Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 582448 razy)

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6285 dnia: Grudzień 03, 2023, 09:12:44 am »

Ewangelia (Mk 13, 33-37)
Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. zostawił swój dom, powierzył swym sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!»

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6286 dnia: Grudzień 04, 2023, 09:02:05 am »

Ewangelia (Mt 8, 5-11)
Wielu ze Wschodu i Zachodu przyjdzie do królestwa niebieskiego

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».

Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „zrób to!” – a robi».

Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1891
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6287 dnia: Grudzień 04, 2023, 10:44:20 am »
Paweł Kosiński SJ

Obraz: Spotkanie, które opisuje ewangelista odbywa się w Kafarnaum, nad Jeziorem Galilejskim. Oczyma wyobraźni zobaczę rzymskiego żołnierza, który staje wobec Jezusa, aby powiedzieć o swoim słudze. Posłucham tego, co mówią tutaj Jezus i setnik.

Myśl: Nie wiemy wiele o przełożonym oddziału rzymskich żołnierzy. Kiedy przychodzi do Jezusa, przedstawia Mu trudną sytuację swojego sługi. Jezus reaguje natychmiast. Setnik czuje się ‘niegodny’ przyjąć Pana u siebie. Może to być także oznaka jego wrażliwości, bo chce oszczędzić Jezusowi łamania zasad żydowskich, które nie pozwalają im utrzymywać kontaktów z poganami. Setnik ufa całkowicie władzy Jezusa, która pochodzi ‘z góry’, od Boga. Ta ufność zadziwia nawet samego Jezusa i stawia ją swoim uczniom jako wzór do naśladowania. Wspominamy postawę setnika, powtarzając jego słowa w każdej Mszy św.

Emocja: „Powiedz tylko słowo…” Cud opisany przez ewangelistę jest jednym z dwóch mateuszowych ‘uzdrowień na odległość’, dokonanych dzięki wierze. Jest też zachętą, aby modlitwa była bezinteresowna, by mieć na uwadze raczej dobro bliźniego, a nie własne.

Wezwanie: Poproszę o łaskę poczucia zażyłości z Panem. Podziękuję za Jego wierność, kiedy opanowuje mnie niedowierzanie.
W duchu pokory, powtórzę słowa setnika: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.


Grzegorz Kramer SJ

Wielu przyjdzie i zasiądą za stołem w Królestwie Niebieskim.
Oj będzie zdziwienie w niebie, kiedy zobaczymy, kogo Pan Bóg tam wpuścił. Oj będzie zdziwienie. Może w takim razie warto, już dziś, póki tu jesteśmy, uczyć się tego, że ci, inni, głupi, śmierdzący, komuniści, pisowcy, peowcy, księża, Żydzi i inni, będą tam z nami?
Na progu adwentowego wędrowania z Panem, który wzywa do nie-spania, mamy się przygotować na zdziwienie. A, że Królestwo Boże już jest, to już dziś mamy dopuścić do siebie, nie tylko myśl, ale i decyzje, i czyny, że ci wszyscy się tam znajdą, że ci wszyscy już dziś są Jego Dziećmi.
Ej, Panie Jezu, czy Ty czasem nie przesadzasz?
Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Zajrzyj do swojego serca, do wartościowania i zobacz, co tam jest mieczem. Lemiesz to narzędzie do obrabiania ziemi. Ziemi, w której masz zasiać ziarno. Przekuj to, co jest mieczem w narzędzie do czynienie dobra.
I nie tłumacz się, że oni są inni, On też był INNY. Jeśli nie ma w nas zgody na to, by tak było, to może trzeba prosić Boga, by nas uleczył z naszego paraliżu, który mamy w sercu. A jeśli jest w nas zgoda na to, to prośmy jak setnik, za innych, którzy tej zgody w sobie nie mają.
Nie przychodzimy do Boga, by utwierdzać się w swoich poglądach, w tym, że świat i ludzie są źli, ale by nawrócić swoje serce. Pamiętacie, czekamy na Tego, który już jest, a który przyszedł z miłości do świata. I zbawił go nie ze względu na naszą osobistą pobożność i doskonałość, ale za cenę swojej Krwi.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6288 dnia: Grudzień 05, 2023, 09:20:38 am »

Ewangelia (Łk 10, 21-24)
Jezus rozradował się w Duchu Świętym

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić».

Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1891
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6289 dnia: Grudzień 05, 2023, 10:04:16 am »
Grzegorz Kramer SJ

Wysławiam Cię Panie Ojcze nieba i ziemi, że tajemnice Królestwa zasłoniłeś przed roztropnymi.
Im dłużej jestem księdzem, tym bardziej się przekonuję, że w ludziach wierzących jest tendencja do komplikowania sobie życia duchowego. Jest w nas pokusa, by drogę z Bogiem ciągle komplikować, sobie i innym.
Kiedyś była modna spowiedź furtkowa. Pamiętacie, wielu siliło się, by udowodnić, że to cudowny środek uwolnienia. Później furorę zaczęła robić nowenna pompejańska, kiedyś modne były modlitwy do św. Antoniego zostawiane w kościołach. Jest tego mnóstwo. Co ciekawe, wszystkie te praktyki mają swoje źródło w zwykłych modlitwach. Różaniec, modlitwa przez wstawiennictwo Świętych, sakramenty. I nagle pojawia się pomysł, by to, co zwykłe otoczyć klimatem tajemniczości, szczególności. I tak rodzą się praktyki, w których istotne stają się szczegóły, musisz dopowiedzieć takie, a nie inne zdanie, zrobić to określoną ilość razy, albo przy zwykłych sakramentach dodać taki czy inny element. Wtedy Bóg Cię wysłucha. Każda Eucharystia i każda spowiedź są sakramentem, a więc spotkaniem z Bogiem, który uzdrawia. Każda spowiedź jest zamknięciem się na złego ducha, zerwaniem z grzechem.
Jest coś takiego, że zawsze przy zdrowej, prostej duchowości, pojawiają się osoby, które szukają, nie Boga, ale pobożnej sensacji. Są osoby, które podkreślają zagrożenia duchowe, wykazują mnóstwo źródeł, rzeczy, spraw, rodzajów muzyki, które mogą sprawić, że zostaniesz zniewolony.
Tymczasem nowość (tak, to ciągle jest nowość) chrześcijaństwa polega na prostocie. Na tym, że życie człowieka z Bogiem stało się szalenie proste. Owszem, jesteśmy słabymi i grzesznikami, ale mamy Obrońcę – Jezusa, który swoją Krwią daje nam siłę i bezczelną moc niebania się złego, który czai się za każdym rogiem. Jeśli Jezus Chrystus stał się Panem Twojego życia, to nie ma w tym życiu miejsca na innego pana. A więc wszystko to, co w np. przedmiotach może być zagrożeniem, jest fikcją. Nic ci nie grozi, jeśli trwasz przy Nim. Nie grozi, bo nie ma innego boga czy bożka. Czasem można odnieść wrażenie, że ludzie wierzący w Boga Jedynego boją się innych bogów. Nie można bać się fikcji.
Bóg jest dobry i prosty. Nie naiwny i prostacki. Dobry i prosty. Nie komplikuje człowiekowi życia, ale je upraszcza. Właśnie na tym polega zbawienie. Grzech, zły skomplikowali nam życie, a Jezus przyszedł to uprościć. Dać nam przystęp do dobrego Ojca za darmo. On, jak sam mówi, chce mnie pokrzepić. Dać mi krzepę, siłę. To niesamowite, jak diabeł potrafi wkręcić się w naszą relację z Bogiem, tak ją poprzestawiać, pokazać, że człowiek wychodzi z modlitwy, z życia z Bogiem zmęczony.
To Bóg daje siłę, a nie ją odbiera. To Bóg z nas zdejmuje ciężary, a nie je nakłada. Każda duchowość, która komplikuje życie z Bogiem i wprowadza do niego działania z pogranicza magii (zakręcisz trzy razy w prawo i cztery w lewo), jest duchowością bez Ducha Świętego.
Trwanie w jedności z Nim naprawdę wystarczy. Bo to jest dobry i prosty Bóg. Każdy, kto komplikuje, nie jest z Boga.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6290 dnia: Grudzień 06, 2023, 09:30:25 am »

Ewangelia (Mt 15, 29-37)
Jezus ociera łzy i daje cudowny pokarm

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. i wielbiły Boga Izraela.

Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają, co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby ktoś nie zasłabł w drodze». Na to rzekli Mu uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić tak wielki tłum?» Jezus zapytał ich: «ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem i parę rybek».

A gdy polecił tłumowi usiąść na ziemi, wziął siedem chlebów i ryby i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1891
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6291 dnia: Grudzień 06, 2023, 09:47:54 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (Mt 15,29-37)

Obraz: Jezusowi w Jego działalności towarzyszyły tłumy. Oczyma wyobraźni zobaczę okolice Jeziora Galilejskiego i ludzi, którzy przychodzą do Pana. Przyjrzę się cudom, których Jezus dokonuje i posłucham Jego słów.

Myśl: Bóg przejmuje się losem człowieka. Żal (w hebr. trzewia, macica) ujawnia matczyną miłość Boga. On nas kocha bardziej niż ziemska matka, nigdy o nas nie zapomina. Rozmnożony chleb objawia tkliwą pamięć Boga wobec swoich dzieci. Uczniowie nie potrafią sobie wyobrazić, jak na pustkowiu Pan może nakarmić tłumy. Zapomnieli już o pierwszym rozmnożeniu chleba, którego doświadczyli. Dlatego Jezus z cierpliwością zaczyna od początku, by przypomnieć uczniom, że potrzebujemy tego pokarmu nie raz, ale codziennie. Ten chleb, Eucharystia, nie tylko syci głód, ale uzdrawia z licznych chorób.

Emocja: Zdumienie tłumów. Jezus zasiada na górze nad jeziorem. To góra błogosławieństw, gdzie wielu słabych, chorych i grzesznych, w bliskości Pana, za Jego łaską odzyskuje zdrowie. Jezus i dzisiaj dokonuje tych cudów, kiedy żyjemy błogosławieństwami.

Wezwanie: Poproś o zrozumienie, że prawdziwym chlebem, który karmi, jest współczucie Pana, który oddał się za nas. Podziękuj za Eucharystię, która jest codziennym pokarmem. Zaplanuj czas na Mszę świętą lub adorację Najświętszego Sakramentu, nawet jeśli tylko online.



Grzegorz Kramer SJ

Dostajemy dziś (w czytaniach: https://www.paulus.org.pl/czytania?data=2023-12-6) obrazy związane z jedzeniem. Najpierw Izajasz snuje wizje mesjańskiej uczty, podczas której Bóg karmi wszystkich ludzi. Nie tylko ich karmi, ale zdziera zasłonę z ludzkich twarzy. Zasłonę wstydu i braku odwagi spojrzenia w dobrą twarz Ojca. Ewangelia pokazuje nam Jezusa, który karmi ludzi na pustyni, karmi każdego kto się tam znajduje, bez pytania o cokolwiek. Nie zadaje im pytań o ich godność (bo godność mają z samego istnienia), nie pyta ich o to, czy się z nim zgadzają albo dali jakiś datek. Co więcej, Ewangelista zanotował, że Jezus nie tylko opowiadam im Dobrą Nowinę i ich karmi, ale ponad to, jest mu ich żal. Widzi ich zagubienie, które nie wzbudza w nim gniewu, mściwości, czegoś na wzór ludzkiej sprawiedliwości, ale litość. Litość, czyli miłość.
To wszystko przychodzi do nas w dzień, w którym wspominamy św. Mikołaja. Dzień, który kojarzy się wszystkim z obdarowywaniem. Niestety, nie tylko Boga, wielu z nas próbuje ściągnąć do naszych ludzkich kategorii, w których Bóg jest dobry, ale nie dla wszystkich, bo podobnie jak, dla wielu św. Mikołaj, ma dla jednych ludzi nagrody, dla innych rózgi (karę). Przedarcie się z Dobrą Nowiną jest szalenie trudne, bo Dobra Nowina jest skandalicznie bezpłatna i łatwa. Człowiek, w niej, jest ofiarą, a nie zbrodniarzem. Ofiarą podstępu złego i swoich głupich decyzji. Jest ofiarą leżącą w rowie, przy drodze, którą trzeba się zaopiekować, a nie prawić jej morałów i skopać do końca. Głoszenie Boga, który jest nie dobry, zagniewanym ojcem, który jest kapryśny i którego trzeba przebłagać, uprosić i zasłużyć na miłość, ciągle wielu bardziej odpowiada. Stąd wielu się gorszy, że Mikołaj nie jest żadnym rozdawaczem rózg. Dlatego wolą opowiadać niesprawdzone teorie, że prawdziwy Mikołaj spoliczkował Ariusza za herezje, bo to wpisuje się w obraz Boga, który propagują, w którym jest miejsce na przemoc w imię dobra.
Bóg nie staje przeciw człowiekowi, nie oskarża go. A w konsekwencji nie robią tego święci, z Matką Bożą na czele. W tej opowieści oskarżyciel jest jeden – zły duch. Tak bardzo, na początku oskarżył Boga o zdradę, że teraz oskarża każdego. Bóg i jego święci jest Parakletem – naszym towarzyszem, obrońcą. To On karmi człowieka, to On, na końcu każe nam zasiąść do stołu i nam usłuży.
Dlatego tak wielu dziś gorszy się Franciszkiem, oskarżając go o zdradę katolicyzmu. A co robi Franciszek? Wraca do Dobrej Nowiny, pokazując Ojca jako dobrego pasterza, a nie urażonego tyrana, który czeka tylko na nasze potknięcia, a kiedy się zdarzą, każe nam upokorzyć się przed sobą. Pokazuje nam Ojca, który nie pasie tylko tłustych owiec w zagrodzie, ale wychodzi, zostawiając 99, po tę jedną, która ze znanych sobie powodów, wyszła z zagrody. Pokazuje nam kobietę, która zgubiła pieniążka. Tak ona go zgubiła, bo pieniążek sam się nie gubi. W końcu pokazuje nam Ojca, który wychodzi na spotkanie syna, który nie wraca, bo przeżył nawrócenie, ale dlatego, że skończyły się pieniądze i jedzenia. Jego motywacja nie jest wzniosła, ale czysto egzystencjalna: będę miał co jeść.
Taka Ewangelia, taki Kościół wielu się nie powiada. Siedząc w okopach poczucia swojej sprawiedliwości, nie wpuszczają innych, dopóki ci nie spełnią warunków. Nie próbują się wsłuchać w ludzkie historie, bo z góry wiedzą lepiej, co inni myślą i jak powinni żyć.
Bóg naprawdę jest dobry. Bezwarunkowo dobry.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6292 dnia: Grudzień 07, 2023, 08:43:31 am »

Ewangelia (Mt 7, 21. 24-27)
Kto spełnia wolę Bożą, wejdzie do królestwa niebieskiego

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.

Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1891
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6293 dnia: Grudzień 07, 2023, 09:34:55 am »
Grzegorz Kramer SJ

Otwórzcie bramy! Czytamy w dzisiejszym Słowie (https://www.paulus.org.pl/czytania?data=2023-12-7).
Otwórz dziś, choć jedne drzwi, mocno zaryglowane w swoim sercu. Relacja? Lęk? Smutek?
Można w swoich problemach zamkniętych, przed Bogiem wznieść się na szczyty pychy. Mówiąc sobie i całemu światu, nie potrzebuję niczyjej pomocy, wara od mojego życia. Można być pobożnym chrześcijaninem i gnijącym w środku. Dom nie wietrzony, nawet najpiękniej pomalowany na zewnątrz, zawsze w pewnym momencie będzie śmierdział. Otwórzcie bramy!
Dlaczego to ważne? Bo Ewangelia właśnie o tym mówi. Można być pobożnym, można przychodzić na roraty, uśmiechać się do proboszcza, można dawać na tacę, można wiele rzeczy, a i tak na końcu Pan nam powie – nie wejdziecie do mojego Królestwa.
Jak Panie, możesz tak mówić. Całe życie Ci poświęciłam, poświęciłem, a Ty, co teraz? Nie chcesz mnie wpuścić? Nie, bo nie otwierasz swoich bram na działanie mojego Słowa. Owszem na działanie swojego słowa tak, ale nie Mojego.
To Słowo nie jest straszące. Ono jest opisujące to, co i tak dzieje się w naszym życiu. Każdy, kto nie buduje na solidnym fundamencie, prędzej, czy później wszystko traci. Związek zbudowany tylko na uczuciach i seksie, pada. Dobre oceny zbudowane na ściąganiu w końcu wyjdą. Relacje oparte na pięknych uśmiechach, a nie szczerych rozmowach, w końcu się rozsypują.
To Słowo jest dziś mocnym kopniakiem dla nas, byśmy budząc się ze snu, obudzili również nasze serce, tak mocno spychane na dalszy plan przez cały dzień. Dziś wypowiedzmy temu spychaniu wojnę. Chcę otworzyć bramy, by mógł wejść tam Pan.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6294 dnia: Grudzień 08, 2023, 08:52:56 am »

Ewangelia (Łk 1, 26-38)
Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.

Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».

Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».

Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego».

Wtedy odszedł od Niej anioł.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1891
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6295 dnia: Grudzień 08, 2023, 09:50:08 am »
Paweł Kosiński SJ

Obraz: Zwiastowanie jest najbardziej znanym i najczęściej powtarzanym opowiadaniem biblijnym. Oczyma wyobraźni przywołam tę scenę. Posłucham wypowiadanych słów. Zatrzymam się na tym, co przykuje moją uwagę.

Myśl: Maryja jest ‘figurą’ każdego wierzącego i całego Kościoła. To, co się wydarzyło w niej, ma być także udziałem każdego i wszystkich. Całe nasze życie wiary zmierza do tego, byśmy powiedzieli ‘fiat – niech mi się stanie’. Bóg pragnął spotkania z Maryją przez całą wieczność, od zarania świata. Zwiastowanie jest bowiem dopełnieniem dzieła stworzenia. Słowa skierowane do Maryi są ‘kluczem do zrozumienia’ całej Dobrej Nowiny. Zbawienie polega na tym, że mamy stać się ‘jak Maryja’. Mamy odpowiedzieć ‘tak’ na słowo Boga skierowane do nas, mamy stać się przestrzenią, w której Syn Boży znajdzie swoje miejsce.

Emocja: „Jak to się stanie?” To nie jest zwątpienie w możliwość zapowiadanej nowiny, ale pytanie o to, jak ona się zrealizuje. Bóg dokonuje wielu rzeczy ‘niemożliwych’ po ludzku, ale my staramy się zrozumieć ‘w jaki sposób’ mają się stać, aby się przygotować i je przyjąć.

Wezwanie: Poproszę o łaskę ufnego przyjęcia słowa Boga, które jest skierowane do mnie. Podziękuję za to, że Bóg chce mieć we mnie swoje miejsce.
Wraz z Maryją wypowiem: „Oto ja, służebnica Pańska. Niech mi się stanie według słowa Twego”.






Grzegorz Kramer SJ

To nie Maryja jest w centrum dzisiejszego dnia. W centrum jest Bóg, i dobrze to widać w czytaniach (https://www.paulus.org.pl/czytania?data=2023-12-8). To Bóg głosi pierwszą Ewangelię, zaraz po tym, kiedy człowiek niszczy to, co było święte. To Bóg uzdalnia człowieka do świętości, a nie człowiek ją sobie zdobywa jak medal. To Bóg - w końcu - zaprasza człowieka do tego, co po ludzku jest niemożliwe.
Maryja jest też człowiekiem, który uczy mnie niewpadania w religijne ekstazy, ale stawiania Bogu pytania: jak się to stanie? Bóg znów pokazuje, że jest tym, który jest Zbawicielem - tym, który wyrywa człowieka z rozpaczy, która jest konsekwencją grzechu. A Maryja? Ona jest obrazem tego, do czego wzywa nas Bóg: do takiego sposobu życia, które jest mocnym i trzeźwym stąpaniem po ziemi, a zarazem wydawaniem boskich owoców.
Ten dzień to święto „odświeżania pamięci”. Maryja narodziła się taka, jakimi byliśmy wszyscy na samym początku. Jej poczęcie przypomina nam, jaki człowiek był. Niepokalany, czyli dobry, bez skazy. Człowiek był „jak” Bóg, stworzony na Jego obraz. I choć dużo w nas tego zostało, to jednak sporo straciliśmy i sporo tracimy każdego dnia. Różnica między nami a Maryją jest taka, że Ona ze względu na urodzenie Syna Bożego została obdarowana łaską bycia niepokalanej, a my, co dzień mamy się takimi stawać. Stawanie się niepokalanym to nic innego, jak codzienny wybór opcji: „tak, idę za moim Ojcem, chcę się stawać takim, jak On”. To nie jest proste. Widać to w dzisiejszej Ewangelii, kiedy pada pytanie: „jakże się to stanie”? Życie z Bogiem, stawanie się takim, jakim On nas - sobie wymarzył, to stawianie pytań sobie, ludziom i Bogu. Jak Maryja. Jej pytanie nie było formalnością. No weźmy się postawmy w Jej miejscu. Nie dość, że przychodzi do nas Anioł, to jeszcze mówi, że będziemy w ciąży bez faceta. No, halo! To nie jest normalne. A ile jest takich nienormalnych sytuacji w naszym życiu? Ile razy, kiedy nie wiemy, co robić - nie pytamy? Gdy tymczasem mamy właśnie pytać. Stawianie pytań Bogu wcale nie znaczy, że jesteśmy niepokorni. Wręcz przeciwnie. Przez stawianie Jemu pytania, uznajemy Go za „godnego” partnera. Ani siebie w sposób sztuczny nie umniejszamy, ani nie oddajemy Mu nieszczerej czci.
Słowo na cały dzisiejszy dzień brzmi: „z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów i córki”. Przypominajmy sobie dziś te słowa i konsekwentnie dążmy do tego, jakimi nas chce Bóg i jacy, jako ludzie, byliśmy na początku.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6296 dnia: Grudzień 09, 2023, 09:46:56 am »

Ewangelia (Mt 9, 35 – 10, 1. 5a. 6-8)
Jezus lituje się nad znękanymi

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.

A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6297 dnia: Grudzień 10, 2023, 09:42:48 am »

Ewangelia (Mk 1, 1-8)
Prostujcie ścieżki dla Pana

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.

Jak jest napisane u proroka Izajasza: «oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki», wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. i tak głosił: «idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3605
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6298 dnia: Grudzień 11, 2023, 09:42:53 am »

Ewangelia (Łk 5, 17-26)
Chrystus uzdrawia duszę i ciało

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. a była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać.

Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa.

On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?»

Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”?

Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga.

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1891
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6299 dnia: Grudzień 11, 2023, 06:18:29 pm »
Paweł Kosioński SJ

Obraz: Oczyma wyobraźni zobaczę tłum otaczający Jezusa, słuchający Jego słów, doświadczający Jego znaków. Przyjrzę się swoim odczuciom i skojarzeniom. Wsłucham się w słowa Jezusa: „wstań i chodź!”.

Myśl: Cud uzdrowienia paralityka to piąty znak w ewangelii św. Łukasza, a także pierwsza z pięciu dyskusji z uczonymi w Prawie i faryzeuszami. Paralityk nie porusza się sam, niosą go inni. Takim paraliżem jest grzech, który nie pozwala nam ‘dotrzeć do Boga’. Możemy do Niego się zbliżyć dzięki wierze braci i też przez wiarę ‘niesiemy’ innych do Pana. Przebaczenie grzechów jest doświadczeniem miłości większej od zła, nawet od śmierci. Dzisiaj za mało szukamy przebaczenia. Usprawiedliwiamy się, udając, że nie ma zła. Wtedy nie jesteśmy zdolni usłyszeć: „wstań i idź do domu!”.

Emocja: „Zdumienie ogarnęło wszystkich”. Uczestnicy cudu uzdrowienia (przywrócenia do życia) paralityka wpadli w zachwyt. Oddają cześć Bogu. Jezus jednak zwraca uwagę, że ważniejsze jest to, co dokonuje się wewnątrz (przemiana, odpuszczenie grzechów) niż to, co na zewnątrz.

Wezwanie: Proszę o uświadomienie sobie swoich grzechów i pragnienie przebaczenia. Podziękuję za braci, którzy ‘niosą mnie’ do Jezusa.
Zaplanuję sobie czas na rachunek sumienia i spowiedź, jeśli jej potrzebuję.