Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 270948 razy)

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3315 dnia: Listopad 29, 2018, 08:23:08 am »

Ewangelia (Łk 21, 20-28)
Powtórne przyjście Chrystusa

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Skoro ujrzycie Jeruzalem otoczone przez wojska, wtedy wiedzcie, że jego spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci, co po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby spełniło się wszystko, co jest napisane.

Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Nastanie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jeruzalem będzie deptane przez pogan, aż czasy pogan się wypełnią.

Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3316 dnia: Listopad 29, 2018, 08:31:07 am »
Nie dać się zdobyć [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
"Mdlenie ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi" jest domeną ludzi niewierzących. Chrześcijanin chodzi z podniesioną głową, spokojny, ponieważ wie, że końcem wszystkiego jest ostateczny triumf Chrystusa. Zanim jednak dojdzie do tego triumfu, człowiek niestety musi przejść przez wiele "spustoszeń". Nie są one jakąś Bożą karą, czy tym bardziej pomstą. To nasze błędy mszczą się na nas. Każdy z nas staje się taką "spustoszoną Jerozolimą, deptaną przez pogan" zawsze, ilekroć odwraca się od Boga - źródła życia. Dzieje się tak dlatego, ponieważ odwracając się od Boga stajemy się bezbronni i słabi.
 
Ta dzisiejsza Ewangelia jest więc kolejną zachętą do pokory, to znaczy do nieufania zbytnio swoim wyłącznie siłom w walce ze złem, z pokusą. Potrzebujemy bliskości Boga, aby nasze "mury" nas ochroniły. Potrzebujemy Boga w sobie, aby nikt nas nie spustoszył.





Św. Jan Chryzostom (ok. 345-407)
kapłan w Antiochii, potem biskup Konstantynopola, doktor Kościoła
Homilia o krzyżu i łotrze (© Evangelizo.org)

„Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego” (Mt 24,30)
Chcesz dowiedzieć się, że krzyż może być znakiem Królestwa? To z tym znakiem Chrystus przyjdzie powtórnie w chwale! Abyś nauczył się, do jakiego stopnia krzyż jest godzien adoracji, to On dał mu powód do chwały...
Wiemy, że Jego pierwsze przyjście odbyło się w tajemnicy i ta dyskrecja była usprawiedliwiona: przyszedł szukać tego, co było martwe. Ale drugie przyjście nie odbędzie się w taki sam sposób... Objawi się wszystkim i nikt nie będzie się pytał, czy Chrystus jest tu, czy tam (Mt 24,26)...; nie będziemy musieli szukać czy Chrystus jest naprawdę tutaj. Jedyną rzecz, jakiej będziemy szukać to ta, czy przychodzi razem z krzyżem...
„W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku” (Mt 24,29). Tak wielka będzie chwała Jego światła, że najjaśniejsze gwiazdy się zaćmią przed nią. „gwiazdy zaczną padać z nieba i ... wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego”. Widzisz, jak wielką moc ma krzyż? „Słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku”, ale krzyż będzie jaśniał, widoczny, abyś poznał, że jego blask jest większy niż słońca czy księżyca. Tak jak przy wjeździe króla do miasta żołnierze maszerują przodem, niosąc królewskie sztandary, aby oznajmić jego przyjazd, tak i kiedy Pan zstąpi z nieba, to zastępy aniołów i archaniołów, niosąc ten znak na ramionach, oznajmią nam przybycie tego króla, którym jest Chrystus.

 

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3317 dnia: Listopad 30, 2018, 08:57:12 am »

Ewangelia (Mt 4, 18-22)
Powołanie Apostołów

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami.

I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi».

Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał.

A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3318 dnia: Listopad 30, 2018, 10:43:43 am »
Czy samotność jest czymś dobrym? Nie jesteśmy dla niej stworzeni. A kiedy tę samotność zapełnia sam Bóg, to już chyba jest najlepiej, bo towarzystwo Boga jest najwspanialszą rzeczą na świecie.

Nie bójmy się powołania [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Bóg wchodzi w historię życia człowieka. Możemy Mu na to nie pozwalać, możemy ignorować Jego obecność. Mamy do tego prawo. Jesteśmy wolni. Ale czyż nie warto przeżywać każdego dnia razem z Bogiem?! Żyć z Bogiem oznacza oczywiście niejednokrotnie rezygnację ze swoich planów i zamierzeń tak, jak to ma miejsce w każdej relacji - jeśli chcę z kimś być, muszę niejednokrotnie zrezygnować z realizacji swoich pomysłów. Ale czyż samotność jest czymś dobrym? Nie jesteśmy dla niej stworzeni. A kiedy tę samotność zapełnia sam Bóg, to już chyba jest najlepiej, bo towarzystwo Boga jest najwspanialszą rzeczą na świecie.

Pamiętajmy, że kiedy mówimy o Bożym powołaniu, to nie chodzi tu o kolejne przykazanie, ale o kolejny pomysł Pana Boga na jeszcze pełniejsze dawanie się nam.




Filoksen z Mabboug (? - ok. 523)
biskup w Syrii
Homilia 4, 77 (© Evangelizo.org)

„Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim”
Jak w zdrowe i czyste oko wpada promień światła, tak samo oczy naszej wiary, przez źrenicę prostoty, rozpoznają głos Boga, gdy tylko zostanie On usłyszany przez człowieka. Promieniejące światło słowa Boga ukazuje się człowiekowi, a on z radością staje przed nim i przyjmuje je, tak jak powiedział Chrystus w Ewangelii: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną” (J 10,27)…
W swojej czystości i prostocie uczniowie poszli za słowem Chrystusa. Świat nie mógł im przeszkodzić ani ludzkie nawyki nie mogły ich zatrzymać, ani też żadne dobra, które znaczyłyby cokolwiek w otaczającym ich świecie. Dusze te zakosztowały Boga i żyły wiarą. Dlatego nic, co z tego świata nie może im odebrać słowa Bożego. Jest ono słabe w martwych duszach, ponieważ dusza staje się martwa, gdy Słowo słabnie i nauczanie Boga traci w niej moc. Dzieje się tak, bo działalność człowieka koncentruje się tam, gdzie on żyje. Ten, kto żyje dla świata, oddaje światu swoje myśli i zmysły, a ten, kto żyje dla Boga we wszystkim, co robi, zwraca się ku Jego przykazaniom.

Ci, którzy zostali powołani, posłuchali od razu wzywającego ich głosu, gdyż wolni byli od ciężaru miłości do spraw ziemskich. Więzy tego świata są obciążeniem dla inteligencji i myśli, a ci, którzy są nimi zniewoleni, z trudem rozpoznają wzywający ich głos Boga. Jednakże uczniowie, a przed nimi także sprawiedliwi i ojcowie, nie byli tak zniewoleni. Byli posłuszni jak żyjący i wolni od ciężaru, bo nic, co z tego świata nie obciążało ich. Nic nie może zniewolić duszy, która odczuwa obecność Boga. Jest ona otwarta i gotowa, aby światło Boskiego głosu odnalazło ją czekającą na przyjęcie go za każdym razem, gdy przyjdzie.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3319 dnia: Grudzień 01, 2018, 09:07:22 am »
Ewangelia (Łk 21, 34-36)
Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.

Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym»

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3320 dnia: Grudzień 02, 2018, 08:54:40 am »

Ewangelia (Łk 21, 25-28. 34-36)
Oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. a gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.

Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3321 dnia: Grudzień 03, 2018, 07:58:03 am »

Ewangelia (Mt 8, 5-11)
Wielu ze Wschodu i Zachodu przyjdzie do królestwa niebieskiego

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».

Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „zrób to!” – a robi».

Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3322 dnia: Grudzień 03, 2018, 09:46:35 am »
Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Prawdziwa wiara zawsze wiąże się z pokorą. W prawdziwej wierze nie znajdziemy nigdy nawet cienia postawy roszczeniowej wobec Pana Boga: "Jestem wierzący, więc Bóg powinien mi bardziej sprzyjać".
 
Prawdziwa wiara to świadomość, że wszystko co mam jest zasługą Bożej Miłości, a nie moją. Pokora nie oznacza, iż "przepraszam, że żyję". Oznacza po prostu, że staję w prawdzie. Nie można, jak mówi św. Ignacy z Loyoli, "panoszyć się w cudzym gnieździe" i uważać, że Bóg działa w moim życiu z powodu moich wysiłków i że zapracowałem sobie na Bożą przychylność.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3323 dnia: Grudzień 04, 2018, 08:32:44 am »

Ewangelia (Łk 10, 21-24)
Jezus rozradował się w Duchu Świętym

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko ojciec; ani kim jest ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić».

Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3324 dnia: Grudzień 04, 2018, 08:42:52 am »
[Mieczysław Łusiak SJ]:
 
Od dawna wiadomo, że nikt nie ma monopolu na poznanie Boga. Poznanie Boga nie jest bowiem efektem niezwykłej inteligencji, czy też super wysokiego wykształcenia. Nie jest też zarezerwowane dla "wyższych sfer". Poznanie Boga jest po prostu Jego darem, na który nie można sobie w żaden sposób zasłużyć. Nie chodzi tu jednak o poznanie teoretyczne, jakie można zdobyć na przykład przez studiowanie teologii. Tu chodzi o poznanie osobiste. Nie powiem nic odkrywczego, jeśli stwierdzę, że poznanie teoretyczne jest niczym w porównaniu do poznania osobistego.
 
Bóg chce objawić się każdemu człowiekowi, ale jeśli ma do czynienia z kimś, kto uważa, że już Go poznał własnym wysiłkiem, albo że Bóg ma "obowiązek" objawić się mu, to wówczas ma On z takim człowiekiem duży problem - nie za bardzo może komuś takiemu się objawić.





Św. Karol Boromeusz (1538-1584)
biskup
List pasterski (© Evangelizo.org)

"Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie"
Oto, moi umiłowani, ten okres świętowany z wielkim zapałem i, jak mówi Duch Święty, czas łaski Bożej (Iz 61,2; Łk 4,19), czas zbawienia, pokoju i pojednania; czas dawniej tak gorąco upragniony przez życzenia i usilne dążenia proroków i patriarchów, i którego wreszcie doczekał sprawiedliwy Symeon (Łk 2,26nn). Skoro zawsze świętowano ten okres żarliwie w Kościele to i my powinniśmy go świętować pobożnie, z uwielbieniem i dziękczynieniem Ojcu Niebieskiemu za Jego miłosierdzie, które objawił w tej tajemnicy.
Biorąc pod uwagę, że ten czas jest celebrowany każdego roku w Kościele, jesteśmy wezwani do nieustannego wspominania tej miłości do nas. To nas uczy, że przyjście Chrystusa przyniosło korzyść nie tylko tym, którzy żyli w epoce Zbawiciela, ale Jego moc powinna być i nam znana — o ile zechcemy, za pośrednictwem wiary i sakramentów, przyjąć łaskę, którą nam Chrystus wysłużył i żyć wedle tej łaski, będąc Mu posłusznym.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3325 dnia: Grudzień 05, 2018, 08:50:26 am »

Ewangelia (Mt 15, 29-37)
Jezus ociera łzy i daje cudowny pokarm

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. i wielbiły Boga Izraela.

Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają, co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby ktoś nie zasłabł w drodze». Na to rzekli Mu uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić tak wielki tłum?» Jezus zapytał ich: «ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem i parę rybek».

A gdy polecił tłumowi usiąść na ziemi, wziął siedem chlebów i ryby i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3326 dnia: Grudzień 05, 2018, 09:43:05 am »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Pan Jezus, chcąc nakarmić na pustkowiu ogromną rzeszę ludzi, nie stwarza tak po prostu ogromnej ilości chleba i ryb. Siedem chlebów i parę rybek, które mieli uczniowie, wziął w swoje ręce, podziękował za nie Ojcu, połamał i dał uczniom z powrotem, by to rozdawali. Te szczegóły są ogromnie ważne. Trzeba je zauważyć, by zrozumieć wymowę znaku, jakim jest rozmnożenie chleba i ryb.
 
Jeżeli będziemy dziękować Bogu za chleb, traktując go zawsze jako dar i jeśli będziemy się nim dzielić, to nikomu chleba nie zabraknie. Aby nie było głodu na świecie nie jest potrzebne jakieś nowe rozwiązanie ekonomiczne. Potrzebna jest przemiana ludzkich serc. Żaden, nawet największy geniusz ekonomiczny i gospodarczy nie zastąpi w tej kwestii Ewangelii, która przebudowuje nasze serca. Nawet najlepszy minister gospodarki nie usunie głodu, jeśli nie dokona się w nas ewangeliczna przemiana.





Bł. John Henry Newman (1801-1890)
kardynał, teolog, założyciel Oratorium w Anglii
Twelve Meditations and Intercessions for Good Friday, 9-10

"Żal Mi tego tłumu"
Natchnione Pisma mówią: „Nad wszystkim masz litość, bo wszystko w Twej mocy, i oczy zamykasz na grzechy ludzi, by się nawrócili. Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś... Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia!” (Mdr 11,23nn) Oto, dzięki czemu zstępuje z nieba i otrzymuje imię Jezus...: „Nadasz Mu imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1,21). To Jego wielka miłość do ludzi, Jego wielkie współczucie sprawiło, że zstąpił z nieba.
Dlaczego zatem zgodził się, by zakryć swoją chwałę w śmiertelnym ciele, jeśli nie dlatego, żeby zbawić zagubionych, którzy stracili wszelką nadzieję na zbawienie? On sam tak mówi: „Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło” (Łk 19,10). Nie pozostawił nas na zatracenie, zrobił wszystko, co wszechmogący Bóg może zrobić z boską mocą: dał samego siebie. I tak bardzo nas kocha, że dał swoje życia za każdego z nas, dogłębnie, całkowicie, jakby miał zbawić tylko jednego człowieka. Jest naszym najlepszym przyjacielem..., jedynym prawdziwym przyjacielem, który używa wszelkich możliwych środków, abyśmy go kochali w zamian. Niczego nam nie odmawia, jeśli tylko raczymy go kochać...
O mój Panie i Zbawicielu, w Twoich ramionach jestem bezpieczny. Jeśli mnie strzeżesz, nie obawiam się niczego, jeśli mnie opuścisz, nie mam żadnej nadziei. Nie wiem, co mi się przydarzy przed śmiercią, nie znam nic z rzeczy przyszłych, ale zawierzam się Tobie... spoczywam całkowicie w Tobie, ponieważ Ty wiesz, co jest dla mnie dobre, a ja tego nie wiem.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3327 dnia: Grudzień 06, 2018, 07:47:20 am »

Ewangelia (Mt 7, 21. 24-27)
Kto spełnia wolę Bożą, wejdzie do królestwa niebieskiego

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego ojca, który jest w niebie.

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.

Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. i runął, a upadek jego był wielki».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 678
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3328 dnia: Grudzień 06, 2018, 11:21:43 am »
Być budowlą trwającą wiecznie [Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]
 
Jakże często uświadamiamy sobie, że jesteśmy słabi. Mam tu na myśli słabość psychiczną, też tak zwaną "słabość charakteru", czyli konformizm i uległość w obliczu czyjeś agresji. Skąd bierze się taka słabość? Odpowiedź daje nam dzisiejsza Ewangelia. Kto nie słucha Pana Jezusa i nie żyje zgodnie z Jego nauką, słabnie, robi się "kruchy".
 
Ewangelia, zwłaszcza jeśli wciela się ją w życie, jest źródłem mocnej konstrukcji psychicznej, odpornej na wszelkie ataki. Tę konstrukcję, tak jak taką ze stali i betonu, nie da się jednak stworzyć w jednej chwili. Mocna konstrukcja psychiczna, będąca owocem życia Ewangelią, powstaje dzień po dniu, w codziennym, systematycznym trudzie.
 
Budujmy solidnie nasze wnętrze. Tym bardziej, że mamy być budowlą trwającą wiecznie, a nie kilka, czy kilkadziesiąt lat.




Św. Jan od Krzyża (1542-1591)
karmelita, doktor Kościoła
Przestrogi

Słuchać i wykonywać
Ojciec Niebieski wypowiedział jedno słowo: Swojego Syna. Wypowiedział je wiecznie w wiecznej ciszy. I to w ciszy duszy pozwala się usłyszeć.
Mówcie niewiele i nie wtrącajcie się do rzeczy, o które was nie pytano.
Nie skarżcie się na nikogo; nie zadawajcie nigdy pytań, a jeśli już jest taka potrzeba, to bądźcie oszczędni w słowach.
Czuwajcie, aby nikomu nie zaprzeczać, nie pozwalajcie sobie na żadne słowo, które by nie było czyste.
Kiedy rozmawiacie, to baczcie, żeby nikogo nie urazić i mówcie tylko to, co moglibyście bez obawy powiedzieć przed zgromadzeniem.
Zachowujcie zawsze wewnętrzny pokój i trwajcie w miłosnej jedności z Bogiem, a kiedy trzeba będzie wam przemawiać, to niech będzie to z tym samym pokojem i harmonią.
Zachowujcie dla siebie to, co Bóg wam mówi i wspominajcie na słowo Pisma „Mam tajemnicę” (Iz 24,16)...
Aby postępować w cnocie, ważne jest, żeby zamilknąć i działać, bo mówiąc rozpraszamy się, a milcząc w czasie pracy się skupiamy.
Jak tylko ktoś nam powie, co jest potrzebne, aby rozwijać się duchowo, to nie trzeba mu zadawać więcej pytań ani dłużej rozmawiać, tylko zabrać się poważnie do dzieła w ciszy, z zapałem i pokorą, miłością i pogardą dla siebie.
Przede wszystkim jest niezbędne i słuszne, żeby służyć Bogu w ciszy nieuporządkowanych skłonności takich jak język, żeby móc usłyszeć jedynie słowa miłości.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1711
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #3329 dnia: Grudzień 07, 2018, 07:42:03 am »

Ewangelia (Mt 9, 27-31)
Uzdrowienie niewidomych, którzy uwierzyli w Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!»

Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!» Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.