Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 806439 razy)

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7605 dnia: Marzec 01, 2026, 08:23:49 am »
Ewangelia (Mt 17, 1-9)
Czystość duszy zapewnia oglądanie chwały Boga

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7606 dnia: Marzec 02, 2026, 09:26:07 am »
Ewangelia (Łk 6, 36-38)
Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.

Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7607 dnia: Marzec 02, 2026, 10:20:31 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (poniedziałek, 2 marca 2026 roku)

Obraz: Po modlitwie na górze i wyborze swoich apostołów, Jezus schodzi na równinę, gdzieś wokół Jeziora Galilejskiego i głosi swoje "Kazanie na Równinie". Posłucham tych słów, które są skierowane także do mnie. Do czego mnie nakłaniają? Przyjrzę się swoim reakcjom.

Myśl: Po wstępnej zachęcie do miłosierdzia na wzór Ojca, Jezus wypowiada Swoje wskazania, jak mamy odnosić się do braci. To są zasady, które mają "regulować" i podtrzymywać życie we wspólnocie uczniów. Te wskazania to nie wyczerpujący katalog postaw, jakie byłyby pożądane wewnątrz wspólnoty. To raczej pomoc do formowania w nas "sposobu bycia". Nie możemy się ograniczyć tylko do tego, ale to jest dobry początek, by rozwijać się w miłości braterskiej i upodabniać się do Chrystusa, którego chcemy naśladować.

Emocja: Sąd, zbawienie i potępienie. To nie odległa przyszłość. Ten sąd i zbawienie dokonują się dziś przez praktykowanie miłosierdzia, przez powstrzymanie się od osądzania i potępiania. Przez postawę przebaczania i hojności. Jako uczniowie Chrystusa mamy naśladować Jego sposób bycia, a nie mierzyć wszystko pod względem opłacalności i nagrody.

Wezwanie: Poproszę o łaskę wolności serca, bym uwolnił w sobie pokłady miłosierdzia i hojności. Podziękuję za dobro, które otrzymałem i mogę się nim dzielić.
Odmówię modlitwę: Chwała Ojcu...

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7608 dnia: Marzec 03, 2026, 09:09:10 am »
Ewangelia (Mt 23, 1-12)
Strzeżcie się pychy i obłudy

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.

Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.

A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7609 dnia: Marzec 03, 2026, 09:26:47 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (Mt 23,1-12):

Obraz: Jezus kieruje ostre słowa do tych, którzy mienią się być ‘nauczycielami’, ale nie powinniśmy myśleć, że chodzi tu o jakieś konkretne osoby – ‘oni’. To jest postawa, która grozi każdemu z nas. Posłucham tych słów jako skierowanych do mnie. Przyjrzę się swoim odczuciom.

Myśl: Po pięciu ‘sporach’, jakie opisuje ewangelista Mateusz oraz kilku przypowieściach o sądzie Bożym, jaki nas czeka w przyszłości, we fragmencie rozpoczynającym tę sekcję znajdziemy „długą mowę przeciwko religijnym władzom judaistycznym”. Można by sądzić, że to chodzi o ‘uczonych w Piśmie i faryzeuszów’, przeciwko którym Jezus kieruje swoje słowa. Chodzi raczej o to, że Pan piętnuje postawy zarozumiałości i zapatrzenia w siebie, które czynią nas na swój sposób impregnowanymi na obfitość łaski i światła, jakie Bóg nam chce przekazać.

Emocja: Uczeń ma być zwierciadłem Mistrza. Nie skupia uwagi na sobie. Prowadzi innych do Pana. Charakteryzują go pokora i miłosierdzie. Nie szuka samego siebie. Nie koncentruje innych na sobie ani nie ‘zawłaszcza’ nikogo, co więcej, cieszy się, że ktoś odnajduje swoją drogę do Pana i rozwija się na niej.

Wezwanie: Poproszę o odwagę do odrywania wzroku od tych, którzy są ‘mistrzami próżności’, a kierowania go na Pana. Podziękuję Panu za pokazywanie jedynej drogi do zbawienia, jaką jest uniżenie i branie swojego krzyża.
Odmówię modlitwę: Pod Twoją obronę...

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7610 dnia: Marzec 04, 2026, 08:45:45 am »
Ewangelia (J 15, 9-17)
Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynicie to, co wam przykazuję

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7611 dnia: Marzec 04, 2026, 08:50:02 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii:

Obraz: Jesteśmy wraz z Jezusem i Jego uczniami w Wieczerniku. To miejsce szczególne ostatnich wielkich pouczeń. Po objawieniu prawdy, że Jezus jest ‘winnym krzewem’, a my wszczepieni w Niego słyszymy prawdę o byciu Jego przyjaciółmi. Posłucham tych słów. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.

Myśl: W przypadające dzisiaj święto świętego Kazimierza, Królewicza, Ewangelia zachęca nas, byśmy usłyszeli słowa Pana o kapitalnym znaczeniu, a skierowane do każdego z nas: jesteśmy ‘umiłowani przez Jezusa’ i to miłością, jaką Ojciec umiłował Jego. Chciejmy usłyszeć tę żarliwą i pokorną prośbę: ‘wytrwajcie w mojej miłości!’. Stanie się to faktem przez zachowywanie ‘przykazań Pana’. Najważniejszym z nich jest ‘miłość wzajemna’, aż do oddania swojego życia. To nie emocje ani pozory. To służba, przebaczenie, pojednanie, dzielenie się tą miłością na co dzień.

Emocja: Idźcie i przynoście owoc. Po to zostaliśmy wybrani przez Jezusa, aby iść i przynosić owoce miłości. Jezus nazywa nas ‘przyjaciółmi’ a nie sługami, bo owocem naszej misji jest ‘przynoszenie owocu’ braterstwa, miłości, oddania i życzliwości. To jest odruch serca, wyciągniętej dłoni i hojności.

Wezwanie: Poproszę o łaskę trwania w Jezusie, zachowywania Jego Słowa i przykazań. Podziękuję za ‘bycie wszczepionym’ w Chrystusa i Jego przyjaźń.
Kiedy otwarto grobowiec Królewicza Kazimierza jego ciało było nienaruszone, a przy nim pergamin z modlitwą: „Omni die dic Mariae”: Dnia każdego Boga mego; Matkę, duszo, wysławiaj; Jej dni święte, sprawy wzięte, z nabożeństwem odprawiaj!...

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7612 dnia: Marzec 05, 2026, 09:01:18 am »
Ewangelia (Łk 16, 19-31)
Przypowieść o Łazarzu i bogaczu

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do faryzeuszów:

«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.

Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.

Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.

Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7613 dnia: Marzec 05, 2026, 09:32:45 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (Czwartek, 5 marca 2026 r.)

Obraz: Niektórzy uważają, że to opowiadanie o bogaczu i Łazarzu jest jakąś rzeczywistą historią z komentarzem do niej i zastosowaniem do życia. Posłucham tej opowieści. Zwrócę uwagę na swoje skojarzenia i odczucia. Przyjrzę się swoim myślom i odniesieniu do obecnych doświadczeń.

Myśl: Opowiadanie o bogaczu i Łazarzu jest swego rodzaju dyptykiem. Ukazuje ‘lustrzane’ odbicie – przepych bezimiennego bogacza i cierpienie Łazarza. Nie jest to potępienie bogatych ani pochwała biednych. To raczej przestroga, która ma wstrząsnąć nami i ‘otworzyć nam oczy’. Życie na ziemi jest jak wisząca nad przepaścią kładka do nieba – ‘łona Abrahama’. Ma ona długość naszego życia. Przekracza ją tylko ten, który umiejętnie posługuje się darami, które zostały mu powierzone, praktykując miłosierdzie.

Emocja: Spojrzeć na życie z perspektywy śmierci. Wieczność jest tu ‘horyzontem doczesności’. Teraźniejszość i przyszłość nie są sprzeczne. To ciągłość, zasiew i żniwo. Św. Ignacy proponował, aby taką perspektywę mieć na uwadze w Ćwiczeniach Duchowych przy dokonywaniu wyborów: zastanowić się, jaki wybór byłby najlepszy, gdybym patrzył nań z perspektywy ostatecznej, w godzinie śmierci? I mając to na uwadze podjąć właściwą decyzję.

Wezwanie: Poproszę o łaskę zrozumienia, że moje zbawienie jest ściśle powiązane z praktykowanym miłosierdziem. Podziękuję za wiele okazji do okazania dobroci serca, jakie mam na co dzień.
Zastanowię się i zaplanuję podjęcie jakiegoś uczynku miłosierdzia.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7614 dnia: Marzec 06, 2026, 09:21:33 am »
Ewangelia (Mt 21, 33-43. 45-46)
Przypowieść o dzierżawcach winnicy

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:

«Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.

Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.

Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?»

Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».

Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7615 dnia: Marzec 06, 2026, 09:42:51 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (Mt 21,33-43.45-46):

Obraz: Oczyma wyobraźni zobaczę winnicę, którą założył pewien gospodarz. Zobaczę mur, jakim jest otoczona, tłocznię i wieżę, aby mogła dostarczać wino. Przyjrzę się też rolnikom, którzy mają się nią zajmować, ich oczekiwaniom i intencjom. Spróbuję nazwać wrażenia, jakie te obrazy we mnie wzniecają.

Myśl: ‘Przypowieść o winnicy’ i o ‘przewrotnych rolnikach’ jest tak naprawdę opowieścią o relacji człowieka z Bogiem. Bóg nawiązuje kontakt z człowiekiem, ‘wychodzi’ do każdego, ale jest odrzucany. „Jest to nieszczęśliwa i nieodwzajemniona miłość”. Kluczowym momentem jest ‘zabicie Syna’. Człowiek stawia na swoim, opiera się Bogu, doprowadza swój zbrodniczy plan do końca, odbierając życie swemu Stwórcy i Dawcy. To jest działanie nie tylko ‘Arcykapłanów i faryzeuszy’. Oni za chwilę wraz z tłumem będą wołać: ‘ukrzyżuj Go!’.

Emocja: Przemoc, która się ‘nakręca’. Gospodarz ‘przekazał’ rolnikom winnicę w dzierżawę, aby uprawiali ją i oddali to, co się należy właścicielowi. Oni jednak mieli inne plany. Byli przewrotni i w tej złości wzrastali. Pierwszego posłanego sługę ‘obili’, drugiego ‘zabili’, trzeciego ‘ukamienowali’. Złość i grzech, raz uwolnione, potęgują przemoc, która coraz łatwiej przychodzi i staje się coraz cięższa. Zatrzymuje ją tylko wzgląd na krzyż Pana.

Wezwanie: Poproszę o łaskę uświadomienia sobie i przyjęcia odpowiedzialności za pielęgnowanie i troskę o winnicę. Podziękuję za ‘miłość miłosierną’, która obmywa moją niewierność.
Zaplanuję sobie czas na wielkopostną Drogę Krzyżową.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7616 dnia: Marzec 07, 2026, 08:54:15 am »
Ewangelia (Łk 15, 1-3.11-32)
Przypowieść o synu marnotrawnym

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi».

Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

«Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie.

A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca.

A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”.

Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”.

Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.

Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7617 dnia: Marzec 08, 2026, 07:57:49 am »
Ewangelia (J 4, 5-42)
Jezus źródłem wody tryskającym ku życiu wiecznemu

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny.

Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności.

Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem.

Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej».

Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?»

W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu».

Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać».

A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!»

A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą».

Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga».

Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu

i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie».

Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko».

Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».

Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: «Czego od niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?» Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?» Wyszli z miasta i szli do Niego.

Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie».

Mówili więc uczniowie między sobą: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?»

Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem

ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście».

Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam». Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7618 dnia: Marzec 09, 2026, 09:01:20 am »
Ewangelia (Łk 4, 24-30)
Jezus został posłany do wszystkich ludów

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze:

«Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman».

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7619 dnia: Marzec 09, 2026, 09:17:45 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (Poniedziałek, 9 marca 2026 r.)

Obraz: Po doświadczeniu pustyni i kuszenia, Jezus wraca do rodzinnego Nazaretu. W synagodze, jak pewnie robił to po wielokroć wcześniej, został poproszony, aby czytać Pismo św. Jego słowa komentarza nie spodobały się słuchającym Go. Został odrzucony, a nawet groziła Mu śmierć. Przyjrzę się temu zdarzeniu. Zwrócę uwagę na swoje myśli i odczucia.

Myśl: Jesteśmy w Nazarecie, gdzie Jezus ‘stawał się’ człowiekiem. Przeżył wśród swoich około trzydzieści lat. Był wśród nich, dał się poznać z wielu stron, ale jednocześnie doświadczał niezrozumienia i odrzucenia. I to w tak ważnym momencie, na samym początku Swojej publicznej działalności. Jezus ukazuje się jako nauczyciel i prorok. Nie tylko przekazuje Słowo Boga, ale wyjaśnia je, ‘czyni go aktualnym’, dostosowując do miejsca i czasów. Jest wzorem otwarcia na przesłanie Słowa, a jednocześnie wskazuje najlepszy sposób odczytania go i zaadaptowania do miejsca, czasów i osób.

Emocja: Jezus odrzucony przez swoich, także przeze mnie. To jest pokusa, której ciągle ulegamy. Słowo Boga traktujemy jako niedostosowane do czasów, do okoliczności naszego życia, nierealne, zbyt wymagające. My dzisiaj także jesteśmy ‘zgorszeni i zagniewani’ (na Boga, przykazania, na Kościół). Buntujemy się i odrzucamy to Boże objawienie. A Jezus oddala się mimo naszych buntów. To zapowiedź zmartwychwstania i zbawienia.

Wezwanie: Poproszę o łaskę otwarcia serca i umysłu na Słowo, które jest zbawczym działaniem Boga. Podziękuję za Kościół, który uczestniczy w tej misji przekazywania światu Słowa Boga.