Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 270956 razy)

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3300 dnia: Listopad 20, 2018, 08:59:30 am »
Kto z kim przystaje, takim się staje [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Nikt za nas nie przezwycięży naszej własnej grzeszności. Musimy to zrobić osobiście i w oparciu o własną decyzję. Ale to nie znaczy, że w tej walce z grzechem jesteśmy skazani na samotność. Jeśli tylko pojawi się w nas choćby najmniejsza iskierka dobrej woli (a to chyba jest nawet u największych grzeszników), stajemy się bliscy Panu Jezusowi. To nieprawda, że bliskość z Bogiem daje nam tylko stan łaski uświęcającej. Zacheusz najpierw zbliżył się do Jezusa, a potem odmienił swoje życie. Na pewno jest się bliskim Bogu z powodu świętości, rozumianej jako doskonałość moralna. Ale można też być bliskim Bogu z powodu grzechu!

"Kto z kim przystaje, takim się staje" - głosi stare polskie porzekadło. Odnosi się to również do relacji z Bogiem. Nie czekajmy na własną doskonałość moralną, by stać się przyjacielem Boga. Bóg jest przyjacielem grzeszników. A świętych mogę uspokoić, że na pewno w wolnej chwili znajdzie czas i dla was :-)
 

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3301 dnia: Listopad 21, 2018, 08:19:16 am »

Ewangelia (Łk 19, 11-28)
Przypowieść o dziesięciu minach

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział przypowieść, ponieważ był blisko Jeruzalem, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.

Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: „Obracajcie nimi, aż wrócę”. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”.

Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał.

Stawił się więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami”.

Także drugi przyszedł i rzekł: „Panie, twoja mina przyniosła pięć min”. Temu też powiedział: „I ty miej władzę nad pięciu miastami”.

Następny przyszedł i rzekł: „Panie, oto twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś”. Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: biorę, gdzie nie położyłem, i żnę, gdzie nie posiałem. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał”.

Do obecnych zaś rzekł: „Zabierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min”.

Odpowiedzieli mu: „Panie, ma już dziesięć min”.

„Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”».

Po tych słowach szedł naprzód, zdążając do Jerozolimy.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3302 dnia: Listopad 21, 2018, 12:25:01 pm »
Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Według słów Pana Jezusa są cztery kategorie ludzi:
 
1. ci, którzy dają z siebie wszystko, którzy są jakby nieopanowani w Miłości
2. ci, którzy dają z siebie dużo, ale nie są w tym zbyt gorliwi
3. ci, którzy dawanie siebie innym, czyli Miłość, uważają za głupotę
4. ci, którzy nienawidzą Miłości i zwalczają ją
 
Określmy się, do której grupy należymy. Chodzi bowiem o to, abyśmy w chwili powtórnego przyjścia Pana Jezusa nie byli zdziwieni, czego On od nas chce. Warunki, które On stawia nie są oczywiście warunkami Jego Miłości, bo ona jest bezwarunkowa.
 
Warunki, które On stawia to po prostu jasne określenie skutków naszych wolnych wyborów. Nie może bowiem pójść do Nieba ktoś, kto nie chce, by panowała Miłość, ani też ten, kto Miłość uważa za głupotę.
 




Św. Jan Paweł II (1920-2005)
papież
Encyklika „Laborem exercens”, 27

"Zarabiajcie nimi, aż wrócę"
Pot i trud, jaki w obecnych warunkach ludzkości związany jest nieodzownie z pracą, dają chrześcijaninowi i każdemu człowiekowi, który jest wezwany do naśladowania Chrystusa, możliwość uczestniczenia z miłością w dziele, które Chrystus przyszedł. To dzieło zbawienia dokonało się przez cierpienie i śmierć krzyżową. Znosząc trud pracy w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym za nas, człowiek współpracuje w pewien sposób z Synem Bożym w odkupieniu ludzkości. Okazuje się prawdziwym uczniem Jezusa, kiedy na każdy dzień bierze krzyż w działalności, do której został powołany.
Chrystus, „ponosząc śmierć za wszystkich nas grzeszników, uczy nas swoim przykładem, że trzeba także nieść krzyż, który ciało i świat nakłada na ramiona tym którzy dążą do pokoju i sprawiedliwości”. W tym samym czasie jednak „Chrystus przez swoje zmartwychwstanie ustanowiony Panem, któremu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi, już działa w sercach ludzi mocą Ducha swojego, ... oczyszczając i umacniając te szlachetne pragnienia, dzięki którym rodzina ludzka zabiega o uczynienie życia ludzkiego bardziej ludzkim i o poddanie całej ziemi temu celowi” (Sobór Watykański II, GS 38).
W pracy ludzkiej chrześcijanin odnajduje cząstkę Chrystusowego Krzyża i przyjmuje ją w tym samym duchu odkupienia, w którym Chrystus przyjął za nas swój Krzyż. W tej samej pracy; dzięki światłu, jakie przenika w nas ze zmartwychwstania Chrystusa, znajdujemy zawsze przebłysk nowego życia, nowego dobra, jakby zapowiedź „nowego nieba i nowej ziemi” (Ap 21, 1) — które właśnie poprzez trud pracy staje się udziałem człowieka i świata

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3303 dnia: Listopad 22, 2018, 07:57:29 am »

Ewangelia (Łk 19, 41-44)
Zapowiedź zburzenia Jerozolimy

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami.

Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą, a nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3304 dnia: Listopad 22, 2018, 09:02:40 am »
[Mieczysław Łusiak SJ]:
 
Co służy pokojowi? Nauka Jezusa. Kto Go słucha, buduje pokój i zapewnia go sobie. Nauka Jezusa czyni bowiem człowieka dobrym. A dobry człowiek na ogół doświadcza dobroci od innych (tylko wyjątkowo bywamy "karani" przez innych za dobro, które im wyświadczyliśmy). Człowiek dobry ma wielu przyjaciół.
 
Oczywiście nie o to chodzi, by być dobrym dla korzyści, jakie to ze sobą niesie, ale nie dziwmy się, jeżeli nie staramy się być dobrymi dla innych, a potem "nieprzyjaciele otaczają nas wałem".
 



Św. Rafał Arnáiz Barón (1911-1938)
trapista hiszpański
Pisma duchowe, 23.02.1938 (© Evangelizo.org)

„O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi”
Wychyliłem się przez okno... Słońce zaczynało wstawać. Wielki pokój panował w naturze. Wszystko zaczynało się budzić: ziemia, niebo, ptaki. Wszystko, powoli, zaczynało się budzić według porządku Bożego. Wszystko poddawało się Bożemu prawu, bez skarg i drgnienia, z łagodnością, zarówno światło, jak i ciemności, błękitne niebo i twarda ziemia, pokryta rosą o świcie. Jakże Bóg jest dobry! - myślałem. Wszędzie jest pokój, tylko nie w sercu ludzkim.
I, delikatnie, łagodnie, Bóg pouczył mnie także, przez ten łagodny i spokojny świt, jak słuchać - wielki pokój wypełnił moją duszę. Myślałem, że tylko Bóg jeden jest dobry, że wszystko jest ustanowione przez Niego, że nic nie ma znaczenia w słowach lub czynach ludzi i że dla mnie w świecie ma istnieć tylko jedna rzecz: Bóg. Bóg, który wszystko zarządzi dla mojego dobra. Bóg, który sprawia, że codziennie wstaje słońce, topnieje szron, śpiewają ptaki, a chmury na niebie mienią się tysiącem łagodnych odcieni. Bóg, który ofiaruje mi mały kąt na ziemi, żeby się modlić, gdzie mogę oczekiwać na to, w czym pokładam nadzieję.
Bóg, tak dobry ze mną, że w ciszy przemawia do mojego serca i powoli uczy mnie, być może we łzach, ale zawsze z krzyżem, jak odrywać się od stworzeń; jak szukać doskonałości tylko w Nim, który wskazuje na Maryję i mówi: „Oto jedyne doskonałe stworzenie; w niej znajdziesz miłość i miłosierdzie, których nie znajdziesz u ludzi. Na co się uskarżasz, bracie Rafale? Kochaj Mnie, cierp ze Mną; to Ja, Jezus!”

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3305 dnia: Listopad 23, 2018, 08:28:48 am »

Ewangelia (Łk 19, 45-48)
Jezus wypędza przekupniów ze świątyni

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: «Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście go jaskinią zbójców».

I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3306 dnia: Listopad 23, 2018, 08:56:03 am »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Czytając tę Ewangelię warto zastanowić się nad tym, jak korzystamy z tych świątyń, które mamy do dyspozycji dziś. Czy traktujemy je jako "domy modlitwy"? To, że ktoś przychodzi do kościoła na Mszę św. nie oznacza jeszcze, że się modli. Modlitwa jest spotkaniem z Bogiem.
 
Czy wychodząc z kościoła czuję się jak po spotkaniu z Bogiem? Jak czuje się człowiek, który spotkał Boga? Czuje się szczęśliwy. Czy czuję się szczęśliwy po Mszy św.? Warto się nad tym zastanowić, by nie dołączyć do tych, którzy czynią ze świątyni "jaskinię zbójców".



Papież Franciszek
Audiencja z 26/06/2013

"Cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem"
Dziś chciałbym omówić pokrótce jeszcze jeden obraz, który pozwala nam przedstawić tajemnicę Kościoła: obraz świątyni (por. Sobór Watykański II, Konst. dogm. Lumen gentium, 6)... W Jerozolimie wielka świątynia Salomona była miejscem spotkania z Bogiem na modlitwie; wewnątrz świątyni znajdowała się Arka Przymierza..., przypomnienie, że Bóg był zawsze obecny w historii swego ludu... My również, kiedy idziemy do świątyni, musimy pamiętać tę historię, każdy z nas naszą historię: jak Jezus mnie spotkał, jak Jezus szedł ze mną, jak Jezus mnie kocha i mi błogosławi.
I tak, to co było zapowiedziane w Starym Testamencie, jest urzeczywistniane mocą Ducha Świętego w Kościele: Kościół jest «domem Boga», miejscem Jego obecności, gdzie możemy znaleźć i spotkać Pana; Kościół jest świątynią, w której mieszka Duch Święty, który go ożywia, prowadzi i podtrzymuje. Jeśli zadajemy sobie pytanie: gdzie możemy spotkać Boga? Gdzie możemy zjednoczyć się z Nim poprzez Chrystusa? Gdzie możemy znaleźć światło Ducha Świętego, które rozjaśni nasze życie?, odpowiedź brzmi: w ludzie Bożym, wśród nas, którzy jesteśmy Kościołem...
I to Duch Święty swoimi darami tworzy różnorodność. To jest ważne: co robi Duch Święty pośród nas? Tworzy różnorodność, która jest bogactwem Kościoła, i jednoczy wszystko i wszystkich, aby zbudować duchową świątynię, w której nie składamy ofiar materialnych, lecz samych siebie, nasze życie (por. 1 P 2, 4-5). Kościół to nie splot rzeczy i interesów, lecz Świątynia Ducha Świętego, Świątynia, w której działa Bóg, Świątynia, w której każdy z nas przez dar chrztu jest żywym kamieniem... Wszyscy jesteśmy niezbędni, by zbudować tę Świątynię. Nikt nie jest drugorzędny. Nikt nie jest najważniejszy w Kościele, wszyscy jesteśmy równi w oczach Boga. Ktoś z was mógłby powiedzieć: «Ojcze Święty, ty i my to nie to samo». A właśnie tak, jestem jak każdy z was, wszyscy jesteśmy równi, jesteśmy braćmi! Nikt nie jest bezimienny.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3307 dnia: Listopad 24, 2018, 09:14:30 am »

Ewangelia (Łk 20, 27-40)
Uduchowione życie zmartwychwstałych

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę».

Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.

A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją».

Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: «Nauczycielu, dobrze powiedziałeś». I już o nic nie śmieli Go pytać.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3308 dnia: Listopad 25, 2018, 07:46:33 am »

Ewangelia (J 18, 33b-37)
Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Piłat powiedział do Jezusa: «Czy Ty jesteś Królem żydowskim?»

Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?»

Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?»

Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd».

Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?»

Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3309 dnia: Listopad 26, 2018, 08:19:12 am »

Ewangelia (Łk 21, 1-4)
Wdowi grosz

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak pewna uboga wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: «Prawdziwie, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3310 dnia: Listopad 26, 2018, 09:46:14 am »
Takie czyny są bublem [Mieczysław Łusiak SJ]
 
Znów Pan Jezus nam przypomina, że nie liczy ilość, tylko jakość. Dobrze wiemy, że tam, gdzie stawia się na ilość, a nie na jakość, korzyści są chwilowe. Dotyczy to również życia duchowego. Jednym słowem: nie liczy się, ile w życiu dokonamy, ale to jak dokonamy tego, czego dokonamy.
 
Czyny nie dokonane z czystej miłości są kruche, są swoistym "bublem".

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3311 dnia: Listopad 27, 2018, 08:47:11 am »

Ewangelia (Łk 21, 5-11)
Zapowiedź zburzenia świątyni

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?»

Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec».

Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3312 dnia: Listopad 27, 2018, 09:06:48 am »
[Mieczysław Łusiak SJ]
 
Przepowiednie o końcu świata są stare jak świat. Wszystkie one są "głupie", to znaczy nie mają i nie będą mieć pokrycia z rzeczywistością. To byłoby bardzo złe dla nas, gdybyśmy poznali datę końca świata. Dlatego jej nie poznamy. Nie warto więc marnować czasu i energii na domysły, kiedy to nastąpi. Lepiej skupić się na nauce życia w Niebie, bo dla każdego z nas ten świat skończy się najpóźniej za kilkadziesiąt lat.
 
Koniec świata nie jest tragedią. Tragedią jest odrzucenie życia w Niebie przez odrzucenie Miłości jako swojego sposobu istnienia.
 



Św. Cyryl z Aleksandrii (380-444)
biskup i doktor Kościoła
O Izajaszu, III, 1 (© Evangelizo.org)

„A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21,28)
„Bo zamieniłeś miasto w stos gruzów, warowny gród w rumowisko. Zamek pysznych, by się nie stał miastem, nie będzie odbudowany na wieki. Przeto lud mocny Cię chwali” (Iz 25,2-3). Należy do „przedziwnych zamierzeń”(w. 1) wszechmogącego Boga i Jego mądrych rad, że „warowne grody” zostaną zburzone i zamienione „w stos gruzów”, że zatrzęsą „do fundamentów”, bez nadziei na odbudowę pewnego dnia: „nie będą odbudowane na wieki”, jak mówi tekst. Tych zburzonych miast, według nas, nie można odczuć zmysłami, to nie ludzie w nich mieszkają. Ale, naszym zdaniem, chodzi raczej o każdą ze złych i wrogich mocy, a przede wszystkim o szatana, który jest tu nazwany miastem, i to „miastem warownym”...
Kiedy Emmanuel pojawił się i zajaśniał nad światem, wrogie zastępy zostały zniszczone, szatan został strącony „aż do fundamentów”; upadł, został osłabiony i nie może mieć nadziei na powstanie pewnego dnia, ani na podniesienie głowy.
To dlatego „lud ubogi i miasto uciskanych będą Cię błogosławić” (LXX). Izrael został powołany do poznania Boga przez pedagogię Prawa i otrzymał wszelkie dobra od Boga. Tak, został zbawiony i otrzymał Ziemię Obiecaną jako dziedzictwo. Ale wielka liczba innych narodów została pozbawiona tych dóbr duchowych... Kiedy Chrystus we własnej osobie pojawił się i, zwyciężywszy tyranię diabła, poprowadził je do swego Boga i Ojca, to zostały one oświecone światłem prawdy, przez uczestnictwo w chwale Bożej i przez wielkość życia Ewangelią. To dlatego rozbrzmiały hymny dziękczynienia Bogu Ojcu: „ Panie, ... dokonałeś przedziwnych zamierzeń, z dawna powziętych” (w. 1), podsumowując wszystko w Chrystusie. Ty „zajaśniałeś tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1,79) zwyciężając moce, które królują nad światem (Ef 6,12), tak jak zdobywa się warowne miasta. „Przeto lud mocny Cię chwali, miasto narodów przemożnych czci Ciebie”

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3313 dnia: Listopad 28, 2018, 08:08:50 am »

Ewangelia (Łk 21, 12-19)
Jezus zapowiada prześladowanie swoich wyznawców

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić.

A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3314 dnia: Listopad 28, 2018, 08:44:41 am »
Zamieniać zło w dobro [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Tak się czasem zastanawiamy, dlaczego nam się przytrafia zło ze strony innych. I oto dziś Pan Jezus daje nam odpowiedź: zło, które inni nam wyrządzają ma być dla nas sposobnością do czynienia dobra.
 
Zresztą w ogóle najszczęśliwsi są ludzie, którzy na wszystko patrzą, jak na dobrą okazję. Można wszystko uczynić "dobrą okazją". Wystarczy jedynie trochę "popracować główką", trochę pokombinować. Umiejętność takiego kombinowania uczyni nas szczęśliwymi pomimo wszystkich złych rzeczy, które nam się przytrafiają. My jednak wolimy kombinować w przeciwnym kierunku: aby dopatrzeć się zła tam, gdzie tylko jest to możliwe.



Konstytucje apostolskie (380 r.)? zbiór kanoniczny i liturgiczny
Didaskalia apostolskie (© Evangelizo.org)

„Ale włos z głowy wam nie zginie”
Jeśli jesteśmy wezwani do męczeństwa, musimy nieugięcie wyznawać cenne Imię, a jeśli jesteśmy za to karani, to radujmy się, ponieważ biegniemy do nieśmiertelności. Jeśli jesteśmy prześladowani, nie smućmy się, „nie miłujmy świata” ani „pochwał od ludzi” (2Tm 4,10; Rz 2,29), ani chwały i zaszczytów książęcych, jak niektórzy. Podziwiają dzieła Pana, ale nie wierzą w Niego, bojąc się arcykapłanów i innych zwierzchników, ponieważ „bardziej umiłowali chwałę ludzką aniżeli chwałę Bożą” (J 12,43). Składając „dobre wyznanie wiary” (1Tm 6,12), nie tylko zapewnimy sobie zbawienie, ale jeszcze wesprzemy nowo ochrzczonych i umocnimy wiarę katechumenów...
Niech ten, który jest wydany na męczeństwo, raduje się, że naśladuje Pana, skoro jest napisane: „będzie jak jego nauczyciel” (Łk 6,40). Nasz nauczyciel, Jezus, Pan, był bity z naszego powodu, cierpliwie znosił oszczerstwa i obrazy, został opluty, policzkowany, bity. Ubiczowany, został przybity do krzyża, dano Mu do picia ocet i żółć, a kiedy wypełnił wszelkie Pisma, powiedział do boga, swego Ojca: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23,46). Kto chce być zatem Jego uczniem, niech pragnie walczyć, jak On, naśladuje Jego cierpliwość, wiedząc, że... czegokolwiek doświadczy, to i tak Bóg go nagrodzi, jeśli wierzy w jedynego i prawdziwego Boga...
Ponieważ wszechmogący Bóg wskrzesi nas przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, według swojej niezwodnej obietnicy, ze wszystkimi, którzy pomarli od początku... Nawet jeśli umrzemy na morzu, jeśli złożeni będziemy do ziemi, nawet jeśli rozszarpią nas dzikie zwierzęta lub drapieżne ptaki, On wskrzesi nas swoją mocą, ponieważ cały wszechświat jest w ręku Boga. „Ale włos z głowy wam nie zginie”. To dlatego wzywa nas takimi słowami: „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.