Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 384304 razy)

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1041
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3795 dnia: Wrzesień 23, 2019, 10:39:04 am »
   Św. Maksym Wyznawca (ok 580-662)
mnich i teolog
Odpowiedzi na pytania Thalassiusa, 63; PG 90 (© Evangelizo.org)

„Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119,105)

Lampą na świeczniku jest nasz Pan, Jezus Chrystus, prawdziwe światło Ojca, „które oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1,9). To znaczy, jest Mądrością i Słowem Ojca; przyjąwszy nasze ciało, został nazwany i stał się prawdziwie „światłością” świata. Jest świętowany i wywyższany w Kościele przez naszą wiarę i pobożność. W ten sposób staje się widoczny dla wszystkich narodów i lśni dla „mieszkańców domu”, to znaczy, dla całego świata — wedle Jego słowa: „Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu” (Mt 5,15).
Jak widać, Chrystus sam siebie nazywa lampą. Bóg z natury stał się ciałem w planie zbawienia, światłem zawartym w ciele, jakby w wazie... O tym myślał Dawid, kiedy mówił: „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119). Ponieważ sprawił, że zniknęły ciemności niewiedzy i zła ludzkiego, mój Zbawiciel i Bóg jest nazwany w Piśmie lampą. Skoro jest jedynym, który ma moc unicestwić ciemności niewiedzy i rozproszyć mroki grzechów, stał się dla nas drogą zbawienia. Prowadzi do Ojca tych, którzy, przez poznanie i cnotę idą razem z Nim na drodze przykazań, jakby na drodze sprawiedliwości.
Świecznikiem jest święty Kościół, ponieważ Słowo Boże lśni swoim przepowiadaniem. W ten sposób promienie prawdy mogą oświecić cały świat... Ale pod warunkiem, że nie ukryją się pod literą Prawa. Ktokolwiek przywiązuje się choćby jednej litery Pisma, żyje według ciała: chowa swoją lampę pod korcem. Przeciwnie, postawiony na świeczniku, Kościół oświetla wszystkich ludzi.


[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
Wbrew pozorom Bóg objawia się bardzo wyraźnie. Objawienie Boże nie jest nachalne, ale jest wyraźne. W każdym razie kto chce, może poznać Boga, Jego mądrość i miłość. Potrzebne jednak jest zaangażowanie człowieka w przyjęcie tego objawienia. Potrzebny jest pewien wysiłek poznania, który udowodni, że faktycznie chcemy Boga poznać. Kto ma determinację w poznawaniu Boga, temu to poznanie będzie dane. Bóg jest w zasięgu ręki, ale trzeba ją wyciągnąć, by Go dotknąć.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2286
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3796 dnia: Wrzesień 24, 2019, 08:03:42 am »

Ewangelia (Łk 8, 19-21)
Krewni Chrystusa

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu.

Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą».

Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1041
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3797 dnia: Wrzesień 24, 2019, 12:20:43 pm »
Recepta na samotność [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Kogo na ogół określamy mianem „bliski”? Tego, który nam wiele dał, komu wiele zawdzięczamy. A kogo Jezus nazywa swoimi bliskimi – matką i rodzeństwem? Tych, którzy Go słuchają, czyli biorą od Niego to, z czym przyszedł na ten świat.

Jeżeli bliskimi staną się dla nas nie ci ludzie, którzy nam coś dają, ale ci, którym my możemy coś dać, wówczas nigdy nie będziemy samotni i zawsze będziemy mieli matkę i rodzeństwo, nawet jeśli ich nie mamy w znaczeniu dosłownym.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2286
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3798 dnia: Wrzesień 25, 2019, 08:45:19 am »

Ewangelia (Łk 9, 1-6)
Rozesłanie Dwunastu

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.

Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, pozostańcie tam i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśliby was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!»

Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1041
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3799 dnia: Wrzesień 25, 2019, 11:50:52 am »
Posługa w Kościele nie dla popularności [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]:

Apostołowie nie mieli uzdrawiać chorych po to, by robić wrażenie i zdobywać popularność. Chodziło o to, by ich nauczanie Ewangelii nie było gołosłowne. Jesteśmy skorzy do gołosłowności. Wiele mówimy, ale za tym nie idą czyny. Bóg zawsze łączy swoje słowo z czynem. U Niego wręcz „słowo” i „czyn” to dwie strony tego samego medalu. Jego słowa zawsze coś czynią. Jego czyny zawsze coś mówią.

Warto naśladować Boga w Jego słowności i pozbyć się tak popularnej wśród ludzi gołosłowności. Wówczas będziemy mniej mówić, za to więcej czynić.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2286
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3800 dnia: Wrzesień 26, 2019, 08:58:01 am »

Ewangelia (Łk 9, 7-9)
Herod chce zobaczyć Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał.

A Herod mówił: «Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?» I starał się Go zobaczyć.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1041
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3801 dnia: Wrzesień 26, 2019, 10:18:58 am »
Ewangelia na dziś: Łk 9, 7-9

[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Bóg niepokoi tylko tych, którzy są skoncentrowani na sobie, tak jak Herod. Kto ceni Miłość, znajdzie w Bogu sprzymierzeńca. Wysiłek usunięcia Boga z życia skazany jest na niepowodzenie. Można Boga zagłuszyć i zasłonić, ale nie usunąć. On zawsze jest i daje o sobie znać na różne sposoby, czy nam się to podoba, czy nie. Dzieje się tak nie z powodu narzucania się Boga nam, ale dlatego, że nasze istnienie uzależnione jest od Jego obecności.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2286
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3802 dnia: Wrzesień 27, 2019, 08:11:49 am »

Ewangelia (Łk 9, 18-22)
Wyznanie Piotra i zapowiedź męki

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»

Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».

Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego».

Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1041
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3803 dnia: Wrzesień 27, 2019, 09:42:19 am »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Gdyby nas, współczesnych chrześcijan, Jezus zapytał za kogo Go uważamy, to zapewne bez wahania odpowiedzielibyśmy, że za Mesjasza Bożego. Nauczyliśmy się przecież tego na lekcjach religii. Ale czy faktycznie jest On dla nas Mesjaszem, to znaczy namaszczonym przez Ojca Synem Bożym, który przyszedł nas zbawić? Gdyby Jezus był dla nas naprawdę Mesjaszem, bylibyśmy Mu posłuszni i oddani bez reszty. A przecież z tym różnie bywa. Należałoby więc raczej powiedzieć, że wiemy kim Jezus jest, ale nie uznajemy tak do końca tego, kim jest.

Kiedy Jezus pyta się nas, za kogo Go uważamy, to nie pyta o naszą wiedzę, ale o nasz stosunek do Niego. Tymczasem bardzo wiele w naszym życiu zależy od tego, jaki jest nasz stosunek do Jezusa, bo tylko On może nas zbawić.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2286
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3804 dnia: Wrzesień 28, 2019, 08:59:49 am »

Ewangelia (Łk 9, 43b-45)
Druga zapowiedź męki

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2286
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3805 dnia: Wrzesień 29, 2019, 07:43:22 am »

Ewangelia (Łk 16, 19-31)
Przypowieść o Łazarzu i bogaczu

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do faryzeuszów:

«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.

Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.

Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.

Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2286
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3806 dnia: Wrzesień 30, 2019, 08:20:04 am »

Ewangelia (Łk 9, 46-50)
Nauka pokory

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając tę myśl w ich sercach, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: «Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki».

Wtedy przemówił Jan: «Mistrzu, widzieliśmy, jak ktoś w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Przestańcie zabraniać; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1041
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3807 dnia: Wrzesień 30, 2019, 09:59:03 am »
Ewangelia na dziś: Łk 9, 46-50

[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]:
Megalomania, czyli pogoń za wielkością (wyższością nad innymi) jest dość powszechnym zjawiskiem. Jednocześnie jest zachowaniem na wskroś absurdalnym. Każdy człowiek jest bowiem wielki – tak samo wielki, bo jest to wielkość dziecka Bożego. Pogoń za wielkością jest więc zupełnie niepotrzebna i świadczy o znaczącej ignorancji.

Zamiast gonić za wielkością, którą już się ma, lepiej jest zajmować się posługą, zwłaszcza najuboższym i pogardzanym przez megalomanów. W ten sposób bowiem nasza wrodzona wielkość realizuje się i objawia swoje piękne oblicze.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2286
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3808 dnia: Październik 01, 2019, 08:48:42 am »

Ewangelia (Łk 9, 51-56)
Jezus przeciwny natychmiastowemu karaniu

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy dopełniały się dni wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jeruzalem, i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem.

Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1041
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3809 dnia: Październik 01, 2019, 10:22:46 am »
Ewangelia na dziś: Łk 9, 51-56

Nie prowokujmy Boga! [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
Uczniowie prowokowali Jezusa do gniewu, wyrażonego ukaraniem złych ludzi. Dziś też Bóg jest tak prowokowany. Na przykład wtedy, gdy mówimy: „Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Chętnie tak prowokujemy Boga, gdy chodzi o kogoś innego. Kiedy sami coś przeskrobiemy, wówczas szybko wzmagamy naszą pobożność, w nadziei, że Bóg przestanie się gniewać. Tymczasem On z gniewem nie ma nic wspólnego. Karanie człowieka za czynione zło jest ostatnią rzeczą, jaka przyszłaby Bogu do głowy.

Nie prowokujmy Boga do gniewu, bo On się nie da sprowokować.