Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 653349 razy)

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1987
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6555 dnia: Maj 13, 2024, 09:05:49 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (poniedziałek, 13 maja 2024)

Obraz: Jesteśmy wraz z Jezusem i uczniami w Wieczerniku. Słyszymy ostatnie pouczenia przed ‘godziną Jezusa’, która ‘nadeszła’. Pan naucza o krzyżu, zapowiada dramatyczne chwile dla siebie i uczniów. Posłucham Jego słów. Przyjrzę się swoim skojarzeniom i odczuciom.

Myśl: Uczniom wydaje się, że rozumieją to, co się w tej chwili dzieje, a nawet to, co Jezus zapowiada. Są jednak w błędzie. Nie znają siebie wystarczająco, nie wiedzą, jak będą reagować w tych dramatycznych wydarzeniach. Jezus wie wszystko, wie, co się stanie z uczniami. Mówi o tym otwarcie, ale wiemy, że uczniowie nie byli w stanie tego przyjąć. Muszą jednak to przeżyć, żeby nie polegać na sobie i swoich siłach, ale na Bogu i Jego łasce. My też często próbujemy ‘radzić sobie’ sami, bez Boga. To jest jednak ślepy zaułek. Trzeba zdobyć się na odwagę, by przyjąć i wyznać, że „On zwyciężył świat”.

Emocja: „Rozproszycie się – każdy w swoją stronę”. Doświadczamy tego niemal codziennie. Tak wiele podziałów. Tak wiele napięć, bo w krzyżu widzimy przegraną. Uciekamy od niego. Tylko Matka i umiłowany uczeń widzą w nim dopełnienie miłości i trwają ‘obok krzyża’.

Wezwanie: Poproszę o odwagę patrzenia na trudności i uciski jak na narodziny nowego człowieka. Podziękuję Panu, że niesie ze mną moje krzyże codzienne. Przez dłuższą chwilę będę adorował krzyż Pana.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3745
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6556 dnia: Maj 14, 2024, 08:05:04 am »

Ewangelia (J 15, 9-17)
Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1987
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6557 dnia: Maj 14, 2024, 09:04:10 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (J 15,9-17)

Obraz: W święto Macieja Apostoła słuchamy przypowieści Jezusa o winnym krzewie i Jego przykazania ‘wzajemnej miłości’. Słowa te Jezus wypowiada w Wieczerniku, w czasie Ostatniej Wieczerzy, tuż przed swoją męką. Posłucham ich i zobaczę swoje odczucia.

Myśl: Jezus utwierdza uczniów w swojej miłości. Znakiem, że odwzajemniamy Jego miłość, jest zachowanie przykazań. Traktujemy to nieco formalistycznie. Zachowanie przykazań nie wydaje się być przejawem miłości, ale obowiązkiem, czasami ciężarem. Warto się przyjrzeć temu, jakie wyobrażenia we mnie dominują w tym względzie. Jezus potwierdza swoją miłość do nas, uważa za swoich przyjaciół, nawet wtedy, gdy Go zdradzamy, jak Judasz czy zapieramy się Go, jak Piotr lub uciekamy, jak pozostali apostołowie, oprócz Jana. Znakiem potwierdzającym naszą przyjaźń jest czynienie tego, co On nam przykazał.

Emocja: Przeznaczeni do przynoszenia owocu. Wszystko, co robimy w życiu, ma być wypełnieniem tego obowiązku, jaki nam polecono: iść i przynosić owoc. Jest nim miłość braterska. Misją Kościoła nie jest propaganda, siła perswazji, ale świadectwo wzajemnej miłości.

Wezwanie: Poproszę o łaskę trwania w Panu, zachowywanie Jego słowa i przykazań. Podziękuję Duchowi Świętemu za to, że prowadzi mnie i daje siłę do świadectwa. Zaplanuję sobie czas na rachunek sumienia, czas rozeznania.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3745
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6558 dnia: Maj 15, 2024, 08:00:52 am »

Ewangelia (J 17, 11b-19)
Uświęć ich w prawdzie

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:

«Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo.

Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.

Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1987
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6559 dnia: Maj 15, 2024, 08:41:20 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (15 maja 2024 r.):

Obraz: Jesteśmy wraz z Panem i uczniami w Wieczerniku, tuż przed wyjściem do Ogrodu Oliwnego. Posłucham słów tzw. Modlitwy Arcykapłańskiej. Zwrócę uwagę na swoje myśli i odczucia. W tej modlitwie Jezus modli się także za mnie.
Myśl: Jezus rozmawia ze swoim Ojcem. To nie jest nauka w przypowieściach. Uczniowie są obecni pośrednio. Jezus wyraża pragnienie, aby ‘bracia stanowili jedno’. Zło dzieli i sprowadza śmierć. Miłość jednoczy i ożywia. Nie ujednolica czy homogenizuje. Świętość czy doskonałość bez czynnej i prawdziwej miłości jest dziełem szatana. Miłosierdzie, przebaczenie, wyjście naprzeciw bratu jest doskonałością Boga, której udziela nam Syn. Podział między chrześcijanami jest złem, sprzeniewierzeniem się Bogu. Jedność przyjdzie wtedy, kiedy usuniemy z naszych serc ślepotę i niechęć.
Emocja: „Oni nie są ze świata”. Uczniowie, tak, jak Jezus, uznają swoje pochodzenie od Boga. ‘Nie są ze świata’, bo czują się synami i żyją jak bracia. Są też przez Jezusa posłani do świata. Ta misja nie jest zarezerwowana dla wybranych. Każdy uczeń jest posłany przez Boga do braci, którzy są ‘na świecie’.
Wezwanie: Poproszę o łaskę odczuwania komunii z braćmi. Podziękuję za wszelkie wysiłki ekumeniczne, jakie są podejmowane.
Uczynię jakiś gest uszanowania i uwielbienia.


Grzegorz Kramer SJ

Wielu chrześcijan ma wkodowane, że oskarżanie się jest drogą nawrócenia. A to jest mylna droga. Oskarżanie się i poczucie winy nie prowadzi do nawrócenia, ale pogłębia nasze oddalenie od realnej zmiany.
Najprościej jest powiedzieć: za mało się modlę, za mało czasu spędzam z rodziną, za mało robię dobra. Z perspektywy kogoś, kto ma wtłoczone w głowę, że Bóg żąda od niego samooskarżenia, brzmi to nawet dobrze.
Jednak (cała) Ewangelia - według mnie - wzywa mnie do dobrego myślenia o sobie, do rozwijania talentów. Najpierw jest to, co masz, nie to, czego nie masz. Zobacz, ile czasu spędzasz z Bogiem, z rodziną i ile dobra robisz. Nawet jeśli w Twojej - samooskarżającej - optyce jest to mało. Zadaj sobie trud nazwania konkretnych chwil z Bogiem, z rodziną czy dobra, które dałeś sobie i innym.
Nie, Bóg, w którego wierzą chrześcijanie nie jest oskarżający, robimy Mu dużą „krzywdę” wkładając Go w takie ramy, i co ważne, jest dla nas wygodny taki „bóg”, bo można go zawsze wykorzystać przeciw drugiemu, którego chcemy rozliczać. On jest uświęcający czyli podnoszący nas z oskarżenia do rozwoju, do odpowiedzialności, do podejmowania decyzji. W „świecie” oskarża się swoich przeciwników, by ich pokonać, ujarzmić, mieć w garści. U Jezusa jest totalnie inaczej, bo nie chodzi o władzę nad człowiekiem, ale o wolność, którą daje Bóg, a On zawsze jest inny od tego, co my - ludzie o Nim mówimy. Na szczęście.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3745
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6560 dnia: Maj 16, 2024, 09:02:06 am »

Ewangelia (J 17, 20-26)
Aby stanowili jedno

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:

«Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś.

I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś.

Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.

Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1987
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6561 dnia: Maj 16, 2024, 10:43:02 am »
Grzegorz Kramer
  ·
Patron Polski - Andrzej Bobola (dziś jest jego uroczystość) był upartym i zawziętym mężczyzną, co wyraźnie zauważyli przełożeni przy dopuszczaniu go do ostatnich ślubów w zakonie. Był człowiekiem bardzo kontrowersyjnym, miał tylu wrogów, co i zwolenników, a to w końcu doprowadziło go do męczeństwa.
Ważne w jego życiorysie są dwie cechy: upartość i zawziętość. Często te dwie cechy są przez wychowawców uważane za złe. Dość łatwo wychowuje się ludzi łagodnych i podatnych, bo nie trzeba się z takimi męczyć. Te dwie cechy są jednak bardzo istotne w naszym życiu. Trzeba być upartym i zawziętym, i te dwie cechy budować na Jezusie. Oczywiście, że to kwestia charakteru, ale także kwestia Ewangelii i wcielania jej w życie. Jezus i cała Ewangelia to historia o upartym i zawziętym dążeniu do celu. Kiedy uczniowie kłócą się o miejsce w Królestwie, On idzie ku Jerozolimie i mówi o tym, co będzie, i o Krzyżu. Kiedy Żydzi po rozmnożeniu chleba odchodzą, On idzie dalej i tylko pyta uczniów, czy też chcą odejść. Kiedy ludzie, po kolejnym cudzie, chcą obwołać Go królem, odchodzi dalej; jest uparty w dążeniu do celu.
Czy się to komuś podoba, czy nie, Jezus idzie dalej i się nie zatrzymuje. Wie, że ciągle się naraża. Tak jak Andrzej, w swojej misji na Kresach - szedł i głosił, i z dnia na dzień coraz bardziej się narażał. Aż w końcu zapłacił za to życiem jak i Jego Mistrz.
Iść drogą Pana, to iść swoją drogą, ale w wierności: sobie, innym i Jemu, konsekwentnie i uparcie. Iść drogą Pana, to stawać się człowiekiem, mającym swoje zdanie, który potrafi zawalczyć i przetrzymać napięcie. Który walczy, ale wtedy, kiedy to konieczne. Być na drodze Pana, to patrzeć cały czas na Jezusa, który idzie do Jerozolimy, co Celu. I się nie cofa.
Oczywiście, bycie upartym i zawziętym, niecofanie się mogą być destrukcyjne. Kryterium na ile te cechy wykorzystujemy dobrze, jest w Ewangelii. Szukanie jedności, nie egoizm.


Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (16 maja 2024 roku)

Obraz: Jesteśmy wraz z Jezusem i uczniami w Wieczerniku. Oczyma wyobraźni zobaczę miejsce i osoby. Posłucham końcowych słów ostatniej wieczerzy, swoistego testamentu, jaki Jezus zostawia swoim uczniom. Przyjrzę się swoim skojarzeniom i odczuciom.

Myśl: Jezus w Modlitwie Arcykapłańskiej prosi za swoich uczniów, aby "stanowili jedno" między sobą i w Bogu. Są latoroślami wszczepionymi w winny krzew. Mają stanowić "jedno" w Bogu, co przekłada się potem na bycie "jedno" między sobą. Ta jedność jest nie tylko świadectwem wobec świata, ale jest też "powołaniowa", przyciągająca innych do wspólnoty z Bogiem i braćmi. Jezus modli się o to, byśmy byli tam, "gdzie" On jest. To nie tylko nasza przyszłość w niebie. To jest ciągłe zadanie dla ucznia, aby w swoim życiu był "przy" Jezusie w słowach, gestach i uczynkach świadcząc o przynależności do Niego.

Emocja: Stanowić jedno. To jest wielkie, choć nie spełnione jeszcze, pragnienie Jezusa. W święto św. Andrzeja Boboli SJ, męczennika jedności, jesteśmy wezwani, aby odnajdywać w sobie przestrzeń do przebaczenia i pojednania, wsłuchując się w słowa modlitwy Pana.

Wezwanie: Poproszę o łaskę odczucia bliskości Jezusa i Ojca oraz bycia "wszczepionym" w tę ich miłość. Podziękuję za doświadczenie bycia wybranym do dawania świadectwa. Zaplanuję sobie czas na rachunek sumienia, przygotowania do spowiedzi, jeśli jej potrzebuję.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3745
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6562 dnia: Maj 17, 2024, 08:48:15 am »

Ewangelia (J 21, 15-19)
Piotr pasterzem Kościoła

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?»

Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego: «Paś baranki moje».

I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?»

Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego: «Paś owce moje».

Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?»

Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz».

To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1987
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6563 dnia: Maj 17, 2024, 09:05:08 am »
Grzegorz Kramer SJ

Gdy patrzę na stan, w jakim sam się dziś znajduję, to dzisiejsza Ewangelia jest dla mnie wybawieniem. Myślę, że - wtedy - dla Piotra, też była.
Piotr był w ciemnej, głębokiej dziurze rozsypanego życia. Śmierci Jezusa, swojej zdrady, rozwalonego projektu, jakim było wędrowanie z Mistrzem. Piotr widział cuda, doświadczał radości, czasem problemów, ale zawsze Jezus ich z nich wyrywał. Byli chronieni.
Weszli w to wszystko po niełatwym życiu robotników na łódkach. Mieli rodziny, które można się domyślić też nie były dla nich sielanką. Wtedy pojawił się On - nieznajomy, który dał im coś nowego.
Piotr jest dziś nad jeziorem, totalnie skołowany. Nie, Jezus - to moje zdanie - nie pyta go trzy razy o miłość, bo trzy razy się zaparł. Takie działanie byłoby nieludzkie.  Piotr doskonale wiedział, co zrobił, bo płakał z tego powodu. Nie trzeba było mu tego trzy razy przypominać i wypominać. Za przebaczenie też się nie płaci tym, że ktoś, komu zawiniłeś, zdołuje cię jeszcze bardziej.
Jezus pyta Piotra trzy razy, bo Piotr jest głęboko w swojej czarnej otchłani. Jest zaniżony w braku nadziei i smutku. Tu nie wystarczy przyjść i powiedzieć: będzie OK, nie przejmuj się. To tylko rozdrażnia człowieka jeszcze bardziej, a otchłań jeszcze bardziej robi się głęboka i czarna.
„Czy kochasz mnie, czy miłujesz mnie”? To wołanie Jezusa do ciemnej, głębokiej dziury, w której znalazł się Piotr. Bo chrześcijaństwo nie jest tylko dbaniem o to, co po śmierci, ale jest wyrywaniem (zbawieniem) człowieka z tego, co tutaj, na ziemi sprawia, że życie z niego uchodzi.
Jak się masz źle, nie widzisz nadziei i słońca, wydarzyło się w twoim życiu coś strasznego, to usłysz te pytania Jezusa, jako linę bezpieczeństwa. On nie pyta o przyczyny, grzechy, zło, nie ocenia, ale pyta o miłość. Bo Miłość zawsze pyta o miłość.
„Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię kocham.”

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3745
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6564 dnia: Maj 18, 2024, 08:49:51 am »

Ewangelia (J 21, 20-25)
Świadectwo św. Jana Apostoła

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?»

Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?»

Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!»

Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?»

Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe.

Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3745
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6565 dnia: Maj 19, 2024, 08:52:42 am »

Ewangelia (J 7, 37-39)
Strumienie wody żywej

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

W ostatnim, najbardziej uroczystym dniu Święta Namiotów Jezus wstał i zawołał donośnym głosem:

«Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza».

A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3745
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6566 dnia: Maj 20, 2024, 08:05:53 am »

Ewangelia (J 19, 25-34)
Oto syn Twój. Oto Matka twoja

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.

Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja».

I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Dokonało się!»

I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała.

Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Jezusem byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1987
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6567 dnia: Maj 20, 2024, 09:04:22 am »
Grzegorz Kramer SJ

Matki Kościoła.
Maryja nie jest Bogiem, jest jedną z nas i z nami modli się do Boga. Pamiętajmy, że apostołowie to ci, którzy Jezusa się wprost wyparli lub pouciekali. To ważne dla nas, bo czasem można odnieść wrażenie, że „pobożniejsza” część Kościoła próbuje zagarnąć Matkę Bożą dla siebie. Ona jest Matką wszystkich, nie tylko części z nas; nie mówi, że któreś dziecko jest lepsze. Tak, jak nasze mamy, żadna mama nie mówi, że któreś z rodzeństwa jest bardziej kochane od innych.
W Wieczerniku, uczniowie spotkali się na modlitwie, nie na roztrząsaniu problemów, kto jest lepszy, komu przypadnie jakie stanowisko. Warto o tym pamiętać, kiedy spotykamy się w gronie przyjaciół i znajomych, też tych z Kościoła, i próbujemy ustalać, często podpierając się autorytetem Matki Bożej, kto do czego się nadaje, kto jest godny miana Polaka, a kto nie.
I druga scena. Wesele w Kanie.
Warto skupić się na Jezusie, zobaczyć jaki jest, jaki ma charakter, bo Maryja choć jest Jego Matką, to także uczy się od Niego.
Skończyło się wino. Było już późno, wesele było już rozkręcone. Jezus na początku opiera się Maryi, Jego odpowiedź była bardzo niegrzeczna. Kobieto, mój czas nie nadszedł. Tu na marginesie warto popatrzeć, jak jako dorośli reagujemy na odpowiedzi dzieci, które są nie po naszej myśli. Może nie zawsze ich odpowiedź jest obrazą matczynego majestatu, ale jest wyrażeniem tego, że dziecko myśli o swoim życiu inaczej?
Maryja zachowuje się, jak dobra matka – mówi, że mają zrobić, co trzeba. Pojawia się na stołach ponad sześćset litrów wina. Późnym wieczorem, za sprawą Jezusa pojawia się mnóstwo wina. Jezus ma rozmach, osobiście uważam, że dobrze tu widać jezusowe poczucie humoru, nie jest Kimś, kto przychodzi świat straszyć piekłem, ale daje nam Obraz Boga dobrego i hojnego.
Miriam, choć jest Jego mamą to też się uczy. Czasem można, wśród katolików, zauważyć postawę polegającą na tym, że my „wiemy” jaki jest i co myśli Jezus, i wiemy jaka Jest Maryja.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 3745
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6568 dnia: Maj 21, 2024, 07:57:41 am »

Ewangelia (Mk 9, 30-37)
Druga zapowiedź męki i wezwanie do pokory

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.

Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.

On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1987
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #6569 dnia: Maj 21, 2024, 10:51:59 am »
Grzegorz Kramer SJ

W Kościele ciągle ludzie chcą być i w Kościele i żyć logiką władzy i schematów świata. Chcą się bić o wartości, Boga i symbole. Mają dobre intencje, ale de facto chcą pokazać światu „kto tu jest największy”. W Kościele ludzie, ciągle chcą się kłócić z innymi, o to kto jest najważniejszy, kogo racja ma wyjść na wierzch. W Kościele, ciągle ludzie biją się o władzę, albo biją władzą. Również w konfesjonale, w kazaniach, a nawet we Mszy Świętej.
W Kościele ludzie biją innych. Biją krzycząc, karząc milczeniem, pasem, pantoflem czy ręką. Biją słabych i najmłodszych.
Nie tak ma być w Kościele. W Kościele, ten, co najmniejszy, ten, co jest dzieckiem, jest zmarginalizowany ma być pierwszym. Bo w Kościele nie chodzi o władzę, symbole, racje czy walkę ze światem. Tym wewnątrz Kościoła, albo na zewnątrz.
Proszę, pozwólcie dzieciom, niemającym racji, „innym”, słabszym od siebie, przychodzić do Niego. Proszę nie bijcie dzieci i inaczej myślących. Bóg nie jest nikogo, On do nikogo nie należy, nawet do Jego „obrońców”. Nie jest jeszcze jedną „wartością”, czyli własnością w rękach polityków, dziennikarzy czy fundamentalistów. On porostu JEST. JEST TYM, KTÓRY JEST. I kocha każdego człowieka.
Nie Ty jesteś najmniejszy w Królestwie, bo nie chodzi o Twoją licytację z pychą, ale ten, którego bijesz i nim pogardzasz jest najmniejszy. A najmniejszy jest dla nas wzorem.