Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 292894 razy)

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 767
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3390 dnia: Styczeń 15, 2019, 11:00:07 am »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Jezus uczył jak ten, który ma władzę. Co to oznacza? To nie oznacza, że krzyczał, groził, wytykał błędy, skazywał na jakieś kary, czy coś podobnego. Choć Jezus ma władzę nad człowiekiem, to jednak nigdy tego nie okazywał. Pokazywał swoją władzę nad duchami nieczystymi, nie nad człowiekiem. Względem człowieka przyjmował postawę służby. I nikt nie mówił, że jest to przejawem Jego słabości.
       
A my? My wolimy okazywać władzę nad człowiekiem, a duchom nieczystym często pozwalamy, by robiły w naszym życiu co chcą. Pokazujmy moc, ale tam, gdzie trzeba.
 

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1845
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3391 dnia: Styczeń 16, 2019, 09:05:33 am »

Ewangelia (Mk 1, 29-39)
Jezus uzdrawia chorych

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem».

I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 767
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3392 dnia: Styczeń 16, 2019, 04:09:00 pm »

Fascynuje mnie w Jezusie dystans [Grzegorz Kramer SJ]
 
Ludzie chodzili za Jezusem, doświadczali Jego mocy, a jednak nie przeszkodziło im to, by za jakiś czas Go ukrzyżować, nie obronić. Ciągle nowe znaki, ciągle nowe cuda i nic z tego nie wynikało.

Byli jak my - ludźmi poszukującymi nowych doświadczeń. Zbieramy je jak nowe sprzęty, nowe miejsca, nowych partnerów, nowych przyjaciół.
 
Jezus jest przez nas często rozumiany jako mesjasz, który ma dać uciśnionym ludziom spokój i zdrowie oraz zapewnić dobry byt. Wiemy z innych miejsc Ewangelii, że chciano Go obwołać, po kolejnych cudach, królem. Nie z wdzięczności, ale z powodu prostego mechanizmu - my Cię uczynimy naszym królem, a Ty będziesz troszczył się o nasz byt. Dasz nam chleba i zdrowia. Jezus się wycofuje. Nie chce być ani królem, ani mesjaszem politycznym. Na cudach nie chce zbijać swojej popularności.
 
Szukamy cudów i znaków, bo lubimy nasze życie zamieniać na doświadczenie. Przyglądamy się, analizujemy i wyciągamy wnioski. Próbujemy wszystko zamknąć w jakimś schemacie, który ma dać poczucie kontroli, a w końcu osiągnąć zamierzony przez nas cel. Wciągamy w to nasze myślenie także innych. Pod płaszczykiem ich dobra, w imię - jak mawiamy - miłości, próbujemy rozporządzać swoim i innych życiem. Zapominamy o tym, że Jezus mówił o innej logice. Logice głoszenia ewangelii.
 
Fascynuje mnie w Jezusie dystans, który potrafi zachowywać, do: ludzi, swoich cudów i tego co robi. On nie ma "parcia na szkło". Kiedy oczekuje się od Niego, żeby poszedł do ludzi czekających na Niego, On po prostu idzie dalej. Nie zatrzymuje się, robi swoje, a misja i głoszenie są najważniejsze. Nie buduje swojej chwały, nie przechwala się, nie porównuje, tym bardziej nie umniejsza innych. Wie, że ma mało czasu, więc skupia się na tym, co najważniejsze. Jezus nie traktuje swojej misji jako prywatnego poligonu, na którym wielu głosicieli próbuje poradzić sobie ze swoimi kompleksami i małościami.
 
Sprawdzianem tego, na ile jest się dobrym głosicielem, nie jest ilość wygranych pojedynków z niewiernymi i wierzącymi inaczej niż ja, ale ilość uzdrowionych i uwolnionych od złego. Potwierdzeniem nie jest ilość lajków, które klikają ci, którzy myślą jak ja, ale ludzie, którzy ze spotkania ze mną odchodzą uwolnieni od złego i choroby.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1845
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3393 dnia: Styczeń 17, 2019, 08:26:14 am »

Ewangelia (Mk 1, 40-45)
Uzdrowienie trędowatego

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić ». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.

Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».

Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 767
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3394 dnia: Styczeń 17, 2019, 12:23:15 pm »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Czyż nie należy chwalić Boga za dobro, które wyświadczył? Na pewno jest to słuszne. Dlaczego więc Jezus nie chciał, aby uzdrowiony z trądu opowiadał o tym, co go spotkało? Jest bardzo cienka granica między chwaleniem Boga za to co uczynił, a chwaleniem się tym, co Bóg nam uczynił. Opowiadając o cudach, które Bóg uczynił w moim życiu siłą rzeczy staję w centrum zainteresowania ludzi. Bardzo łatwo przychodzi chwalić Boga, ale po to, by ludzie nas widzieli, nas słuchali i o nas mówili. Ludziom próżnym należy zabraniać opowiadania o Bożych cudach w ich własnym życiu. Może ów trędowaty do takich należał?
 
Jak sprawdzić, czy sam nie należę do ludzi próżnych? Jak nie zaniechać chwalenia Boga z obawy przed próżnością? Raczej na pewno nie jest próżnym człowiek, który chętniej opowiada o cudach, które Bóg uczynił w życiu innych ludzi, niż o tych, które uczynił w jego własnym życiu.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1845
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3395 dnia: Styczeń 18, 2019, 08:45:18 am »

Ewangelia (Mk 2, 1-12)
Chrystus ma władzę odpuszczania grzechów

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę.

I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy».

A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?»

Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!»

On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 767
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3396 dnia: Styczeń 18, 2019, 10:49:22 am »
Co jest lepsze od zdrowia i długiego życia? [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Wydarzenie opisane w tej Ewangelii mówi nam, że Jezus uzdrawiał chorych nie tyle po to, by ująć cierpienia, ale po to, by powiedzieć nam o najważniejszej dla nas sprawie, o czymś, co ma się dokonać w naszym życiu raz na zawsze i nieodwołalnie: że odpuszczone są nam nasze grzechy.
 
Jeśli Bóg uzdrowi człowieka, choroba, taka czy inna, a nawet śmierć i tak do człowieka powróci. Natomiast kiedy Bóg przebacza, to robi to raz na całą wieczność. My oczywiście, jeśli chcemy, możemy znów zgrzeszyć, ale grzechy raz przebaczone pozostają takimi na zawsze.
 
To, co otrzymujemy w sakramencie pojednania jest niewspółmiernie cenniejsze od ewentualnego uzdrowienia czy nawet wskrzeszenia z martwych. Wskrzeszenie bowiem przywraca nas do dawnego życia, a Boże przebaczenie daje nam życie zupełnie nowe - życie wieczne.
 

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1845
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3397 dnia: Styczeń 19, 2019, 08:59:22 am »

Ewangelia (Mk 2, 13-17)
Powołanie Mateusza

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim.

Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim.

Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?»

Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1845
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3398 dnia: Styczeń 20, 2019, 08:48:26 am »

Ewangelia (J 2, 1-11)
Pierwszy cud Jezusa w Kanie Galilejskiej

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina».

Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?»

Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.

Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi.

Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli.

Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».

Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1845
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3399 dnia: Styczeń 21, 2019, 08:35:33 am »

Ewangelia (Mk 2, 18-22)
Zwyczajów Starego Testamentu nie można przenosić do Nowego

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: «Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?»

Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć.

Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 767
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3400 dnia: Styczeń 21, 2019, 09:20:49 am »
Nowość Ewangelii jest absolutna [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Ewangelia nie jest wypełnieniem nową treścią jakiegoś istniejącego systemu religijnego. Jezus proponuje coś zupełnie nowego, zarówno w swej treści, jak i formie. Dlatego chrześcijaństwo łączy z innymi religiami właściwie tylko jedno: przekonanie, że istnieje Bóg. A tymczasem jakże często nasza religijność jest naturalna, ubrana jedynie w chrześcijańskie "szatki". Przejawia się to na przykład w różnych formach "kupowania" Bożej przychylności. Po co tyle się starać o Bożą przychylność, skoro Bóg oszalał z miłości do nas, a co pokazał nam Jezus swoją śmiercią na krzyżu za nasze grzechy?

Absolutna nowość chrześcijaństwa opiera się, najkrócej mówiąc, na miłości Boga do człowieka, a nie człowieka do Boga. I nie na zabieganiu o zbawienie, które Bóg sam nam "załatwił" bez naszego udziału, ale na dojrzewaniu do życia w Niebie, które stoi dla nas otworem.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1845
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3401 dnia: Styczeń 22, 2019, 08:06:15 am »

Ewangelia (Mk 2, 23-28)
Szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: «Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?»

On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom».

I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 767
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3402 dnia: Styczeń 22, 2019, 10:50:56 am »
[Mieczysław Łusiak SJ]
 
Co wolno robić? Co powinno być wyznacznikiem dla reguł i praw, którymi kierujemy się w życiu społecznym i religijnym? Jezus daje jednoznaczną odpowiedź: Miłość. Aby prawa stanowione były mądre, wystarczy poznać na czym polega Miłość i nią się kierować. Prawdziwa Miłość jest zawsze mądra i dobra, a takie powinny być prawa.
 
​Pozostaje jednak pytanie, jak poznać Miłość? Bóg jest Miłością! Wystarczy więc poznać Boga. Kto pozna Boga prawdziwego i Go naśladuje, ten będzie umiał rozpoznać dobre prawa i reguły życia społecznego i religijnego. Jeśli chcemy być mądrzy i dobrzy, poznawajmy Boga i starajmy się Go naśladować.
 

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1845
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3403 dnia: Styczeń 23, 2019, 08:29:38 am »

Ewangelia (Mk 3, 1-6)
Uzdrowienie w dzień szabatu

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć.

On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa.

A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 767
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3404 dnia: Styczeń 23, 2019, 09:50:45 am »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Pytaniem: "Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego?" Jezus daje nam wyraźnie do zrozumienia, że zaniechanie czynienia dobra jest złem. Zresztą zło z natury swojej nie jest jakimś bytem, ale nie-bytem, czyli brakiem - brakiem dobra. Może więc nie powinniśmy zastanawiać się, czy uczyniliśmy jakieś zło, ale raczej czy nie zabrakło dobra w naszych myślach, słowach i czynach.
 
Każdy z nas jest na swój sposób bogaty w dobro. Jeśli nie dajemy innym tego dobra wtedy, gdy oni go potrzebują, wówczas pojawia się brak dobra, czyli zło.
 
Owo dawanie dobra bez wyrachowania jest istotą życia w Niebie. A Niebo to wieczny szabat. Nic więc dziwnego, że Jezus tak chętnie w szabat uzdrawiał.


ks. Burzyk

O. Józef M. Bocheński ostrzega przed ludźmi odgrywającymi rolę policjantów i naprawiaczy świata.

Faryzeusze specjalnie śledzili Jezusa, czy przypadkiem nie złamie prawa szabatu, żeby go oskarżyć.

Jeżeli potrafisz dobrze osądzić siebie, będziesz naprawdę mądry - przekonuje król Małego Księcia.