Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - pawel

Strony: 1 ... 58 59 [60] 61 62 ... 66
886
Droga / Odp: Droga
« dnia: Maj 02, 2016, 08:11:12 am  »
Komentarz do Ewangelii:

Św. Cyryl z Aleksandrii (380-444), biskup i doktor Kościoła
Komentarz do Ewangelii św. Jana, 10

"Wy też świadczycie"

Dokonane już zostało wszystko, co Chrystus uczynił na ziemi; konieczne jednak było, abyśmy się stali „uczestnikami Boskiej natury” Słowa (2 P 1,4): to znaczy, abyśmy pozostawili za nami nasze dotychczasowe życie, a wkroczyli w nowe... Bo jak długo Chrystus przebywał wśród swoich uczniów w ludzkim ciele, był On w ich oczach, jak sądzę, dawcą wszelkiego dobra. Gdy jednak nadszedł czas, w którym miał odejść do Ojca niebieskiego, potrzeba było, aby pozostał ze swoimi wiernymi przez Ducha Świętego i „przez wiarę zamieszkał w naszych sercach” (Ef 3,17).

Na podstawie Starego i Nowego Przymierza, łatwo można wykazać, że Duch Święty, odradza i przemienia tych, do których przyszedł i w których zamieszkuje. "Ciebie też opanuje duch Pański i będziesz prorokował wraz z nimi, i staniesz się innym człowiekiem" (1 Sm 10,6) - mówi natchniony Samuel do Saula. A święty Paweł pisze: "My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską i za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu. Pan zaś jest Duchem" (2 Kor 3,18).

Widzisz zatem, że Duch Święty przemienia w pewien sposób tych, w których przebywa, tworząc z nich inny obraz. Z łatwością przenosi od zajmowania się rzeczami ziemskimi, do spoglądania tylko ku niebiańskim, od tchórzliwej bojaźni do odważnych czynów. Takimi stali się uczniowie: umocnieni przez Ducha nie dali się pokonać prześladowcom, lecz trwali niezwyciężenie w miłości Chrystusa. Sprawdziły się więc słowa Zbawiciela: "Pożyteczne jest dla was moje odejście" (J 16,7). Albowiem miało ono przynieść zstąpienie Ducha Świętego.

887
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 29, 2016, 10:46:29 am  »
 Przeczytaj komentarz.

 Poznanie Boga to sprawa serca

Słowa uwielbienia skierowane przez Jezusa do Ojca nie oznaczają, że Bóg objawił się tylko ludziom niewykształconym. Słowa te wskazują raczej na to, że od ludzi prostych Bóg zaczął swoje objawienie się światu.

Chciał zapewne w ten sposób pokazać, że nie trzeba być człowiekiem wykształconym (co w tamtych czasach oznaczało człowieka z wyższych sfer), by poznać Boga i wejść z Nim w bliską relację. Pod względem możliwości poznania Boga już tu na ziemi i zjednoczenia się z Nim wszyscy są równi.

Poznanie Boga to bowiem głównie sprawa serca, a nie intelektu.



Komentarz do Ewangelii:

Św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein) (1891 - 1942), karmelitanka bosa, męczennica, współpatronka Europy
Modlitwa Kościoła

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi”

Kiedy Pan wziął kielich i odmówił dziękczynienie (Mt 26, 27), możemy pomyśleć o słowach błogosławieństwa, które wyrażają na pewno dziękczynienie dla Stworzyciela. Ale wiemy, że Chrystus miał zwyczaj dziękowania za każdym razem; zanim dokonał cudu, wznosił oczy do nieba (J 11, 41). Składa dzięki bo wie, że jest wysłuchany. Składa dzięki za moc bożą, która w Nim jest, i przez którą objawi ludzkości wszechmoc Stworzyciela. Składa dzięki za dzieło odkupienia które jest mu dane dokonać i składa dzięki tym dziełem, które jest uwielbieniem Boga i przywraca czyste piękno zniekształconemu obrazowi Trójcy.

W czasie Mszy Świętej i w wiekuistej chwale nieba wiecznie aktualna ofiara Chrystusa na krzyżu może być rozumiana jako ogromne dziękczynienie - taki jest sens słowa „eucharystia”. Podziękowanie za stworzenie, odkupienie i zakończenie ostateczne. On się ofiaruje sam w imię całego stworzonego wszechświata, będąc jego pierwotnym archetypem, na którym się pojawił, aby go odnowić od wewnątrz i poprowadzić aż do ukończenia dzieła stworzenia. Ale wzywa On również wszystkich ludzi aby razem z Nim oddać należny hołd dziękczynny Stworzycielowi.

888
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 28, 2016, 08:55:14 am  »
Komentarz do Ewangelii:

Św. Anzelm z Canterbury (1033-1109), mnich, biskup i doktor Kościoła
Proslogion 26

„To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.”

Proszę Cię, mój Boże, spraw, bym Cię poznał i kochał, aby moja radość była w Tobie. A jeśli to nie jest możliwe w tym życiu, spraw przynajmniej, abym w tym postępował każdego dnia, aż do osiągnięcia pełni. Niech w tym życiu znajomość Ciebie wzrasta we mnie aż sie zakończy ostatniego dnia; niech wzrasta we mnie Twoja miłość i niech będzie ona doskonała w życiu przyszłym, aby moja radość, już tutaj wielka w nadziei, wydoskonali się w rzeczywistości.

Panie Boże, przez Twego Syna, Ty nam rozkazałeś, a właściwie poradziłeś, żeby prosić, i obiecałeś, że nas wysłuchasz „aby nasza radość była pełna” (J 16,24). Zanoszę do Ciebie tę modlitwę, którą nam zaleciłeś przez tego, który jest naszym „Przedziwnym Doradcą” (Iz 9,5). Obym mógł otrzymać to, co obiecałeś przez tego, który jest Twoją Prawdą: aby moja radość była pełna. Prawdziwy Boże, zanoszę do Ciebie tę modlitwę; wysłuchaj mnie: aby moja radość była pełna.

Niech to będzie odtąd medytacja mojego ducha i słowo moich warg. Niech to będzie miłość mojego serca i mowa moich ust. Niech to będzie głód mojej duszy, pragnienie mego ciała, żądza całej mojej istoty, aż wejdę do radości mego Pana (Mt 25,21). Boże w Trójcy jedyny, błogosławiony po wszystkie czasy. Amen




Komentarz do Ewangelii:

Przykazania ocalają, nie ograniczają

Czy potrafimy wyobrazić sobie miłość Boga Ojca do Syna Bożego? Na pewno przekracza ona nasze wyobrażenia. I właśnie taką miłością Syn Boży, Jezus, nas ukochał! Abyśmy mogli "wytrwać w Jego miłości" musimy zachowywać Jego przykazania. Co oznacza natomiast "wytrwać w Jego miłości"? Oznacza doświadczać wszystkich jej owoców i odczuwać ją należycie. Zachowywanie przykazań Jezusa nie powinno więc być dla nas ciężarem, ale dobrodziejstwem, które okazujemy sami sobie, bo toruje nam drogę do trwania w Bożej miłości.

889
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 27, 2016, 09:34:24 am  »
Komentarz do Ewangelii

Nic sobie nie zawdzięczamy

Człowiek może dać innym tylko to, co najpierw otrzymał. Powiem więcej: Wszystko, co ma zawdzięcza innym, zwłaszcza Bogu. Mówienie, że "sobie zawdzięczam to czy tamto" jest błędne i szkodliwe. Po co tak myśleć i mówić? Taki pogląd niczego nie buduje w nas, bo nawet jeśli podnosi w nas poczucie własnej wartości, to jest ono kruche. Dużo lepiej buduje w nas poczucie własnej wartości świadomość tego, jak wiele otrzymałem. Skoro inni, a zwłaszcza Bóg, tak wiele mi dali, to znaczy, że muszę być cenny. Byle kogo nie obdarowuje się. Dar jest potwierdzeniem wartości obdarowywanego.


Komentarz do Ewangelii:

Św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein) (1891 - 1942), karmelitanka bosa, męczennica, współpatronka Europy
Kobieta i jej przeznaczenie, zbiór sześciu konferencji

„Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami”

W kwestii Kościoła, pojęciem najbardziej dostępnym umysłowi ludzkiemu, jest wspólnota wierzących. Ktokolwiek wierzy w Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelię i wierzy w wypełnienie Jego obietnic, ktokolwiek jest przywiązany do Niego uczuciem miłości i słucha Jego przykazań, powinien być zjednoczony z tymi, którzy podzielają tego samego ducha dzięki głębokiej komunii duchowej i miłosnemu przywiązaniu. Ci, którzy szli za Panem w czasie Jego ziemskiego życia, byli młodymi kiełkami wspólnoty chrześcijańskiej. To oni, w następstwie czasów i aż do dzisiaj, rozpowszechnili i przekazali w dziedzictwie bogactwa wiary, z której czerpali spójność.

Ale nawet naturalna wspólnota ludzka może być czymś więcej niż zwykłym zgromadzeniem odrębnych jednostek. Może być wąskim układem, a nawet jednostką organiczną, co jest tym bardziej prawdziwe w nadnaturalnej wspólnocie Kościoła. Zjednoczenie duszy z Chrystusem różni się od jedności dwóch osób ziemskich. To zjednoczenie, rozpoczęte w chrzcie i nieustanni wzmacniane innymi sakramentami, jest unifikacją i czerpaniem soków żywicznych - jak nam na to wskazuje symbol krzewu winnego i latorośli. Ten akt jedności z Chrystusem pociąga za sobą zbliżenie między wszystkimi chrześcijanami. W ten sposób Kościół przybierze postać mistycznego ciała Chrystusa. To ciało jest żywym ciałem, a duchem, który je ożywia, jest Ducha Chrystusa, który, zaczynając od głowy, rozlewa się we wszystkich członkach (Ef 5,23.30); duchem, który pochodzi od Chrystusa, jest Duch Święty. Kościół zatem jest świątynią Ducha Świętego (Ef 2,21-22).

890
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 26, 2016, 08:53:52 am  »
 Rozważanie do Ewangelii         

  Pokój to nie spokój

Ten świat może nam dać co najwyżej spokój, ale nie pokój. Wewnętrzny pokój to wielkie dzieło. Jest bowiem całe mnóstwo spraw, które nam go zabierają. Jezus rozprawia się z nimi wszystkimi. Aby jednak pokój stał się w nas faktem, musimy go przyjąć od Jezusa. Sami, bez Jego pomocy, nie osiągniemy pokoju. Tym bardziej, że pokój nie oznacza wcale spokoju. A jednocześnie spokój nie jest niezbędny dla pokoju. Spokój i pokój to dwie różne sprawy.

 

Komentarz do Ewangelii:

Św. Kolumban Młodszy (563-615), mnich, założyciel klasztorów
Pouczenia 11, 1-4; PL 80, 250-252

„Pokój mój daję wam”

Mojżesz napisał w Prawie: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam” (Rdz 1,26)... Naszym zadaniem jest zatem odbijanie obrazu świętości dla naszego Boga, dla naszego Ojca... Nie bądźmy malarzami obcego obrazu... I żeby nie zostawiać w nas miejsca na obraz pychy, pozwólmy Chrystusowi malować w nas Jego obraz. „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam”.

Lecz po co nam wiedzieć, czy ten pokój jest dobry, jeśli nie czuwamy nad nim? To, co dobre, jest zazwyczaj delikatne; a drogocenne dobra wymagają większych trosk i szczególnej pieczy. Bardzo delikatny jest pokój, który może zostać zniszczony przez błahe słowo lub lekką ranę, zadaną bratu. Jednakże nic się bardziej nie podoba ludziom jak bezmyślne mówienie i zajmowanie się sprawami, które ich nie dotyczą, bezcelowe przemowy i krytykowanie nieobecnych. Odtąd ci, którzy nie mogą powiedzieć: „Pan Bóg Mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące” (Iz 50,4), niech zamilkną lub jeśli mówią, niech będzie to słowo pokoju... „Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo” (Rz 13,8). Niech raczy nas natchnąć nasz dobry Pan i Zbawiciel, Jezus Chrystus, sprawca pokoju i Bóg miłości.

891
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 25, 2016, 09:40:27 am  »
 Przeczytaj komentarz.

 Ewangelia nas ratuje

"Kto nie uwierzy, będzie potępiony". Oczywiście nie za karę. Potępienie jest naturalną konsekwencją odrzucenia Ewangelii. Bez Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny o zbawieniu przez Jezusa - Syna Bożego, nie ma przed człowiekiem innej perspektywy jak potępienie.

Jest tak dlatego, bo każdy człowiek prędzej czy później stanie wobec rzeczywistości swoich win i wobec własnej niedoskonałości.

Tej rzeczywistości może zaradzić tylko to, co zawiera Ewangelia - prawda o Bogu kochającym człowieka aż do szaleństwa Krzyża. Jeśli człowiek odrzuci tę prawdę, wybierze potępienie.

Głośmy więc Ewangelię z całych swoich sił, ale wpierw pozwólmy, by ona przesiąkła do samej głębi naszych serc.

892
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 22, 2016, 09:01:39 am  »
Komentarz do Ewangelii:

Św. Augustyn (354 - 430), biskup Hippony (Afryka Północna) i doktor Kościoła
Kazanie 142

„Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”

„Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Tymi słowami Chrystus zdaje się nam mówić: „Którędy chcesz iść? Ja jestem drogą. Dokąd chcesz dojść? Ja jestem prawdą. Gdzie chcesz przebywać? Ja jestem życiem”. Idźmy zatem bezpiecznie tą drogą, a poza nią strzeżmy się pułapek, ponieważ na drodze wróg nie ośmiela się zaatakować. Droga to Chrystus, a poza nią wróg zastawia pułapki...

Naszą drogą jest Chrystus w swojej pokorze; Chrystus prawda i życie, Chrystus w swojej wielkości, w swoim bóstwie. Jeśli kroczysz drogą pokory, dojdziesz do Najwyższego. Jeśli w swojej słabości nie gardzisz pokorą, będziesz silny w Najwyższym. Dlaczego Chrystus poszedł drogą pokory? Ze względu na twoją słabość, która była jak przeszkoda nie do przeskoczenia i żeby cię z niej uwolnić ten wielki lekarz przyszedł do ciebie. Nie mogłeś iść aż do Niego, On przyszedł do ciebie. Przyszedł nauczyć cię pokory, tej drogi powrotu, ponieważ pycha przeszkadzała nam powrócić do życia, które przez nią utraciliśmy.

Wtedy Jezus, stawszy się naszą drogą, woła do nas: „Wchodźcie przez ciasną bramę!” (Mt 7,13) Człowiek stara się wejść, ale nabrzmienie pychy mu w tym przeszkadza. Przyjmijmy ten środek pokory, pijmy to gorzkie, lecz zbawienne lekarstwo... Człowiek przepełniony pychą pyta się: „Jakże mógłby wejść?” Chrystus nam odpowiada: „Ja jestem drogą, wejdź przeze Mnie. Ja jestem bramą (J 10,7), czemu szukać gdzie indziej?” Abyś się nie zagubił, On stał się wszystkim dla ciebie i mówi: „Bądź cichy, bądź pokorny” (Mt 11,29).




Martwisz się, że idziesz niewłaściwą drogą?

Jezus jest kimś więcej niż prorokiem, czy wybitnym nauczycielem. On jest drogą, prawdą i życiem. To oznacza, że naśladując Go jesteśmy na właściwej drodze. Patrząc na Niego, odkrywamy prawdę o sobie, o świecie, o Bogu. Zbliżając się do Niego, doświadczamy nowego, pełnego życia. Kto jest na właściwej drodze, zna prawdę i żyje nowym, wiecznym życiem, ten się nie trwoży. I jest po prostu szczęśliwy, nawet jeśli nie jest jeszcze u kresu drogi, jakim jest pełne zjednoczenie z Bogiem.

Jezus czyni nasze życie diametralnie innym, jeśli tylko Mu uwierzymy i poddamy się Mu. Bez wiary w Niego i poddania się Mu nie doświadczymy tego.

893
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 21, 2016, 09:06:36 am  »
Rozważanie do Ewangelii

Nie próbujmy być więksi od Boga     

Niestety, często wykazujemy chęć bycia "większymi" od Pana Jezusa. Chcemy mniej cierpieć; nie chcemy służyć, ale raczej by nam służono; chcemy by ludzie nas szanowali, podczas gdy Jezus tak często spotyka się z brakiem szacunku. To co trudne, także niewierność bliskich osób, wpisane jest w życie Jezusa i w nasze życie. Od tego nie uciekniemy. Warto to uznać, bo oczekiwania zupełnie nie dopasowane do rzeczywistości bywają źródłem kolejnych poważnych cierpień, ale tym razem zupełnie niepotrzebnych.

Pamiętajmy: sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał.

894
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 20, 2016, 10:04:54 am  »
Komentarz do Ewangelii

Jezus jest sędzią świata, ale w zupełnie innym wydaniu niż to mamy do czynienia w naszych sądach cywilnych. Jezus jest po prostu punktem odniesienia dla nas. Każdy z nas wydaje sam na siebie wyrok, ustosunkowując się do Jego nauczania. Kto odrzuca Jego słowo, odrzuca Jego sposób życia (czyli życie w Niebie) i wybiera piekło.

Miłość nigdy nie zajmuje się wyszukiwaniem błędów i zła w drugim człowieku, nigdy nie sądzi. Dlatego Jezus nie sądzi nas. Miłość pozwala jednak, by ją odrzucono. I bywa "solą w oku", którą niektórzy faktycznie odrzucają.


Komentarz do Ewangelii:

Katechizm Kościoła Katolickiego
§ 238, 240-242

„Kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał”

Wzywanie Boga jako "Ojca" jest znane w wielu religiach. Bóstwo często jest uważane za "ojca bogów i ludzi". W Izraelu Bóg jest nazywany Ojcem, dlatego że jest Stwórcą świata. Bóg jest Ojcem jeszcze bardziej z racji Przymierza i daru Prawa danego Izraelowi, Jego "synowi pierworodnemu" (Wj 4, 22). Jest także nazywany Ojcem króla Izraela (2Sm 7,14). W sposób zupełnie szczególny jest "Ojcem ubogich", sierot i wdów, którzy są objęci Jego miłującą opieką (Ps 68,6)...

Jezus objawił, że Bóg jest "Ojcem" w niezwykłym sensie; jest Nim nie tylko jako Stwórca; jest On wiecznie Ojcem w relacji do swojego jedynego Syna, który wiecznie jest Synem tylko w relacji do swego Ojca: "Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić" (Mt 11, 27). Dlatego właśnie Apostołowie wyznają Jezusa jako Słowo, które na początku było u Boga i jest Bogiem (J 1,1), jako "obraz Boga niewidzialnego" (Kol 1,15), jako "odblask Jego chwały i odbicie Jego istoty" (Hbr 1, 3).

W ślad za nimi, zgodnie z Tradycją apostolską, Kościół wyznał w 325 r. na pierwszym soborze powszechnym w Nicei, że Syn jest "współistotny" Ojcu, czyli że jest z Nim jednym Bogiem. Drugi sobór powszechny zgromadzony w Konstantynopolu w 381 r. zachował to wyrażenie w swoim sformułowaniu Credo nicejskiego i wyznał, że wierzy w "Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami, Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu".

895
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 19, 2016, 11:23:40 am  »
Rozważanie do Ewangelii

Pójście za Jezusem i słuchanie Jego głosu gwarantuje nam bezpieczeństwo. I to nie jakieś doraźne, ale wieczne. Problem w tym, że my ciągle Jezusa próbujemy - sprawdzamy, czy On mówi prawdę. Takim sprawdzaniem prawdomówności Jezusa są nasze grzechy. Czyniąc zło świadomie, bo uważamy je za dobro, albo za dużo mniejsze zło niż mówi Jezus, wykazujemy brak zaufania do Niego. On to znosi cierpliwie, ale my przez to niepotrzebnie cierpimy, bo doznajemy skutków czynionego zła i nie mamy do końca tego poczucia bezpieczeństwa, które jest efektem bliskości z Bogiem.

896
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 18, 2016, 08:50:57 am  »
J 10, 1-10
Komentarz do Ewangelii:

Kogoś trzeba uczynić swoim pasterzem, to znaczy na kimś trzeba się w życiu oprzeć. Każdy na kimś jest oparty. Niektórzy na sobie, inni na mamie czy tacie, inni na kolegach i koleżankach, jeszcze inni na ludziach "z telewizji", itd. Warto jednak dobrze zastanowić się na kim się opieram w życiu. Czy jest to ktoś mądry? Co już pokazał sobą ten, na kim się opieram?

Jezus stanął wśród wielu potencjalnych pasterzy. Postanowił zmierzyć się z tą wielką konkurencją pasterzy, jaka istnieje w świecie. Bardzo często, niestety, przegrywa - wielu Go nie wybiera.

Czy jednak nie jest tak, że ci, u których Jezus przegrał, sami też przegrywają? W każdym razie, ci którzy wybiorą Jezusa, na pewno wygrają. Warto wybrać Jezusa. On gwarantuje "życie w obfitości", a to oznacza coś więcej niż życie łatwe i przyjemne.




Komentarz do Ewangelii:

Św. Klemens Aleksandryjski (150 – ok. 215), teolog
Pedagog, 9,83nn

„Ja przyszedłem po to, aby ludzie mieli życie i mieli je w obfitości”

Chorzy, potrzebujemy Zbawiciela; zagubieni - tego, który nas poprowadzi; spragnieni, źródła wody żywej; martwi, potrzebujemy życia; owce- pasterza; dzieci - wychowawcy, a cała ludzkość potrzebuje Jezusa...

Jeśli chcecie, możemy pojąć ostateczną mądrość najświętszego pasterza i wychowawcy, jakim jest Wszechmogący i Słowo Ojca, kiedy posługuje się alegorią i nazywa siebie pasterzem owiec; ale jest także wychowawcą maluczkich. W taki sposób zwraca się do starszych za pośrednictwem Ezechiela i daje im przykład swojej troski: „Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał, będę pasł sprawiedliwie” (Ez 34,16). Tak, nauczycielu, prowadź nas na obfite pastwiska Twojej sprawiedliwości. Tak, nasz wychowawco, bądź naszym pasterzem aż do świętej góry, aż do Kościoła, który wznosi się ponad chmurami, dotyka nieba. „Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, wtedy gdy znajdzie się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne” (Ez 34,12). On chce zbawić moje ciało, ubierając je w szatę niezniszczalności... „Wezwiesz pomocy, a On rzeknie: Oto jestem” (Iz 58,9)...

Taki jest nasz wychowawca, jest dobry i sprawiedliwy. I mówi: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć” (Mt 20,28). To dlatego w Ewangelii widzimy Go zmęczonym (Jn 4,6). On się męczy dla nas i obiecuje „dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,28). Potwierdza, że tylko dobry pasterz tak postępuje. Co za wspaniały dawca, który ofiaruje nam to, co ma największego: swoje życie! Co za dobroczyńca, przyjaciel człowieka, który zechciał być raczej jego bratem niż Panem! A Jego dobroć sięga tak daleko, że umarł za nas.

897
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 17, 2016, 02:42:19 pm  »


Ewangelia wg św. Jana 10,27-30.
Jezus powiedział: «Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną
i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.
Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca.
Ja i Ojciec jedno jesteśmy».




Fragment liturgicznego tłumaczenia Biblii Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallottinum



Komentarz do Ewangelii:

Św. Grzegorz Wielki (ok. 540-604), papież, doktor Kościoła
Homilia 14 do Ewangelii; PL 76, 1129-1130

"Ja daję im życie wieczne"

Oto Ten, który jest dobry, nie z otrzymania, ale z natury, mówi: "Ja jestem dobrym Pasterzem". I mówi dalej, abyśmy mogli naśladować dany nam wzór: "Dobry pasterz daje życie swoje za owce" (J 10,11). Oto On zrealizował to, o czym nauczał - ukazał to, co sam nakazywał. Dobry Pasterz oddał życie za swoje owce, aby przemienić swoje ciało i swoją krew w sakrament i nasycić pokarmem swojego ciała owce, które wykupił. Pokazał drogę, którą należy iść. Upokorzył śmierć. Oto przed nami wzór, który powinniśmy naśladować. Najpierw zewnętrznie się oddać z czułością dla swoich owiec, a potem, jeśli trzeba, oddać im swoją śmierć.

Dodaje: "Znam owce moje - to znaczy miłuję je - a moje mnie znają". Jakby chciał otwarcie powiedzieć: miłujący są posłuszni. Ten bowiem, kto nie miłuje prawdy, wciąż jeszcze jej nie zna.
Rozważcie, czy jesteście Jego owcami, rozważcie, czy poznaliście Go, rozważcie, czy znacie światło prawdy. Poznacie zaś to nie przez wiarę, lecz przez miłość. Poznacie to nie przez wierzenie, ale przez czyny. Świadczy o tym sam Jan Ewangelista, gdy pisze: "Kto mówi, że zna Boga, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą" (1J 2,4). Dlatego też Pan mówi dalej: "Podobnie jak Mnie zna Ojciec i Ja znam Ojca i życie moje oddaję za moje owce". To tak jakby powiedział: Dowodem tego, że znam Ojca i że On Mnie zna, jest to, iż oddaję moje życie za owce; to znaczy: jak bardzo miłuję Ojca, pokazuję przez to, że umieram za owce.

898
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 15, 2016, 08:56:05 am  »
(J 6, 52-59)
Komentarz do Ewangelii

Czy wiesz jak "przyjmować Komunię św."?
 
Byłby w błędzie ktoś, kto sądziłby, że samo spożywanie ciała Pana Jezusa pod postacią chleba i picie Jego krwi pod postacią wina daje człowiekowi życie wieczne. Przyjmowanie tego Prawdziwego Pokarmu nie dokonuje się bowiem tylko ustami. Akurat usta są w tym najmniej ważne. Ten Pokarm przyjmuje się przede wszystkim sercem. Kto przyjmuje ten Pokarm tylko do żołądka, a nie do serca, ten w ogóle Go nie przyjmuje. A przyjąć Go do serca oznacza pozwolić, aby On to serce przemienił, ożywił, napełnił swoją treścią. Słuchając tych dzisiejszych słów Pana Jezusa pomyślmy o tym, w jaki sposób przyjmujemy Komunię św.

899
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 14, 2016, 09:15:03 am  »
Komentarz do Ewangelii:

Św. Teresa z Avila (1515-1582), karmelitanka, doktor Kościoła
Księga życia 12

„Oni wszyscy będą uczniami Boga”

Gdy Pan zawiesza rozum i zatrzymuje jego działanie, daje mu też zarazem, czym się zająć i nad czym się zdumiewać. Dlatego bez rozumowania więcej zrozumie w przeciągu jednego Wierzę, niż my wszelką pilnością i natarczywością zdołalibyśmy zrozumieć przez lat wiele. Ale chcieć samemu tak zająć władze duszy i zatrzymać naturalne ich działanie, to dziecinada i głupota...

Przez wiele lat tak było ze mną, że choć wiele czytałam książek duchowych, nic z nich nie rozumiałam. Potem znowu przez długi czas, choć Bóg mi już dał zrozumienie, nie umiałam znaleźć ani słowa na wytłumaczenie tych rzeczy innym, co niemało mnie kosztowało udręczenia. Ale gdy się spodoba Jego Boskiemu Majestatowi, w jednej chwili nauczy wszystkiego w taki sposób, że mnie zdumienie ogarnia. To jedno powiem tu z całą szczerością i prawdą: pomimo tylu rozmów z mistrzami życia duchowego, którzy starali się wytłumaczyć mi łaski, jakich Pan mi użyczał, abym je wyrazić i w słowa ująć mogła, rzecz pewna, że nic a nic nie rozumiałam, taka była moja tępota. Gdy zaś spodobało się Panu, jako Pan w boskiej łaskawości swojej sam zawsze był moim mistrzem (niech będzie błogosławiony za wszystko, bo wyznanie to, choć najprawdziwsze, wielkim jest dla mnie zawstydzeniem), abym Jemu samemu wszystko zawdzięczała. Choć nie starałam się o to ani prosiłam..., Bóg w jednej chwili dał mi zupełnie jasne zrozumienie tych swoich łask i wszelką łatwość w wypowiedzeniu ich ku wielkiemu zdumieniu moich spowiedników, a większemu jeszcze mojemu zdumieniu, bo lepiej niż oni znam niepojętność moją... Raz jeszcze powtarzam, bo jest to przestroga bardzo ważna, nie wspinajmy się na wysokości duchowe, jeśli Pan sam nas nie podnosi.


J 6, 44-51
Komentarz do Ewangelii:

Bóg karmi nas swoją Miłością, czyli "chlebem", którym jest "Jego ciało za życie świata". Kto przyjmuje ten pokarm, nie umrze. Człowiek pełen Miłości jest bowiem niezniszczalny.

Odejdzie z tego świata (nazywamy to wydarzenie śmiercią), ale jego odejście będzie zwycięstwem i początkiem czegoś nowego, co będzie jeszcze wspanialsze niż jego życie na tym świecie.

Czy jednak przyjmujemy Miłość Boga? Czy przez udział w Eucharystii, przez sakrament spowiedzi i przez każdą osobistą modlitwę napełniamy się Miłością? Aby się posilić, nie wystarczy przyjść na ucztę. Trzeba jeszcze z niej skorzystać przez spożycie tego, co zostało postawione na stole.

 

900
Droga / Odp: Droga
« dnia: Kwiecień 13, 2016, 08:37:51 am  »
Komentarz do Ewangelii:

Św. Franciszek z Asyżu (1182-1226), założyciel Braci Mniejszych
List do zakonu

„Ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał”

Wszechmogący, wiekuisty, sprawiedliwy i miłosierny Boże, daj nam nędznym czynić dla Ciebie to, o czym wiemy, że tego chcesz i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba, abyśmy wewnętrznie oczyszczeni, wewnętrznie oświeceni i rozpaleni ogniem Ducha Świętego, mogli iść śladami umiłowanego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa i dojść do Ciebie, Najwyższy, jedynie dzięki Twej łasce, który żyjesz i królujesz, i odbierasz hołd w doskonałej Trójcy i prostej Jedności, Bóg wszechmogący przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Rozważanie do Ewangelii

Wszechmogący Bóg jest twoim Tatą

Wolą Ojca jest, aby Jezus dał życie wieczne wszystkim, których od Niego "otrzymał". A kogo Jezus "otrzymuje" od Ojca? Każdego, kto się przyznał do Boga, nazywając Go Ojcem. Dlatego tak ważne jest odpowiedzieć sobie na pytanie, "od kogo pochodzę?" Czy Bóg jest moim Ojcem? Czy przyznaję się do Boga?

Dziś już nie przywiązuje się wielkiej wagi do pochodzenia. Bo faktycznie, co to za różnica, czy ktoś jest synem dyrektora czy sprzątaczki. Ale jeśli zapytamy się, czy jest różnica między synem Boga, a synem dyrektora, to już chyba widzimy zasadniczą różnicę.

Strony: 1 ... 58 59 [60] 61 62 ... 66