Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 931648 razy)

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7830 dnia: Lipiec 31, 2026, 09:09:01 am »
Ewangelia (Mt 13, 54-58)
Jezus lekceważony w Nazarecie

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali:

«Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?» I powątpiewali o Nim.

A Jezus rzekł do nich: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony». I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2435
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7831 dnia: Lipiec 31, 2026, 09:20:30 am »
Komentarz AI

W fragmencie Ewangelii wg św. Mateusza (13, 54-58) Jezus wraca do swojego rodzinnego miasta (Nazaretu) i naucza w synagodze. Mieszkańcy są zdumieni Jego mądrością, ale gorszą się Nim, bo znają Jego rodzinę i przeszłość jako syna cieśli. Przez ich niedowiarstwo Jezus nie dokonuje tam wielu cudów i zauważa, że prorok nie jest szanowany tylko w swojej ojczyźnie.Kontekst i wymiar ludzki. Zdumienie bez wiary: Mieszkańcy widzą niezwykłe zdolności Jezusa, ale zamiast uwierzyć, szukają ludzkich wyjaśnień.Pułapka zbytniej znajomości: Znali Go od lat jako zwykłego sąsiada, dlatego trudno im przyjąć, że działa w Nim Bóg. Zasada poufałości: Rutyna i codzienna znajomość mogą zabijać zachwyt oraz wiarę w Bożą obecność. Blokada cudu przez niedowiarstwo Bóg szanuje wolność: Jezus nie narzuca swojej mocy tam, gdzie ludzie z góry odrzucają Go swoim sceptycyzmem. Ograniczenie ludzkiego serca: Zamknięcie na Boga sprawia, że człowiek sam pozbawia się Jego łaski i cudów w swoim życiu. Lekcja dla wierzących: Zbyt duża pewność siebie i rutyna w praktykowaniu wiary mogą zamknąć człowieka na nowe działanie Pana.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7832 dnia: Sierpień 01, 2026, 08:57:37 am »
Ewangelia (Mt 14, 1-12)
Śmierć Jana Chrzciciela

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają».

Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wtrącić do więzienia z powodu Herodiady, żony brata jego, Filipa. Jan bowiem upominał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę powiedziała: «Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela!» Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posławszy więc kata, kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczynie, a ona zaniosła ją swojej matce.

Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7833 dnia: Sierpień 02, 2026, 08:18:38 am »
Ewangelia (Mt 14, 13-21)
Cudowne rozmnożenie chleba

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.

A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności».

Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!»

Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».

On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj».

Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7834 dnia: Sierpień 03, 2026, 08:51:55 am »
Ewangelia (Mt 14, 22-36)
Jezus chodzi po jeziorze

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»

Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!»

A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»

Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?»

Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2435
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7835 dnia: Sierpień 03, 2026, 09:16:53 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (Mt 14,22-36):

Obraz: Burza na jeziorze podczas przeprawy na drugi brzeg jest symbolicznym ukazaniem życia ludzkiego i zmagań, jakie stają przed każdym z nas. Wszyscy tego doświadczamy. Oczyma wyobraźni jestem w tej łodzi razem z uczniami. Zwrócę uwagę na swoje skojarzenia i odczucia.

Myśl: Pragnienia, nadzieje, ale i rozterki oraz obawy są naturalną częścią życia każdego człowieka, także ucznia Chrystusa. Przeżywamy je osobiście, ale i wspólnotowo, zarówno w naszych małych, rodzinnych społecznością, jak i w większych grupach. Przechodzimy, jak uczniowie, przez różne doświadczenia, wzloty i upadki. Przed chwilą uczniowie doświadczyli rozmnożenia chleba, tłumu jedzącego chleb w obfitości. Teraz lękają się samotności, burzy na jeziorze, odmętów wodnych, perspektywy śmierci. We wszystkim, czego doświadczamy, jak echo powracają słowa Pana: „odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!”.

Emocja: Czemu wątpimy, ludzie małej wiary? Łatwo nam tak myśleć ex post, kiedy wszystko dobrze się kończy, problemy okazują się nie tak dramatyczne. Ale to jest pytanie, które powinniśmy sobie stawiać często wyciągając wnioski z doświadczeń, że przecież Pan jest obecny, On nas prowadzi. Nie ma powodu do zbytniego zatroskania i lęku.

Wezwanie: Poproszę o mądrość i roztropność, aby nie popadać w zbytnie zatroskanie, lecz ufać uspokajającemu słowu Pana. Podziękuję za doświadczenie spotkanie z Panem pośród burz duchowych. Zakończę rozważanie modlitwą spontaniczną lub skorzystam z tej podpowiedzi: Panie Jezu, Ty towarzyszysz mi w przeprawie na ‘drugi brzeg’. Dziękuję za Twoją uspokajającą obecność. Wyzwól mnie od lęku przed przyszłością. Dodaj odwagi do życia pełnią Bożej obecności. Ty jesteś moim Panem! Amen.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7836 dnia: Sierpień 04, 2026, 08:56:06 am »
Ewangelia (Mt 15, 1-2. 10-14)
Niebezpieczeństwo zaślepienia

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Do Jezusa przyszli faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem: «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem».

Jezus przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: «Słuchajcie i rozumiejcie: Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to właśnie go czyni nieczystym».

Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Czy wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to słowo?» On zaś odrzekł: «Każda roślina, której nie sadził Ojciec mój niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Jeśli zaś ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2435
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7837 dnia: Sierpień 04, 2026, 09:57:46 am »
Św. Jan od Krzyża (1542–1591)
karmelita, doktor Kościoła
Przestrogi i maksymy (© Evangelizo.org)

„Boże, stwórz we mnie serce czyste” (Ps 50,12)
Czystość serca odpowiada stopniowi miłości i łaski Bożej; tak zatem, kiedy nasz Pan nazywa błogosławionymi czystego serca (Mt 5,8); to mówi o tych, którzy są napełnieni miłością, bo błogosławieństwo jest nam dane wedle stopnia naszej miłości.
Kto prawdziwie kocha Boga, ten nie wstydzi się przed światem tego, co dla Niego czyni i nie ukrywa tego zmieszany, nawet gdyby wszyscy go potępiali.
Kto prawdziwie kocha Boga, ten uważa za zysk i nagrodę utratę wszystkich rzeczy stworzonych, a nawet utratę samego siebie z miłości do Boga.
Kto pracuje dla Boga z czystą miłością, nie tylko nie przejmuje się, że go widzą ludzie, ale też i nie działa po to, by Bóg go zobaczył.
Wielka to rzecz – ćwiczenie się w świętej miłości –bo dusza, która doszła do doskonałości i skonsumowania miłości, niechybnie dostrzega oblicze Boga, w tym życiu lub tamtym.
Człowiek czystego serca korzysta także z wywyższenie i poniżenia, aby stawać się coraz czystszym, podczas gdy w nieczystym sercu to wydaje wciąż owoce nieczystości.
Z każdej rzeczy serce czerpie wyśmienitą, czystą i duchową znajomość Boga, pełną radości i miłości.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7838 dnia: Sierpień 05, 2026, 08:51:25 am »
Ewangelia (Mt 15, 21-28)
Wiara niewiasty kananejskiej

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.

Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».

Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».

A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».

On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».

A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».

Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7839 dnia: Sierpień 06, 2026, 08:49:26 am »
Ewangelia (Mt 17, 1-9)
Twarz Jego zajaśniała jak słońce

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2435
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7840 dnia: Sierpień 06, 2026, 09:15:28 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii z dnia (czwartek, 6 sierpnia 2026 r. - Święto Przemienienia Pańskiego)

Obraz: Przemienienie, które tradycja umiejscawia na górze Tabor jest ukazane przez ewangelistę Mateusza jako apokaliptyczne objawienie. Rozjaśnia tajemnicę Jezusa. Pomaga też uczniom zrozumieć i przyjąć tajemnicę misji Pana. To nie jest łatwe zadanie, czego sami apostołowie są najlepszym przykładem.

Myśl: Jezus ‘wziął ze sobą’ trzech uprzywilejowanych świadków. Nie znamy dokładnego miejsca. Ta ‘góra’ jest sumą tych wszystkich Bożych objawień, które dokonały się począwszy od Starego Testamentu na wzniesieniu, wysokiej, a czasami trudno dostępnej górze. To jest także suma tych moich osobistych doświadczeń, w których Bóg objawiał się, dotykał mojego serca, mojego umysłu, przemieniał mnie i pozwalał zrozumieć lepiej swoją misję. Przemienienie to ważne doświadczenie także dla Jezusa. Zbliża się bowiem kres Jego drogi, który wcale nie jest łatwy i oczywisty. On także zostaje umocniony przez przemienienie.

Emocja: Widzieć Pana przemienionego. To jest ważne doświadczenie także dla uczniów. Widzimy ich nieporadność. Nie będą gotowi także w godzinie krzyża. Ale ważne są te momenty, te doświadczenia, kiedy słyszymy Jego słuchajcie. To wezwanie i jasne polecenie, które daje nam odpowiednią perspektywę.

Wezwanie: Poproszę o wytrwałe i uważne słuchanie tego, co Pan, Bóg, Duch Święty do mnie mówi. Podziękuję za powołanie do ‘słuchania’, bo ono jest wskazaniem kierunku naśladowania Go.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7841 dnia: Sierpień 07, 2026, 06:42:05 am »
Ewangelia (Mt 16, 24-28)
Konieczność wyrzeczenia

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w królestwie swoim».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2435
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7842 dnia: Sierpień 07, 2026, 10:14:49 am »
Św. Augustyn (354–430)
biskup Hippony (Afryka Północna) i doktor Kościoła
Kazanie 96 (© Evangelizo.org)

,,Jeśli kto chce iść za Mną, niech zaprze się samego siebie, weźmie krzyż swój i mnie naśladuje"
Twarde wydaje się i trudne to, co Pan nakazał: „Jeśli kto chce iść za Nim, winien się zaprzeć samego siebie”. Lecz nie jest trudne ani twarde, skoro nakazuje. Ten, który wspomaga i sam sprawia to, co nakazuje. Prawdziwe oto są słowa, którymi woła do Boga psalmista: „Według słów Twoich strzegłem drogi trudnej”, ale też prawdą jest to, co sam Pan powiada: „Jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”. Co bowiem jest trudne w przykazaniu, miłość czyni łatwym. Wiemy, do jakich cudów zdolna jest posunąć się miłość, choć czasem ma ona złą wartość i jest rozwiązła; jednakże jak wiele trudności i poniżeń potrafią znieść ludzie, aby osiągnąć to, co kochają! Skoro wielką sprawą życia musi być dobry wybór tego, co się kocha, to czy może dziwić, że każdy, kto kocha Jezusa Chrystusa i chce Go naśladować, powinien wyrzec się samego siebie, aby Go kochać? […]
Cóż oznacza: „Niech weźmie krzyż swój”? Niech przyjmie to, co uciążliwe: tak właśnie niech Mnie naśladuje. Kiedy bowiem zacznie iść za Mną, kierując się w postępowaniu moimi przykazaniami, wielu będzie się sprzeciwiało, wielu zakazywało, wielu odradzało, nawet spośród tych, którzy rzekomo idą za Chrystusem. Z Chrystusem szli ci, którzy zabraniali wołać niewidomemu. Jeśli chcesz iść za Mną, groźby, pochlebstwa czy jakiekolwiek przeciwności przemieniaj w krzyż; cierp, dźwigaj, nie upadaj.
Miłujecie ten świat, a należy kochać tego, kto go stworzył… Jesteśmy w świecie, który jest święty, dobry, zjednoczony, zbawiony, czy też raczej powinien być zbawiony i jest już teraz zbawiony w nadziei. „W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni” (Rz 8,24). Zatem w tym świecie, to znaczy w Kościele, każdemu, kto całkowicie podąża za Chrystusem, Pan mówi: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie”.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7843 dnia: Sierpień 08, 2026, 10:50:14 am »
Ewangelia (Mt 17, 14-20)
Potęga wiary

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić».

Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!» Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie.

Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?»

On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4466
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7844 dnia: Dzisiaj o 08:04:40 am »
Ewangelia (Mt 14, 22-33)
Jezus chodzi po jeziorze

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»

Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!»

A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»

Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?»

Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».