Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 593680 razy)

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5790 dnia: Luty 05, 2023, 08:13:51 am »

Ewangelia (Mt 5, 13-16)
Wy jesteście światłem świata

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5791 dnia: Luty 06, 2023, 08:33:10 am »

Ewangelia (Mk 6, 53-56)
Jezus uzdrawia chorych

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1919
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5792 dnia: Luty 06, 2023, 10:31:15 am »
Grzegorz Kramer

Scena z dzisiejszej Ewangelii (Mk 6, 53-56), wygląda tak, jakby w mieście pełnym biednych ludzi nagle otworzono bezpłatną przychodnię zdrowia.
Jednak tu jest coś więcej, bo chrześcijaństwo nie jest zaproszeniem do darmowej opieki medycznej, psychologicznej, czy uczeniem nas moralności. Ono nie jest żadnym społecznym programem, którego celem jest uspokojenie nastrojów społecznych i zaprowadzenie "jedynie słusznej polityki w państwie".
Chrześcijaństwo jest nieustannym budzeniem naszego serca do pragnienia jeszcze większej więzi z Bogiem. To, co czytamy u Marka, te kilka zwięzłych zdań opisu uzdrowień, jest pokazaniem tego, że pojawienie się Jezusa budzi ludzkie pragnienia. Do tej pory religia była nastawiona na kult i oddawanie czci Bogu. Człowiek musiał się nieźle nagimnastykować, by Boga „zadowolić”. Ludzie chorzy, zagubieni, biedni, pokaleczeni nie liczyli się. Być chorym znaczyło tyle, że Bóg nie jest po twojej stronie, nie błogosławi ci, twoje życie jest złe. Od teraz to Bóg przychodzi do nas i daje nową jakość życia.
Choroba wiąże się z bólem, dyskomfortem. Człowiek chory jest skupiony na sobie, to jest naturalne, chce sobie pomóc, ulżyć. Jego organizm skupia wszystkie siły na sobie, na walce z chorobą. Taki ktoś szuka różnych sposobów na to, by zakończyć to, co jest źródłem upodlenia. Wielu z nas w takich momentach zawiesza swoje wartości, zadaje pytania, które nigdy nie padłyby w czasie zdrowia. Wszystko od moralności, wartości, poprzez relację i wiarę zostaje zachwiane. Tacy ludzie szli do Jezusa. W tym tłumie, każdy z nich, to inna historia, inne emocje, inne nadzieje i poczucie porażki. Szukali poprawy swojego stanu, samopoczucia, uzdrowienia.
Wracali z sercami otwartymi na nowe. Na pragnienia, marzenia i plany. Człowiek uzdrowiony przestaje myśleć tylko o sobie, zaczyna widzieć perspektywicznie nie tylko swoje życie, ale także życie innych ludzi. Taki człowiek jest gotowy pomagać, by dzielić się swoim doświadczeniem również porażki i upokorzenia. To, co do tej pory było źródłem cierpienia i poniżenia, teraz staje się skarbnicą doświadczenia i błogosławieństwa.
Bóg chce, byśmy żyli w pełni. Nie na pół gwizdka, nie na zwolnionych obrotach, ale w pełni, tak by móc być dla innych. Dopiero z uzdrowienia rodzi się odpowiedź człowieka na miłość Boga. Jego moralność, zasady, myślenie chrześcijańskie. Wymaganie tej odpowiedzi od człowieka chorego jest niepoważne. To tak, jakby człowiekowi bez nóg kazać chodzić po drabinie z uśmiechem na twarzy.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5793 dnia: Luty 07, 2023, 08:31:00 am »

Ewangelia (Mk 7, 1-13)
Prawo Boże i tradycje ludzkie

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.

Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?»

Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie».

I mówił do nich: «Sprawnie uchylacie Boże przykazanie, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: „Czcij ojca swego i matkę swoją”, oraz: „Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie”. A wy mówicie: „Jeśli ktoś powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem złożonym w ofierze jest to, co miało być ode mnie wsparciem dla ciebie” – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ani dla matki. I znosicie słowo Boże ze względu na waszą tradycję, którą sobie przekazaliście. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1919
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5794 dnia: Luty 07, 2023, 08:41:29 am »
Grzegorz Kramer

Słowo na dziś (Mk 7, 1-13).
Można pomylić coś, co jest Prawem (Miłości) z prawem, które nakazuje, co robić, a czego nie. W ten sposób od wiary przechodzi się do religijności. Ci faryzeusze myśleli, że znaleźli życie, że Prawo jest czymś, co daje życie. Oni pomylili bajoro z morzem. Zadowolili się tym, co miało im tylko pomóc.
I tak może być ze wszystkim. Z miłością do dziecka, do kobiety, z powołaniem zakonnym, z byciem księdzem i Kościołem. Nawet z Bogiem. Można głosić Boga, mówić o Jego miłości do człowieka i nigdy się z Nim nie spotkać. Spora ilość ludzi zrezygnowała z prawdziwej Miłości. Skupili się na tym, co miało im tę Miłość przypominać i ich do Niej prowadzić.
Wtedy się zaczyna dramat. Wtedy małżonkowie pouczają się nawzajem, szukają dziury w drugim, wtedy zakonnicy skupiają się na tym, czy rozliczyli się z każdego grosika i nie mówili po 22-giej. Wtedy ważniejsze jest to, czy ktoś klęczy przy komunii i czy dobrze składa ręce do modlitwy.
Jezus jest dziś wkurzony na tych, którzy zajmują się drobnostkami, udają pobożnych, a nie wchodzą głębiej. Wkurza się na ludzi, którzy mówią: Bóg jest dobry, i zaraz dodają: ale… Nie ma, ale. Bóg nas wybiera nie po to, byśmy czuli się lepsi od innych, czy znajdowali sobie tych, którzy są od nas (w naszym mniemaniu) gorsi. On wybiera nas do misji, zadania, a nie tworzenia kolejnych kast religijnie czystych.
Zwyciężamy dzięki Krwi Baranka, nie naszej religijności.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5795 dnia: Luty 08, 2023, 08:45:42 am »

Ewangelia (Mk 7, 14-23)
Prawdziwa nieczystość pochodzi z serca

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego:

«Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!»

Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste.

I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1919
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5796 dnia: Luty 08, 2023, 12:05:34 pm »
Grzegorz Kramer SJ

Kilka lat temu napisałem komentarz do spalenia Harrego Pottera. Oparłem go na fragmencie dzisiejszego fragmentu Ewangelii (Mk 7, 14-23).

Chrześcijaństwo uczy mnie, że mam patrzeć na świat, a więc na ludzi i wszystko, co jest stworzone, z miłością i bez lęku.
Jezus w Ewangelii pokazał coś bardzo trudnego, powiedział, że zło nie jest na zewnątrz, ale wewnątrz człowieka, to z ludzkiego serca pochodzą złe motywacje, które doprowadzają do zbrodni. Innym razem powiedział, że jak chcesz się modlić to zamknij się w izdebce. On w ogóle bardzo kazał zwracać uwagę na to, co wewnątrz nas się dzieje. I bynajmniej nie chodziło mu o nasze flaki...
Jezus to był ktoś, kto pewnego razu wziął swoich uczniów w okolice Cezarei Filipowej i tam wokół pogańskich bożków zapytał ich za kogo Go uważają. Tam właśnie, wokół pogańskiego świata, wyznali wiarę w to, że jest Mesjaszem.
Chrześcijanin ma wszystkie narzędzia do tego, by się nie bać, a swojej odwagi nie musieć udowadniać manifestowaniem paleniem książek i innych przedmiotów. Nie, Hary Potter nie sprawia, że ktoś jest opętany, ale za to może nas łatwo opętać obsesja na tle złego ducha, który już sam w sobie nie jest obsesją, a realnym stworzeniem. Z tym, że jeśli ktoś wierzy w Stwórcę, to wie, że żadne stworzenie mu nie zagraża. Nawet gdyby ono było ofiarowane złemu. Bo z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nie z przedmiotów.
Widziałem zdjęcia Fundacji SMS z NIEBA i ogarnął mnie smutek, że Eucharystia jest wykorzystana do guseł, do taniego zabiegu spalenia książek i innych przedmiotów. Kościół nauczył mnie, że jedyne ognisko przed kościołem, od którego w ornacie odpala się ogień, to ognisko nocy Paschy, kiedy od ognia odpala się ogień zapalający ogień najważniejszej świecy, która ma mi przypominać o Zmartwychwstałym, który jest większy od wszelkiego zła.
Tak, o wiele łatwiej jest spalić kilka przedmiotów i powiedzieć jesteśmy posłuszni słowu, o wiele trudniej jest przeczytać i wypełnić, że najważniejsza jest miłość, bez której człowiek może robić wielkie rzeczy, ale jest cymbałem brzmiącym.
Nie bój się człowieku Harrego, różowego parasola (a nawet tęczowego), maski z Afryki, nie bój się książek, bój się wiary bez rozumu, wiary, która opiera się na emocjach, chwilowych przedstawieniach. Bój się wiary, która szuka zła, a nie dobra, która bardziej wierzy w moc szatana niż Boga, który jest Panem wszystkiego.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5797 dnia: Luty 09, 2023, 08:31:13 am »

Ewangelia (Mk 7, 24-30)
Prośba poganki wysłuchana

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki.

I powiedział do niej Jezus: «Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».

Ona Mu odparła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach».

On jej rzekł: «Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę». Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku; a zły duch wyszedł.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1919
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5798 dnia: Luty 09, 2023, 09:37:18 am »
Grzegorz Kramer

Bóg dochodzi do wniosku, że mężczyźnie potrzebna jest pomoc. Stwarza kobietę. W jednym z komentarzy żydowskich znalazłem taką myśl, że kobieta będzie pomocą mężczyźnie tylko wtedy, kiedy on będzie tego godny. Jeśli nie - będzie przeciw niemu. Myślę, że życie to potwierdza. Kiedy jako mężczyźni stajemy na wysokości zadania, jesteśmy godni kobiet, z którymi żyjemy, wtedy one rzeczywiście stają się pomocą, ale Pismo wyraźnie oddziela je od pomocy wcześniejszych - innych stworzeń. To jest pomoc, która jest taka sama jak mężczyzna. Jest z niego - z tego samego gatunku, jest mu równa. Bóg osobiście przyprowadza Ewę - Adamowi. Słowo nam dziś przypomina, że choć Ewa jest z Adama, to jest dla niego darem od Boga.
„Staną się jednym ciałem”, ale nie chodzi tu tylko o fizyczność. Zjednoczenie ciał jest obrazem tego, co wcześniej musi się stać: jedność umysłu i serca, ale nie tylko między sobą, ale razem z Tym, od którego pochodzą - od Ojca. Tu nie chodzi o fascynację drugą osobą, o to, co nazywamy wzajemnym przyciąganiem się, ale o znalezienie wspólnego Źródła, jakim jest Stwórca. Kiedy jest jedność z Bogiem nie ma też i wstydu. Zobaczcie, że wielu ludzi mówi o tym, że trudniej jest razem modlić się niż współżyć. Łatwiej dziś rozebrać się przed drugim niż razem z nim modlić się.
Jezus dziś idzie do miejsc zamieszkanych przez pogan. On nie czeka jak wielu chrześcijan na to, że poganie przyjdą do Niego i poproszą o wiarę. To jest ważne dla nas, gdy wychodzimy z Panem Jezusem do ludzi.
Zauważcie, że to kolejna sytuacja w życiu, gdzie sprawy załatwia kobieta. Z prośbą o uzdrowienie nie przychodzi ojciec dziewczynki. Ile jest takich sytuacji z naszym życiu, kiedy mężczyźni bardzo kochają mówić o swojej odpowiedzialności o byciu „głową” w związkach, a później bardzo często cedują działanie na kobiety. Prawda jest taka, że my mężczyźni potrafimy bardzo dobrze udawać postawę odpowiedzialnego, ale jeszcze lepiej nam wychodzi chowanie się w cień kobiety. Tu nie chodzi tylko o załatwianie wielu spraw, bo czasem rzeczywiście kobiety robią to lepiej. Myślę tutaj o związkach, które nigdy nie potrafią się do końca określić, bo ona czeka, aż on w końcu przestanie się bawić i bać. Myślę tu też o tych z nas, którzy nie potrafią do końca odejść od kobiety, z którą i tak nie są, ale wchodzimy w takie myślenie, że dobrze „ją mieć” i znów zrzucamy odpowiedzialność na nią - jak ona postanowi odejść na zawsze, to trudno.
W ogóle ta Ewangelia może wielu gorszyć. Jezus jest tu bardzo chamski. Spotka się z kobietą, która przychodzi, bo jej córeczka ma się źle. Jezus mówi: nie przyszedłem do psów! Ta Ewangelia może więc służyć każdemu z nas byśmy się przebudzili z wizerunku Jezusa jaki mamy na co dzień. Jeśli jest on słodki, to zobacz, że czasem jest ostry, a jeśli robisz z Niego bicz na wszystkich, to też się obudź, bo jednak Jezus daje jej to, czego pragnie.
I ostatnie słowo. Ta Matka jest wzorem człowieka silnych motywacji, ona się nie obraża na rzeczywistość po tym, jak dostaje strzała, ale wie po co przyszła i tego się trzyma.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5799 dnia: Luty 10, 2023, 08:49:47 am »

Ewangelia (Mk 7, 31-37)
Uzdrowienie głuchoniemego

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1919
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5800 dnia: Luty 10, 2023, 11:28:09 am »
Grzegorz Kramer

Jakość życia to nie moralność, to nie brak grzechu. Jakość to szaleństwo i zobaczenie, że moja siła nie jest w tym, czy ktoś się dziś do mnie uśmiechnie i da mi wsparcie emocjonalne. Moje szczęście zależy ode mnie, i to nie na zasadzie, że sobie wmówię przed lustrem: „jestem genialny”. Trzeba znaleźć obdarowanie, które jest w nas jest. JUŻ JEST! Muszę chcieć je zobaczyć, chcieć być odkrywcą wolności w swoim sercu.
Czasem jest tak, że oglądamy dobry film, jak choćby: „Wszystko za życie”, i wtedy chce się nam robić wielkie rzeczy. Czujemy, że naszym przeznaczeniem nie jest bylejakość i słabość, że naszym przeznaczeniem jest wielkość i przestrzeń. Nie dajmy sobie wmawiać, że jesteśmy mało znaczącymi ludźmi, z którymi nikt się nie liczy. Nie o wpływ na innych tu idzie, nie o to, że jak ludzie nas zobaczą, to się zaczną bać. Idzie o coś więcej; o to, jak my sami, na siebie patrzymy czy czujemy „power w sercu”.
Czasem jest tak, że na chwilę mówimy: będę walczył, nie dam się, idę wbrew temu, co czuję złego, do przodu. A zaraz potem zaczynamy szemrać przeciwko sobie, mówiąc: tak naprawdę, ta walka nie ma sensu; nie ma sensu bycie z innymi, lepiej żyć tylko dla siebie, a inni niech będą tylko wtedy, kiedy są pożyteczni dla mnie.  To jest wielkie kłamstwo, które sączy nam zły do serca, polegające na tym, że możemy mieć pragnienie ruszenia do przodu tylko przez moment. Nie dajmy się tak tłamsić. Możemy mieć takie pragnienia cały czas, co więcej możemy je realizować. Możemy być ludźmi, którzy idą świadomie i odważnie do przodu, owszem płacą za to cenę.
I właśnie dlatego Jezus staje dziś przed nami i mówi: Effatha – otwórz się! Nie bój się, po prostu się otwórz, pozwólmy swoim pragnieniom, swoim marzeniom powiedzieć, że jest po co żyć. W końcu pozwólmy samemu Jezusowi na szaleństwo - pozwólmy Mu by dotknął naszych zmysłów i nas otworzył. Zaufajmy Mu, że On nie oszukuje. Nie jest tak, że chce nas mamić czułymi słówkami, a potem zostawia. On nie oszukuje, jak mówi, to robi, tylko pragnij!!!
Pierwsze czytanie jest genialne. Demaskuje złego i jego sztuczki. Zobaczmy, on nie mówi: zrób to i to, zrób coś złego. Człowiek nie jest aż tak głupi. On wie dobrze, że nasze serce jest stworzone do przygody i do poszukiwania. A więc wchodzi w to pragnienie i niewinnie pyta: czy rzeczywiście Bóg powiedział? Sączy do serca jad niepewności i zwątpienia, a co za tym idzie nutę podejrzliwości – jeśli Bóg coś przede mną zasłania, znaczy to nic innego jak to, że mi nie ufa. Diabeł idzie w zaparte, kiedy Ewa próbuje stawiać opór jest rozmiękczana: na pewno nie umrzecie, aż chciałoby się dodać, Bóg się tylko z wami bawi…
Co jest konsekwencją grzechu? Złamanie prawa, obraza boskiego majestatu? Nie. Owocem grzechu jest nagość i wstyd. Nagle widzą, że nic nie mają. Z nami jest czasem podobnie, budujemy swój wizerunek, budujemy „image”, sprzedajemy innym opakowanie, a tak naprawdę jesteśmy nadzy. Kiedy trzeba coś pokazać, okazuje się, że nie ma co.
SŁOWO: https://tnij.ga/LBZ51

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5801 dnia: Luty 11, 2023, 08:09:42 am »

Ewangelia (Mk 8, 1-10)
Drugie rozmnożenie chleba

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. I jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze, bo niektórzy z nich przyszli z daleka». Odpowiedzieli uczniowie: «Jakże tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?»

Zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem».

I polecił tłumowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo, i polecił je rozdać. Jedli do syta, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił.

Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5802 dnia: Luty 12, 2023, 09:23:46 am »
Ewangelia (Mt 5, 17-37)
Wymagania Nowego Przymierza

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.

Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3644
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5803 dnia: Luty 13, 2023, 08:55:52 am »

Ewangelia (Mk 8, 11-13)
Jezus nie chce dać znaku

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu».

A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1919
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #5804 dnia: Luty 13, 2023, 09:29:51 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (13.02.2023)

Obraz: Jezus po dokonaniu cudu rozmnożenia chleba wsiada do łodzi i przeprawia się w rejon Dalmanuty. Nie wiemy dokładnie, gdzie ona się znajdowała. Oczyma wyobraźni przyjrzę się grupie faryzeuszy, którzy przychodzą i domagają się znaku. Posłucham odpowiedzi Jezusa.
poster

Myśl: Faryzeusze są uosobieniem tych ludzi, którzy nie potrafią docenić tego, co widzą i co jest im dane, tylko ciągle domagają się ‘nowych znaków’. Pozornie żyją w obecności Boga, wypełniając Jego wolę, ale tak naprawdę domaganie się wciąż nowych znaków zdradza ich niewiarę. Nie przyjmują tego, co Bóg dla nich czyni. Domaganie się nowych znaków jest odrzucaniem miłości Boga, Jego logiki. Żaden znak nie będzie wystarczająco przekonujący i dlatego Jezus zostawia ich samym sobie i oddala się ‘na drugą stronę’, czyli tam, gdzie dokonał się znak/cud rozmnożenia chleba, Eucharystia.

Emocja: Smutek Jezusa. Jezus wzdycha w głębi duszy zasmucony niewiarą i niezdolnością dostrzegania znaków Bożego działania. Słowa Jezusa do faryzeuszy są szorstkie. Także moja nieumiejętność dostrzegania Bożego działania jest powodem ‘smutku Pana’.

Wezwanie: Poproszę o łaskę przyjęcia daru/znaku, jaki Jezus czyni. Podziękuję za znak Eucharystii, jaki dokonuje się na moich oczach każdego dnia. Postaram się znaleźć chwilę na adorację Najświętszego Sakramentu.