Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 806473 razy)

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7620 dnia: Marzec 10, 2026, 08:44:28 am »
Ewangelia (Mt 18, 21-35)
Przebaczenie Boga uwarunkowane przebaczeniem drugiemu człowiekowi

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»

Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.

Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7621 dnia: Marzec 10, 2026, 09:06:02 am »
Paweł Kosiński SJ


Komentarz do ewangelii z dnia (Mt 18,21-35):

Obraz: Przebaczanie jako stała dyspozycja ducha ludzkiego, jest fundamentem i istotą życia wspólnoty. Zło nie jest okazją do potępienia, lecz do okazania miłosierdzia. Posłucham tych słów Pana. Przyjrzę się swoim skojarzeniom i odczuciom.

Myśl: Odpowiedź Jezusa na pytanie Piotra o konieczności przebaczenia ‘siedemdziesiąt siedem razy’, czyli zawsze, może nas trochę spinać. Wydaje się zbyt wymagająca i idzie wbrew ludzkiemu poczuciu ‘sprawiedliwości’. Pan jest tu jednak jednoznaczny. Ewangeliczny ‘obowiązek przebaczenia’ jest absolutny i niepodważalny. Nikt nie jest z niego zwolniony. Nie jest to jednak brak realizmu. Przebaczamy innym nie dlatego, że jesteśmy wielkoduszni i wspaniałomyślni, ale dlatego, że Bóg nam przebaczył o wiele więcej niż my możemy dać innym.

Emocja: ‘Przebaczenie to serce chrześcijańskiego życia’. Ono nie neguje zła. Wręcz zakłada jego istnienie. Miłość, które jest niezdolna do przebaczenia, nie jest miłością. Sługa w przypowieści został skarcony, bo nie pozwolił, żeby otrzymane przebaczenie długu zaowocowało radością i przebaczeniem dla braci. Nie chodzi o odczucie ‘satysfakcji’, ale o decyzję podjętą w sercu i umyśle, niezależnie od emocji, jakie temu towarzyszą.

Wezwanie: Poproszę o łaskę zrozumienia, że każde nasze odniesienie do drugiego musi wpisywać się w kontekst przebaczenia. Podziękuję za dotychczasowe doświadczenia łaskawości Ojca, które prowadzą mnie do braci.
Zaplanuję sobie czas na rachunek sumienia i sakrament pojednania, jeśli go potrzebuję.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7622 dnia: Marzec 11, 2026, 08:51:53 am »
Ewangelia (Mt 5, 17-19)
Kto wypełnia przykazania, ten będzie wielki w królestwie niebieskim

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7623 dnia: Marzec 11, 2026, 08:58:16 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (środa, 11.03.2026)

Obraz: Jesteśmy na jakimś wzgórzu nad brzegiem Jeziora Galilejskiego. Jezus wygłasza swoje ‘Kazanie na Górze’. Posłucham Jego słów. Przyjrzę się temu, jakie poruszenia one we mnie wywołują. Poczuję napięcie, jakie jest między ‘znieść a wypełnić’ Boże zalecenia.

Myśl: Prawo nie stoi w opozycji do realizowania się królestwa Bożego. Wypełnienie tego, do czego zachęca nas prawo, usprawiedliwia nas. Jest to coś więcej niż sprawiedliwość ludzka, uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Ta ‘ich sprawiedliwość’ jest pozorna i formalna. Sprawiedliwość, jaką Jezus nam proponuje oznacza spójność intencji i podejmowanych czynów. Nie jest pozornym, teoretycznym pouczeniem. Nie zawsze musi się zrealizować, ale jest podejmowana w dobrej wierze, według możliwości, jakie mamy w tej właśnie chwili.

Emocja: Nie stać mnie na taką postawę. Często stajemy bezradni wobec naszych bezsilności, zniechęceni porażkami przeszłości. Duch wychodzi naprzeciw naszym potrzebom. Prawo Boże jest duchowe. Nie jest opresyjne. Ma proroczą i służebną wartość dla królestwa niebieskiego, które się realizuje w moim życiu. ‘Wypełnić prawo’ to kierować się miłością w stopniu, na jaki mnie w danej chwili stać.

Wezwanie: Poproszę o łaskę pragnienia i wypełnienia Prawa. Podziękuję za doświadczenie ‘sprawiedliwości Ojca’, bo On kocha, przebacza i wybawia. Odmówię fragment fatimskiego aktu skruchy: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego Miłosierdzia.”

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7624 dnia: Marzec 12, 2026, 08:27:56 am »
Ewangelia (Łk 11, 14-23)
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus wyrzucał złego ducha z człowieka, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: «Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.

On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże.

Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy.

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7625 dnia: Marzec 12, 2026, 08:53:02 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do Ewangelii (Czwartek, 12 marca 2026 r.)

Obraz: Jezus jest w trakcie swojej wędrówki ku Jerozolimie. W drodze dokonuje wielu znaczących cudów. ‘Wyrzucenie demona’ jest jednym z takich znaków. Uczestniczę w tym egzorcyzmie. Posłucham tego, co Jezus mówi i jak wyjaśnia wszystko swoim uczniom. Te słowa są skierowane także do mnie. Przyjrzę się swoim odczuciom.

Myśl: Chcemy usłyszeć Słowo, które by nas poruszyło i uzdolniło do chwalenia Pana całym swoim życiem, a jednocześnie, kiedy doświadczamy czegoś, co nas bardziej porusza, powątpiewamy, kwestionujemy, jesteśmy opieszali w działaniu zgodnie z nim. Jezus przygotowuje nas na te chwile. Wie, że będziemy potrzebowali wsparcia, wzmocnienia i upewnienia. To Mu nie przeszkadza. Przeszkodą są ‘nasze pewniki’, chęć wymuszania na Bogu jakichś łask i niezdolność do oderwania oczu od moich oczekiwań, zamiast poddania się Jego prowadzeniu.

Emocja: Być z Nim, zbierać z Nim. To jest najważniejsze zdanie tego fragmentu ewangelii. „Trzeba być z Synem; trzeba mieć Jego Ducha”. Kto nie jest ‘u Niego’, pozostaje na zewnątrz, wśród obcych. ‘Być z Nim’ to podstawowa zasada rozeznawania, jaki duch na mnie działa.

Wezwanie: Poproszę o to, by Jezus uwolnił mnie od ‘ducha niemego’ skoncentrowania na sobie i swoich oczekiwaniach. Podziękuję za to, że On ‘zna nasze myśli’ i wyrzuca z nas ducha nieczystego.
Zaplanuję sobie czas na adorację Najświętszego Sakramentu.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7626 dnia: Marzec 13, 2026, 08:03:45 am »
Ewangelia (Mk 12, 28b-34)
Pierwsze ze wszystkich przykazań

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?»

Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych».

Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary».

Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7627 dnia: Marzec 13, 2026, 10:06:19 am »
Św. Antoni z Padwy (ok. 1195–1231)
franciszkanin, doktor Kościoła
Kazanie na 5. niedzielę po Wielkanocy (© Evangelizo.org)

Prosić Ojca o miłość
„O cokolwiek byście prosili Ojca” (J 16,23). Ojciec jest Bogiem; my jesteśmy Jego dziećmi i codziennie mówimy do Niego: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie…”. My, dzieci, musimy więc prosić Ojca o coś, a tym czymś jest miłość. Wszystko, co istnieje, jest bowiem niczym bez miłości Boga.
Kochać Boga – o to powinniśmy prosić. Kochajmy więc Boga tak, jak pisklę bociana kocha swojego ojca. Mówi się, że pisklę bociana tak bardzo kocha swojego ojca, że kiedy ten się starzeje, pociesza go i karmi. W ten sam sposób powinniśmy pocieszać naszego Ojca w tym starzejącym się świecie; pocieszać Go w Jego słabych i chorych członkach; karmić go w ubogich i potrzebujących. To, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, uczyniliście mnie – powiedział Jezus (por. Mt 25,40). Jeśli prosimy o miłość, Ojciec, który jest miłością, da nam to, czym sam jest: Miłość.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7628 dnia: Marzec 14, 2026, 08:49:12 am »
Ewangelia (Łk 18, 9-14)
Przypowieść o faryzeuszu i celniku

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7629 dnia: Marzec 15, 2026, 09:19:15 am »
Ewangelia (J 9, 1-41)
Uzdrowienie niewidomego od urodzenia

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.

Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».

To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».

Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».

Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»

Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi».

Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić».

Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.

A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7630 dnia: Marzec 16, 2026, 08:59:06 am »
Ewangelia (J 4, 43-54)
Uzdrowienie syna urzędnika królewskiego

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus odszedł z Samarii i udał się do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie, kiedy jednak przyszedł do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto.

Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A był w Kafarnaum pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on już bowiem umierający.

Jezus rzekł do niego: «Jeżeli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie».

Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko».

Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł.

A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej. Rzekli mu: «Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka». Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, kiedy Jezus rzekł do niego: «Syn twój żyje». I uwierzył on sam i cała jego rodzina.

Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7631 dnia: Marzec 16, 2026, 09:12:16 am »
Baldwin z Ford (? – ok. 1191)
opat cysterski, następnie biskup
Homilia 6, do Listu do Hebrajczyków 4,12 ; PL 204, 451-453 (©Evangelizo)

„Słowo Jego było pełne mocy”
„Żywe bowiem jest słowo Boże” (Hbr 4,12). Wszelka wielkość, siła i mądrość słowa Bożego – oto co tymi słowami apostoł ukazuje tym, którzy szukają Chrystusa, Słowa, mocy i mądrości Boga. To słowo było na początku u Ojca, wieczne z Nim (J 1,1). Zostało objawione w swoim czasie apostołom, oznajmione przez nich i pokornie przyjęte przez lud wierzących. […]
Żywe jest to słowo, któremu Ojciec pozwolił mieć życie w nim samym, jak On je posiada w sobie samym (J 5,26). Jest ono zatem nie tylko żywe, ale jest i życiem, jak jest napisane: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6). A ponieważ jest ono życiem, jest też żywe i ożywiające, skoro tak „jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce” (J 5,21). Jest ożywiające, kiedy wzywa Łazarza do opuszczenia grobu, mówiąc: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz !” (J 11,43). Kiedy to słowo jest głoszone, głos, który je wypowiada, rozbrzmiewa na zewnątrz z mocą, która, dostrzeżona wewnątrz, ożywia zmarłych i budząc wiarę, daje prawdziwych synów Abrahamowi (Mt 3,9). Tak, to słowo jest żywe, żywe w sercu Ojca, w ustach tego, który je głosi, w sercu tego, który wierzy i kocha.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7632 dnia: Marzec 17, 2026, 10:26:13 am »
Ewangelia (J 5, 1-16)
Uzdrowienie paralityka w sadzawce Betesda

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy.

W Jerozolimie zaś jest przy Owczej Bramie sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych.

Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?»

Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną».

Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził.

Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy».

On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź». Pytali go więc: «Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?» Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu.

Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7633 dnia: Marzec 17, 2026, 12:28:38 pm »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (J 5,1-16):

Obraz: Jesteśmy w Jerozolimie przy sadzawce Owczej, gdzie przygotowywano zwierzęta na ofiarę w Świątyni. Wokół znajduje się ‘mnóstwo’ chorych, którzy oczekiwali na ‘zstąpienie Anioła i poruszenie wody’. Posłucham rozmowy Jezusa z człowiekiem chorym od długiego czasu i słów, które Pan wypowiada także do mnie. Zwrócę uwagę na swoje skojarzenia i odczucia.

Myśl: Cud, jakiego dokonuje Jezus jest Historią Zbawienia i Odkupienia w tym konkretnym obrazie ‘pewnego człowieka’, z którym każdy może się utożsamić. Jest on symbolem całej ludzkości. Jest chory, cierpi, podobnie, jak wielu innych, którzy doświadczają swojej bezradności wobec choroby, samotności, wykluczenia, bo ‘niewidomi i chromi’ nie mieli dostępu do świątyni. I ten człowiek, reprezentant obolałej ludzkości – każdego z nas – słyszy z ust Jezusa zaproszenie do ‘zmartwychwstania’: „wstań, weź swoje łoże i chodź!”.

Emocja: Prześladowania i świadectwo. Jesteśmy zaproszeni do tego, by dawać świadectwo o Jezusie i o tym, co On czyni w nas. Nierzadko narusza to jakieś schematy, przyzwyczajenia, a czasami błędne struktury ‘odziedziczone’ z tradycji. Wszyscy jesteśmy narażeni na ostracyzm, szykany, takie czy inne ‘prześladowania’. Trzeba nam przyjąć tę perspektywę i zgodzić się, że świadectwo bycia uczniem Pana będzie nas ‘kosztowało’.

Wezwanie: Poproszę o łaskę uzdrowienia z tego, co jest ‘moją chorobą’. Podziękuję za tych, którzy są dla mnie oparciem w trudnościach życiowych.
Zaplanuję sobie czas na spowiedź, która jest sakramentem oczyszczenia i uzdrowienia.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7634 dnia: Marzec 18, 2026, 09:03:21 am »
Ewangelia (J 5, 17-30)
Syn Boży ożywia tych, których chce

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat.

Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam».

Dlatego więc Żydzi tym bardziej usiłowali Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.

W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili.

Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak również dał to Synowi: mieć życie w sobie. Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym.

Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie do potępienia.

Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest sprawiedliwy; szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał».