Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - pawel

Strony: [1] 2 3 ... 66
1
Droga / Odp: Droga
« dnia: Dzisiaj o 11:56:08 am »
Ewangelia wg św. Jana 13,1-15.
Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.
W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał,
Jezus, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie,
wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał.
Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.
Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?»
Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później».
Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną».
Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!»
Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy».
Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».
A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?
Wy Mnie nazywacie "Nauczycielem" i "Panem" i dobrze mówicie, bo nim jestem.
Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi.
Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem».




Ewangelia w pigułce [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Ostatnia Wieczerza, ostatni raz, kiedy Pan Jezus przed śmiercią widział swych umiłowanych uczniów w komplecie, ostatnie godziny spędzane razem – a On bierze miskę i myje nogi uczniom. Dlaczego to było takie ważne? Nie powstrzymał Jezusa nawet opór Piotra. Dlaczego tak Mu zależało na tym geście?

Ten gest to nauczanie Jezusa w pigułce. Dużo mówił przez trzy lata o miłości Boga do człowieka. W tym geście zawarł całe to nauczanie. Dużo mówił o tym, jak powinny wyglądać nasze wzajemne relacje. W tym geście zawarł całe to nauczanie.

Nadto Jezus dał nam w ten sposób do zrozumienia, że nie wolno oddzielać służby od Eucharystii. Uczestnictwo w Eucharystii, które nie prowadzi do służby, nie jest prawdziwym uczestnictwem. Chrześcijaństwo nie wyrażające się w służbie jest udawaniem chrześcijaństwa.

2
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 08, 2020, 02:53:38 pm  »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Każdy grzech jest mniej lub bardziej zdradą Jezusa. Jest bowiem „sprzedaniem” prawdziwych wartości za „srebrniki” własnej przyjemności, chwilowej satysfakcji i wątpliwej korzyści. Grzeszymy, chociaż Jezus jest nam bliski, chociaż z Nim zasiadamy do stołu, to znaczy uczestniczymy we mszy św. I to jest tak okropne, że gdyby grzech był jedynym naszym dokonaniem, to lepiej by było, żebyśmy w ogóle się nie narodzili. Na szczęście jest w nas też dobro. I na szczęście jesteśmy odkupieni Krwią Chrystusa, a więc grzech jest zgładzony i możemy skupić się na dobru, by je pomnażać, wypełniając się nim.

Nie dajmy się grzechowi, bo tylko grzech jest prawdziwym nieszczęściem człowieka. Nic w naszym życiu nie jest tak okropne jak grzech. I Jezus ma moc uratować nas z niego.

3
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 07, 2020, 11:45:51 am  »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Co zrobilibyśmy na wieść o tym, że jeden z naszych bliskich przyjaciół zamierza nas zdradzić? Większość z nas zapewne doznałaby złości, a nie wzruszenia. Czy podalibyśmy takiemu przyjacielowi chleb? Już prędzej truciznę! Być zdradzonym to duże cierpienie. Trzeba bardzo kochać, aby je znieść bez złości i żalu wobec zdrajcy i aby w zdrajcy widzieć raczej ofiarę, niż wroga.

Każdy bowiem, kto czyni jakieś zło, jest ofiarą tego zła. Uczmy się od Jezusa cierpieć. Przede wszystkim cierpieć krzywdę wyrządzaną nam przez innych, bo to cierpienie jest chyba najtrudniejsze.



Jan z Karpatos (VIIe w.)
mnich i biskup
Rozdziały zachęty nr 29, 62, 85 (© Evangelizo.org)

Bóg podnosi tych, którzy leżą
Jeśli poniosło się porażkę po bohaterskiej walce, nie należy się absolutnie zniechęcać, nie poddawać, ale wstać, nabrać ufności, słuchając słów Izajasza i zaśpiewać je: „Byłyście silne, a zostałyście pokonane, niecne demony. A jeśli na nowo powrócicie z mocą, na nowo zostaniecie pokonane. Opracujcie plan, a będzie udaremniony. Wydajcie rozkaz, a nie nabierze mocy, albowiem z nami Bóg” (por. Iz 8,10). Bóg, który podnosi leżących (por. 145, 14 LXX) i zawsze jest gotów zniszczyć naszych nieprzyjaciół, jak tylko się nawracamy.
Piotr otrzymuje najpierw klucze (por. Mt 16,19). Następnie Bóg pozwala, by się zaparł (Mt 26,70), aby ten upadek był lekcją ostrożności. Jeśli ty zatem, otrzymawszy klucze poznania, popadasz w różnego rodzaju myśli, nie bądź zaskoczony. Ale otaczaj chwałą jedynego mądrego, naszego Pana, który tymi wydarzeniami hamuje zarozumiałość, która pragnie dorzucić się do poznania bożego. Ponieważ pokusy są hamulcem. Mogą powstrzymać pychę ludzką, dzięki opatrzności Bożej...
Utrata nadziei jest zgubniejsza niż grzeszenie. Tak więc Judasz, zdrajca, był słaby i nie miał doświadczenia walki. Wróg rzucił się na niego, rozpaczającego i zarzucił mu stryczek na szyję (Mt 27,5). Ale Piotr, ta solidna skała, przewrócony po straszliwym upadku, nie poddał się rozpaczy, ponieważ miał doświadczenie walki. Doszedł do siebie. Ze smutnym i upokorzonym sercem zapłakał gorzkimi łzami (Mt 26,75). Widząc to nasz wróg, z płonącymi oczami, jakby rozpalone ognie, cofnął się natychmiast i uciekł daleko z wielkim krzykiem.

4
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 06, 2020, 09:01:13 am  »
Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ:

„Ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie” – na pewno pomoc ubogim jest wyrazem miłości do Boga, bo „cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”, ale osobistej więzi z Chrystusem nie da się budować tylko na pomaganiu potrzebującym. To wymaga osobistego kontaktu – bycia „sam na sam”. Nie da się więc zastąpić modlitwy działaniem, nawet najlepszym. Tak, jak nie da się budować miłości małżeńskiej i rodzinnej samym tylko „przynoszeniem pieniędzy” do domu.

5
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 03, 2020, 11:37:14 am  »

ks. Eugeniusz Burzyk
Nie zanudzaj bliźniego swego
3 kwietnia 2020 - J 10, 31-42

    "Nie rób nikomu dobrze, a nie będzie Ci źle" - głosi znane powiedzenie.

    Za który z tych dobrych czynów chcecie mnie ukamienować? - pyta Jezus.

    "Pomaganie innym daje niesamowite uczucie" -mówi Piotr Trzaskalski.

6
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 02, 2020, 11:46:50 am  »
    Czasem traktujemy przykazania jak kaprys Boga, który chce utrudnić nam życie.

    Jezus obiecuje życie wieczne tym wszystkim, którzy będą zachowywać Jego naukę.

    Przykazania służą duchowemu rozwojowi; mają doprowadzić człowieka do Boga.

ks. Burzyk

7
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 31, 2020, 01:09:14 pm  »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Pomrzeć w grzechach… Czy może być coś gorszego? Człowiek, który umiera w grzechach, odchodzi z tego świata z poczuciem zmarnowanego życia, odchodzi jako przegrany, odchodzi pozbawiony wszelkiej satysfakcji z czasu spędzonego na ziemi. Aby nas przed tym uchronić, Jezus przyszedł na świat i umarł za nasze grzechy. Możemy jednak zignorować Jego przyjście i odkupienie win, które On nam daje. Wtedy skazujemy siebie na „śmierć w grzechach”.

Wiara w Jezusa powoduje, że odzyskujemy niewinność i że stajemy się silniejsi w walce z grzechem. Przez przyjaźń z Jezusem wchodzimy w nowy świat – świat dobra. Tylko życie w takim świecie może uczynić nas szczęśliwymi. Umrzemy wszyscy, ale możemy wybrać: śmierć w grzechach lub śmierć w Bogu.

8
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 30, 2020, 11:23:43 am  »
Księga Psalmów 23(22),1-3a.3b-4.5.6.
Pan jest moim pasterzem:
niczego mi nie braknie,
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów,
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

9
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 27, 2020, 02:35:11 pm  »

27 marca 2020 - J 7, 1-2. 10. 25-30

    Do pewnego czasu coraz więcej rzeczy zależy od nas, potem już coraz mniej.

    Ludzie, którzy chcieli zabić Jezusa zdziwili się, że przekracza to ich możliwości.

    Wraz z upływem lat coraz bardziej zależymy od innych; nie zawsze od Boga.

ks. Burzyk

10
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 26, 2020, 03:02:14 pm  »
Zrywajmy ze stereotypami [MIECZYSŁAW ŁUSIAK SJ]:

Tyle mamy pragnień, tyle głębokich tęsknot! I ciągle tak trudno jest nam uwierzyć, że właściwie wszystkie one mogą się spełnić w osobie Jezusa. On jest w stanie zaspokoić wszelkie nasze pragnienia i tęsknoty. My jednak ciągle upieramy się przy własnej wizji ich zaspokojenia. Nie przyjmujemy do wiadomości, że spełnienie, którego wszyscy potrzebujemy, może dokonać się inaczej, niż sądzimy.

Warto widzieć stereotypy, w jakich się poruszamy i zrywać z nimi. Bez tego rzeczywistość nigdy nas nie zaskoczy czymś wspaniałym, choć ma takie możliwości i bardzo tego chce. Bez tego nie zaskoczy nas nawet Bóg, choć czeka bardzo na taką możliwość.

11
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 25, 2020, 03:01:56 pm  »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Służebnica Pańska została Matką Najwyższego Króla. Nie jakaś „szlachcianka”, panna wysoko urodzona albo bogata, albo nadzwyczajnie wykształcona. Zwykła „służebnica”! Stało się tak, ponieważ o godności człowieka nie decyduje jego ludzkie, ale Boskie pochodzenie. A w tym wszyscy są równi – wszyscy są bowiem dziećmi Bożymi. Na wybór Maryi miało na pewno też wpływ to, że ona służbę, płynącą z miłości, uczyniła sposobem swego życia. Gdyby tak nie było nie zrozumiałaby Syna Bożego, który jest też jej dzieckiem, bo On też jest sługą, choć jest Bogiem i Królem nad królami. Czy inna kobieta zrozumiałaby tak niezwykłe Dziecko?

12
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 24, 2020, 02:41:15 pm  »
Najubożsi są najważniejsi [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Przy sadzawce Betesda było wielu chorych, ale Jezus zatrzymał się tylko przy jednym i tylko jednego uzdrowił. Tego jednego wyróżniało od innych to, że długo już czekał na uzdrowienie i że był osamotniony (powiedział do Jezusa: "Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki"). Jezusowi bliski jest każdy człowiek, ale szczególnie ten najuboższy i opuszczony przez innych. My jesteśmy skłonni bardziej zauważać ludzi, którzy mogą nam coś dać. Jezus zauważa najpierw najuboższych. Gdybyśmy poszli w Jego ślady nasza miłość doskonaliłaby się dużo szybciej.

13
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 23, 2020, 03:04:49 pm  »
[Komentarz Zbigniewa Łusiaka SJ]

 Jest wielu ludzi, których wiara w Jezusa opiera się tylko na cudach, które On uczynił, a których byli świadkami. Taka wiara nie jest zła, ale jednak nie o taką wiarę Jezusowi chodzi. Prawdziwa wiara powinna opierać się na słuchaniu Ewangelii: wierzę, bo skłania mnie do tego to, co usłyszałem, a nie cuda, które widziałem. Aby jednak mogła się zrodzić w człowieku taka wiara, trzeba szczerze szukać prawdy, a z tym bywa problem. Nie dziwmy się, jeśli Chrystus uczyni w naszym życiu jakich cud, który skłoni nas do wiary w Niego, ale nie dziwmy się też, jeśli tego odmówi, czyniąc naszą wiarę trudniejszą, ale prawdziwszą.


ps. dzisiejsze pierwsze czytanie niezwykle aktualne...

Księga Izajasza 65,17-21.
Tak mówi Pan: "Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą.
Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę; bo oto Ja uczynię z Jerozolimy wesele i z jej ludu - radość.

Rozweselę się z Jerozolimy i rozraduję się z jej ludu. Już się nie usłyszy w niej odgłosów płaczu ni krzyku narzekania.
Nie będzie już w niej niemowlęcia, co miałoby żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat, będzie znakiem klątwy.
Zbudują domy i mieszkać w nich będą, zasadzą winnice i będą jedli z nich owoce".

14
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 20, 2020, 12:37:07 pm  »
20 marca 2020 - Mk 12, 28-34

    Dlaczego pierwszym przykazaniem jest miłość Boga, a nie bliźniego, który bardzo jej potrzebuje?

    W Piśmie Świętym miłość jest imieniem Boga: "Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością".

    Człowiek nie jest twórcą miłości, tylko Bóg; może kochać tylko tą miłością, którą od Niego przyjął.

15
Droga / Odp: Droga
« dnia: Marzec 19, 2020, 11:35:38 am  »
Możesz nauczyć się być prawym jak on.
Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ

Oto na czym polega prawość: mieć narzeczoną, która zachodzi w ciążę z kimś innym i rozstać się z nią, nie podając nikomu powodu. Być prawym jak św. Józef znaczy nie mówić o nikim źle, chyba że jest to absolutnie konieczne (na przykład dla ochrony kogoś przed złem). O ileż mniej byłoby zła wokół nas, gdybyśmy mniej o nim mówili!

Ludzie prawi, czyli dobrzy, zajmują się dobrem, a nie złem. Tylko dobro może nas dobrze ukształtować. Mówienie o złu może nas przestrzec, może przestraszyć, ale nie ukształtować na dobrych ludzi.

Strony: [1] 2 3 ... 66