Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 805502 razy)

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7635 dnia: Marzec 18, 2026, 12:56:59 pm »
Św. John Henry Newman (1801–1890)
kardynał, teolog, założyciel Oratorium w Anglii
Kazanie „Christ Manifested in Remembrance”, PPS t. 4, n°17 (© Evangelizo.org)

„Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”
Jeśli obserwujemy zachowanie Zbawiciela w czasie Jego śmiertelnego życia, widzimy, że specjalnie ukrywał poznanie swojej tożsamości Syna Bożego, którą jednocześnie jednak objawiał. Zdaje się, że pragnął, aby z niej korzystać, ale nie w owej chwili – jakby Jego słowa miały pozostać ważne już wtedy, ale też trzeba było odczekać pewien czas, aby otrzymać ich wyjaśnienie. Jego słowa jakby oczekiwały Jego przyjścia, które miało skierować światło na Chrystusa i Jego naukę. Wśród swoich uczniów był „jak ten, kto służy” (Łk 22,27). Najwidoczniej dopiero po Jego zmartwychwstaniu, a szczególnie po Wniebowstąpieniu, kiedy zstąpił Duch Święty, apostołowie pojęli, kto przebywał z nimi. […]
Wielokrotnie, w Piśmie czy w świecie, nie dostrzegamy obecności Bożej w chwili, kiedy jest przy nas, ale dopiero później, kiedy spoglądamy wstecz, zdając sobie sprawę z tego, co się wydarzyło. Co za cudowna opatrzność, milcząca, lecz skuteczna, tak niezmienna, a szczególnie tak niezawodna! Oto co kompletnie zakłóca moc Szatana. Nie potrafi on rozpoznać działania dłoni Bożej w rozwoju wydarzeń; jego liczne zabiegi zadają się na nic wobec majestatycznego i pogodnego milczenia, niezakłóconego i świętego spokoju, który panuje w opatrzności Bożej. […]
Dłoń Boża zawsze czuwa nad swoimi i prowadzi ich drogą, której nie znają. Wszystko, co mogą zrobić, to wierzyć, a czego nie widzą teraz, ujrzą później. I z tą wiarą współpracują z Bożymi zamiarami.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4367
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7636 dnia: Marzec 19, 2026, 09:17:21 am »
Ewangelia (Mt 1, 16. 18-21. 24a)
Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak.

Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.

Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».

Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7637 dnia: Marzec 19, 2026, 09:44:20 am »
Św. Josemaría Escrivá de Balaguer (1902–1975)
kapłan, założyciel Opus Dei
Homilia z 19.09.1963 w „To Chrystus przechodzi”

„Powołanie Józefa”
Dla św. Józefa życie Jezusa było ciągłym odkrywaniem własnego powołania. Wspominaliśmy wcześniej owe pierwsze lata, pełne sytuacji pozornie ze sobą kontrastujących: uwielbienie i ucieczka; majestatyczność Mędrców i ubóstwo stajenki; śpiew Aniołów i milczenie ludzi. Kiedy nadchodzi moment przedstawienia Dzieciątka w świątyni, Józef, który składa skromną ofiarę z pary synogarlic, widzi, jak Symeon i Anna ogłaszają, że Jezus jest Mesjaszem. „Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono” – pisze św. Łukasz (2,33). Później, kiedy Dziecię bez wiedzy Maryi i Józefa zostaje w świątyni, ten sam Ewangelista powie, że odnalazłszy Go po trzech dniach poszukiwań, „zdziwili się bardzo” (2,48).
Józef jest zdumiony, Józef się dziwi. Bóg objawia mu stopniowo swoje zamiary, a on czyni starania, by je zrozumieć. Jak każda dusza, która chce iść blisko za Jezusem, natychmiast odkrywa, że nie można iść powolnym krokiem, że nie ma miejsca na rutynę. Ponieważ Bóg nie zadowala się utrzymywaniem osiągniętego poziomu, spoczywaniem na laurach. Bóg stale wymaga więcej, a Jego drogi nie są naszymi ludzkimi drogami. Św. Józef, jak żaden człowiek przed nim ani po nim, nauczył się od Jezusa być czujnym, aby rozpoznawać wielkie dzieła Boże, mieć duszę i serce otwarte.
Jednak skoro Józef nauczył się od Jezusa żyć w sposób Boski, to odważyłbym się powiedzieć, że w tym, co ludzkie, on sam nauczył wielu rzeczy Syna Bożego. Józef troszczył się o Dziecko, jak mu to zostało polecone, Józef uczynił z Jezusa rzemieślnika: przekazał Mu swój zawód. W tym, co ludzkie, Józef był nauczycielem Jezusa, obcował z Nim codziennie z delikatną serdecznością i troszczył się o Niego z radosnym poświęceniem. Czyż nie jest to uzasadniony powód, abyśmy uznali tego sprawiedliwego męża (Mt 1,19), tego Świętego Patriarchę, w którym osiąga szczyt wiara Starego Przymierza, za Mistrza życia wewnętrznego?

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4367
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7638 dnia: Marzec 20, 2026, 09:00:57 am »
Ewangelia (J 7, 1-2. 10. 25-30)
Przeciwnicy zamierzają pojmać Jezusa, lecz godzina Jego jeszcze nie nadeszła

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić.

A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.

Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: «Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest».

A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał».

Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7639 dnia: Marzec 20, 2026, 09:19:49 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (J 7,1-2.10.25-30):

Obraz: Towarzyszymy Jezusowi w Jego wędrówkach po Galilei. Nie idzie jeszcze do Judei, bo tam groziło Mu niebezpieczeństwo, ale mimo to, idzie w ukryciu, aby wypełnić wolę Ojca. Przyjrzę się tej sytuacji, zwracając uwagę na odczucia i myśli, jakie się pojawiają.

Myśl: Napięcie wokół Jezusa wzrasta. Grozi Mu niebezpieczeństwo. Chrystus jest tego świadomy i dlatego unika wystawiania się na sytuacje, które mogłyby Mu zagrażać. Przebywa w Galilei, ale w końcu udaje się do Jerozolimy. ‘Niektórzy’ z mieszkańców Miasta Świętego zdają sobie sprawę, że przywódcy chcą zabić Jezusa. Być może to ci, którzy zostali wysłani, aby Go pojmać i przyprowadzić przed Sanhedryn. Są tacy, którzy mają swoją ‘koncepcję Prawa, Boga i człowieka’ i nie słuchają tego, co mówi Jezus. Chcą Go ‘usunąć’ z drogi, bo im przeszkadza.

Emocja: ‘Godzina Pana’. To jest charakterystyczne sformułowanie ewangelii św. Jana. Jest to jednak czas wyznaczony przez Ojca, nie przez ludzi. To ‘godzina’ uwielbienia Jezusa, wywyższenia na krzyżu. Wtedy dokonało się zbawienie wszechświata.

Wezwanie: Poproszę o łaskę poznania i przyjęcia misterium Pana w tym, co się dzieje, nawet jeśli tego jeszcze nie rozumiem. Podziękuję Mu za doświadczenie Jego obecności w chwili mojej próby.
Pójdę na Drogę Krzyżową do kościoła albo odprawię ją indywidualnie.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4367
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7640 dnia: Marzec 21, 2026, 09:13:24 am »
Ewangelia (J 7, 40-53)
Spory około osoby Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki.

Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszy, a ci rzekli do nich: «Czemu go nie pojmaliście?»

Strażnicy odpowiedzieli: «Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek».

Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszy uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty».

Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?»

Odpowiedzieli mu: «Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei».

I rozeszli się – każdy do swego domu.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4367
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7641 dnia: Marzec 22, 2026, 08:17:28 am »
Ewangelia (J 11, 3-7. 17. 20-27. 33b-45)

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Siostry Łazarza posłały do Jezusa wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą».

A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei».

Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie.

Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga».

Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie».

Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym».

Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?»

Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».

Jezus wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?»

Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»

A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.

Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!»

Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».

Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»

Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić».

Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4367
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7642 dnia: Marzec 23, 2026, 09:10:09 am »
Ewangelia (J 8, 1-11/J 8, 12-20)
Od tej chwili już nie grzesz

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich.

Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć.

Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.

Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku.

Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7643 dnia: Marzec 23, 2026, 09:16:38 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (J 8,1-11):

Obraz: Oczyma wyobraźni zobaczę tę szczególną scenę, która rozgrywa się w Jerozolimie, w samym jej sercu, jakim była świątynia. Przyjrzę się wszystkim uczestnikom tego zdarzenia. Posłucham tego, co jest mówione. Przyjrzę się swoim myślom, osądom, jakie się pojawiają i temu, jak reaguję na to, co się dzieje.

Myśl: Opowiadanie o kobiecie ‘pochwyconej na cudzołóstwie’ jak w soczewce ukazuje nam najważniejsze przesłanie, jakie Jezus przynosi światu. On nie potępia nikogo. W tej scenie jest nawet zadziwiająco łagodny dla ‘uczonych w Piśmie i faryzeuszy’. Oni sami mają podjąć w sumieniu to za czym się opowiadają. Ich powolne odchodzenie zdradza prawdziwe motywacje – ‘chcieli wystawić Go na próbę i mieć powód do oskarżenia’ – ale i jakąś formę uczciwości, że nie byli zacietrzewieni w tym pomyśle i potrafili się wycofać. To jest także wskazówka dla nas, abyśmy nie gardzili ‘resztkami przyzwoitości’, które nierzadko chronią nas od wielkich i niepotrzebnych grzechów.

Emocja: „Kobieto... Nikt Cię nie potępił?” Jezus zwraca się do jawnogrzesznicy ‘kobieto’. Tak samo, jak mówił do Maryi, Samarytanki, Marii Magdaleny. To jest jej prawdziwe imię, pomimo grzechów. Ono była cudzołożnicą, jak my wszyscy. Jezus jej nie potępia. Zostały jej wybaczone grzechy, zanim o to poprosiła, bo prawdziwa skrucha to otwarcie się na miłość Boga i przyjęcie jej, a nie ‘zamknięcie się w klatce własnych win’ i rozpamiętywanie ich.

Wezwanie: Poproszę o łaskę rozpoznania w przebaczeniu grzechów kim jest Jezus. Podziękuję za możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i uzyskania odpuszczenia grzechów.
Jeśli okoliczności temu sprzyjają uczynię jakiś gest uszanowania i dziękczynienia za Boże przebaczenie.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4367
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7644 dnia: Marzec 24, 2026, 08:53:42 am »
Ewangelia (J 8, 21-30)
Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, poznacie, że Ja Jestem

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do faryzeuszów: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie».

Mówili więc Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?»

A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych».

Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?»

Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu.

Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba».

Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7645 dnia: Marzec 24, 2026, 09:31:32 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (J 8,21-30):

Obraz: Jezus przyszedł do Jerozolimy, choć wiedział, że grozi mu niebezpieczeństwo. Faryzeusze i uczeni w Piśmie ‘czyhali na Niego’. Jezus był świadom zagrożenia, ale i konsekwentnie wypełniał swoją misję. Posłucham słów Jego rozmowy z faryzeuszami. Zwrócę uwagę na swoje myśli i odczucia.

Myśl: Jezus jest świadom, że grozi Mu śmierć. I to okrutna. Zostanie ‘wywyższony’. To już drugi raz w Ewangelii św. Jana Pan zapowiada swój los. Słuchacze nie do końca pojmują to, o czym Jezus mówi, ale On przygotowuje przede wszystkim swoich uczniów do stawienia czoła tej wielkiej próbie. Mimo to, kiedy ona przyjdzie apostołowie zawiodą, rozproszą się, pouciekają. Jezus mimo to zapowiada im, że ‘wywyższenie Syna Człowieczego’ będzie momentem ‘poznania Go’ jako Zbawiciela, Boga żyjącego – JA JESTEM.

Emocja: Uczniowie mają rozpoznać Boga ‘wywyższonego’. Jezus na krzyżu zdaje się być ofiarą przemocy i pokonanym, a nie zwycięzcą. To jest jednak tajemnica chrześcijaństwa. Bóg nie narzuca się, nie wymusza posłuchu ani wiary. Chce, abyśmy go rozpoznali jako Posłanego i odpowiedzieli na Jego dar.

Wezwanie: Poproszę o to, bym rozpoznał w Jezusie Syna ukrzyżowanego za moje grzechy. Podziękuję za to, że On daje mi poznać prawdę o mnie samym i o Bogu.
Odmówię dziesiątek różańca, jedną z tajemnic bolesnych.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4367
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7646 dnia: Marzec 25, 2026, 09:26:13 am »
Ewangelia (Łk 1, 26-38)
Maryja pocznie i porodzi Syna

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a dziewicy było na imię Maryja.

Wszedłszy do Niej, Anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami ». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.

Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».

Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».

Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego».

Wtedy odszedł od Niej Anioł.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7647 dnia: Marzec 25, 2026, 12:54:57 pm »
Przegląd od AI

Opis Zwiastowania (Łk 1,26-38) to

fundament chrześcijańskiej nadziei, pokazujący, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Maryja, mimo lęku i niezrozumienia, odpowiada pełnym zaufania „tak” (fiat), stając się wzorem otwartości na Boży plan. To wezwanie do przyjęcia Bożego słowa w codzienności, nawet gdy wydaje się ono wykraczać poza ludzkie możliwości.
Kluczowe punkty komentarza:

    „Łaski pełna”: Maryja jest napełniona Bożą miłością, a jej „fiat” jest owocem wolności i zawierzenia.
    „Zmieszała się”: Postawa Maryi pokazuje, że warto rozważać Boże słowo, a nie od razu je pojmować.
    „Oto ja służebnica Pańska”: To wyraz całkowitego oddania się Bogu i rezygnacji z własnych planów na rzecz Jego woli.
    „Dla Boga nie ma nic niemożliwego”: To centralne przesłanie, które uczy radykalnej ufności w trudnych sytuacjach.

Fragment podkreśla, że Bóg szanuje ludzką wolność, ale zaprasza do współpracy w dziele zbawienia.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4367
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7648 dnia: Marzec 26, 2026, 08:57:34 am »
Ewangelia (J 8, 51-59)
Abraham ujrzał mój dzień

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do Żydów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki».

Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: „Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki”. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?»

Odpowiedział Jezus: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”. Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się».

Na to rzekli do Niego Żydzi: «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?»

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM».

Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7649 dnia: Marzec 26, 2026, 09:02:14 am »
Paweł Kosiński SJ

Komentarz do ewangelii z dnia (J 8,51-59):

Obraz: Jesteśmy w Jerozolimie, a dokładniej w świątyni jerozolimskiej, najświętszym miejscu Żydów. Posłucham słów, którymi Jezus opisuje samego siebie i swoją relację z Ojcem. Wzbudza tym wrogość do tego stopnia, że słuchacze są zgorszeni i chcą Go ukamienować. Przyjrzę się swoim odczuciom.

Myśl: Słowa, jakie wypowiada Jezus budzą opór a nawet zgorszenie. I to do tego stopnia, że Żydzi wzburzeni biorą do rąk kamienie, aby Go ukamienować. Nie mogli znieść myśli, że czynił się ‘większym od Abrahama’, ‘nieśmiertelnym’, a na dodatek – co było szczególnie odrażające dla nich – opisywał siebie imieniem Boga – JA JESTEM – czyniąc się Bogiem. To było dla nich szczególnie wielkie bluźnierstwo i dlatego usiłują Go zabić. Jezus jednak wie, że stosowny czas jeszcze nie nadszedł i ukrywa się przed nimi.

Emocja: Fałszywy obraz Boga. Żydzi nie zrozumieli, że ofiara życia, śmierć Jezusa jest ceną wykupu człowieka. Ona uwalnia ludzkość od wszelkiego zła, które jest nieznajomością Boga. Tworzymy sobie jakiś obraz ‘Bóstwa’, który nie odpowiada prawdzie, a potem próbując ‘bronić go’ odrzucamy nawet samego Boga, który przychodzi do nas w Jezusie ubogim, potrzebującym pomocy, przebaczającym i miłosiernym.

Wezwanie: Poproszę o łaskę wytrwania przy Słowie, Jezusie, który objawia mi prawdziwego Boga. Podziękuję za wszystkie religijne rzeczy, które mnie otaczają i mam je do dyspozycji. Obym umiał je docenić.
Odmówię modlitwę: Chwała Ojcu i Synowi...