Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 806593 razy)

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7680 dnia: Kwiecień 16, 2026, 07:31:09 am »
Ewangelia (J 3, 31-36)
Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkim, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba przychodzi, Ten jest ponad wszystkim. Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny.

Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a bez miary udziela mu Ducha. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży nad nim wisi.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7681 dnia: Kwiecień 16, 2026, 09:42:46 am »
AI

Ewangelia wg św. Jana 3,31-36 podkreśla absolutną wyższość Jezusa, który przychodzi „z wysoka” (z nieba) i przewyższa ziemskie pochodzenie Jana Chrzciciela. Jezus, jako Syn Boży, głosi Boże słowa, obdarzony jest nieskończoną pełnią Ducha i posiada władzę nad wszystkim. Tekst wzywa do wiary w Niego jako jedynej drogi do życia wiecznego, ostrzegając, że odrzucenie Syna to sprowadzenie na siebie gniewu Bożego.
Kluczowe tematy komentarza:

    Wyższość Jezusa: Jezus jest posłany przez Boga i przychodzi z nieba, dlatego Jego słowa mają najwyższy autorytet, w przeciwieństwie do tych, którzy są „z ziemi”.
    Relacja Ojciec-Syn: Ojciec miłuje Syna i powierzył Mu wszystko. Jezus nie mówi własnych słów, lecz przekazuje prawdę otrzymaną od Boga.
    Świadectwo i Wiara: Kto przyjmuje świadectwo Jezusa, potwierdza swoją wiarę w prawdomówność Boga. Wiara w Syna jest warunkiem koniecznym do osiągnięcia życia wiecznego.
    Konsekwencje decyzji: Tekst stawia radykalny wybór: życie wieczne czeka na wierzących, podczas gdy na tych, którzy nie są posłuszni Synowi, ciąży Boży gniew.

Ten fragment, będący prawdopodobnie podsumowaniem nauczania Jana Chrzciciela, akcentuje, że Jezus jest jedynym pośrednikiem, przez którego przychodzi do nas prawda o Ojcu

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7682 dnia: Kwiecień 17, 2026, 08:12:29 am »
Ewangelia (J 6, 1-15)
Rozmnożenie chleba

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»

Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2373
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7683 dnia: Kwiecień 17, 2026, 09:30:16 am »
Paweł Kosiński SJ


Komentarz do Ewangelii (piątek, 17 kwietnia 2026 roku)

Obraz: Fragment opowiada o znakach i cudach, jakie Jezus czynił. Dziś chodzi o rozmnożenie pięciu chlebów i dwóch ryb dla wielu tysięcy. Jesteśmy nad Jeziorem Tyberiadzkim w czasie wiosennym, przed Paschą, wokół jest zielono od trawy. Oczyma wyobraźni zobaczę te miejsca i ludzi, którzy przyszli zewsząd.

Myśl: Jezus poddaje próbie swoich uczniów. Wie, co ma czynić i sam podejmuje inicjatywę, a jednocześnie uświadamia uczniom, że oni muszą nauczyć się działać w misji zgodnie z Bożą logiką, a nie ludzką przemyślnością. Mamy duży problem z tym, aby zdać się na działanie Opatrzności w tym, co dotyczy nas samych, ale i naszych wspólnot oraz całego Kościoła. Misja ewangelizacyjna nie jest naiwnym oczekiwaniem, że rzeczy same się zadzieją. Zaufanie do Opatrzności w rzeczach potrzebnych do funkcjonowania wspólnoty jest ważne, ale nie eliminuje ludzkiej zapobiegliwości.

Emocja: Jezus, który uczy nas dystansu. Jezus pokazuje, jak dbać o równowagę duchową. Poczucie sprawczości i sukces, także w sferze duchowej, mogą działać jak narkotyk. Świętemu Ignacemu przypisywana jest maksyma: "tak ufać, jakby wszystko zależało od Boga, a nic ode mnie. Tak działać zaś, jakby wszystko zależało ode mnie, a nic od Boga". Dystans jest nam potrzebny w życiu duchowym także.

Wezwanie: Poproszę o łaskę uważności na poruszenia, pragnienia i dokonywane wybory. Podziękuję za te doświadczenia, które stają się dla mnie inspiracją.
Poświęcę kilka chwil na modlitwę dziękczynienia za światła i inspiracje, które mnie prowadzą.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7684 dnia: Kwiecień 18, 2026, 09:00:40 am »
Ewangelia (J 6, 16-21)
Jezus chodzi po wodzie

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi, zaczęli się przeprawiać przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wichru.

Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się». Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 4369
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #7685 dnia: Dzisiaj o 07:58:13 am »
Ewangelia (Łk 24, 13-35)
Poznali Chrystusa przy łamaniu chleba

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.

On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».

Zapytał ich: «Cóż takiego?»

Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».

Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»

W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.