyjaciół, ale my Boga nie. Traktujemy Go jak groźnego sędziego albo żandarma, albo jak złotą rybkę od spełniania życzeń, albo jak niegroźnego staruszka, z którym nie trzeba się liczyć. A On chce, byśmy traktowali Go jak przyjaciela, czyli odpowiedzieli miłością na miłość, lojalnością na lojalność i gotowością oddania życia za Niego na oddanie życia za nas. Łatwo jest brać dowody przyjaźni, trudniej jest je dawać.
 
Ale nie załamujmy się! "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał" - mówi Jezus. On nas wybrał na swoich przyjaciół, znając naszą słabość i wiedząc, że my przyjaźni dopiero się uczymy. Spędzając czas z Jezusem łatwo nauczymy się przyjaźni, bo kto z kim przystaje, takim się staje.

Strony: [1] 2 3 ... 50