Autor Wątek: Droga  (Przeczytany 416959 razy)

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4305 dnia: Sierpień 07, 2020, 08:49:58 am »

Ewangelia (Mt 16, 24-28)
Konieczność wyrzeczenia

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w królestwie swoim».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1105
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4306 dnia: Sierpień 07, 2020, 11:36:33 am »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Owszem, pójście za Jezusem dużo kosztuje. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, bo jak mawiał św. Jan Paweł II, to co ma wartość, dużo kosztuje. A pójście za Jezusem ma wielką wartość. Kto idzie za Jezusem ogromnie dużo zyskuje. Przede wszystkim zyskuje niesamowitego przewodnika i mistrza. Zyskuje więc ogromną mądrość. I bardzo dobry projekt na życie. Projekt nie gwarantujący wprawdzie szybkiej i łatwej przyjemności, ale za to gwarantujący prawdziwe szczęście.

Idźmy więc za Jezusem. I nie zrażajmy się tym, że nie zawsze uda nam się przy Nim wytrwać. Gdy stracimy Go z oczu, wróćmy. On zawsze będzie czekać.


Rozważanie – jeśli jednak nie znajdujesz fragmentu, który Cię porusza, możesz skorzystać z pomocy poniższego rozważania:

    Brać krzyż. Wielu z nas odruchowo boi się tych słów, gdyż kojarzy je z nieszczęściem, ciągłymi kłopotami, nieustannymi chorobami i udrękami, ponieważ krzyż w pierwszej kolejności oznacza mękę i śmierć. Kto by chciał tak dobrowolnie, bez przymusu brać to na siebie? Ale tak naprawdę to nie o to tu chodzi. Przede wszystkim chodzi o to, że mamy pełnić wole Bożą, odkrywać Jego plan dla naszego życia. A przecież Jezus powiedział, że przyszedł, aby owce miały życie i to życie w obfitości (J10,10). Czy to stoi w sprzeczności do krzyża oznaczającego cierpienie? Nie, bo, jak mówi św. Paweł, przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. (Dz 14,22).

    Zauważyłem, że po latach chodzenia Jego ścieżkami, stawiania Jezusa na pierwszym miejscu w życiu, choćby poprzez przeznaczanie czasu na modlitwę i Słowo Boże każdego dnia, widać u mnie jakieś owoce Ducha – miłość, radość, pokój, cierpliwość a nawet, co przychodziło mi z trudnościami – opanowanie (por. Ga 5, 22-23). Przychodzące kłopoty nie burzą już tak mojego pokoju i radości, jak kiedyś. Może to jest także spełnieniem tych słów Jezusa o pozyskiwaniu Jego życia, gdy “tracimy” czas naszego życia na spotkanie z Nim czy usłużenie Jemu w potrzebujących?

    Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? To pytanie kieruje uwagę na to, co będzie później, po śmierci. Czy inwestując całe moje siły w to, co na ziemi a nie w niebie, naprawdę robię dobry interes, interes życia? Jak będąc w świecie i całym jego brudzie nie ponieść szkody na duszy, to znaczy jak ją zachować w takim stanie, aby Pan na jej widok, gdy stanę przed Nim kiedyś twarzą w twarz, powiedział: wejdź do radości twego pana! (Mt 25,21). Nie mam gotowych recept, szukam i zachęcam cię byś nie ustawał w swoich poszukiwaniach.
lectio divina
« Ostatnia zmiana: Sierpień 07, 2020, 02:41:01 pm wysłana przez pawel »

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4307 dnia: Sierpień 08, 2020, 08:42:16 am »

Ewangelia (Mt 17, 14-20)
Potęga wiary

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić».

Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!» Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie.

Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?»

On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4308 dnia: Sierpień 09, 2020, 07:46:04 am »

Ewangelia (Mt 14, 22-33)
Jezus chodzi po jeziorze

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»

Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!»

A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»

Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?»

Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4309 dnia: Sierpień 10, 2020, 08:40:37 am »

Ewangelia (J 12, 24-26)
Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.

Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.

A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1105
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4310 dnia: Sierpień 10, 2020, 10:00:56 am »
[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

Bóg jest obecny nie tylko w tym co jest dobrem i miłością, ale także w cierpieniu. Skoro: „gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa”, to służąc Chrystusowi będziemy doświadczać także cierpienia. Doświadczymy go tak, czy owak, bo jest konieczne dla oczyszczenia naszej miłości, ale dla sługi Chrystusa cierpienie będzie nie tylko oczyszczeniem z egoizmu, lecz także przejawem bycia z Bogiem, więzi z Nim – Komunii świętej.

Nie traktujmy więc cierpienia źle, jak jakieś przekleństwo. Ono nie jest naszym ostatecznym przeznaczeniem, ale jest potrzebne i może być owocne, jeśli tylko chcemy.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4311 dnia: Sierpień 11, 2020, 08:01:38 am »

Ewangelia (Mt 18, 1-5. 10. 12-14)
Godność dzieci. Przypowieść o zabłąkanej owcy

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?» On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł:

«Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje.

Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.

Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1105
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4312 dnia: Sierpień 11, 2020, 08:27:23 am »
Rozważanie – jeśli jednak nie znajdujesz fragmentu, który Cię porusza, możesz skorzystać z pomocy poniższego rozważania:

    Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. O które cechy dziecka może chodzić? Niesamodzielność, posłuszeństwo, zależność, bezwarunkowa miłość do rodziców i całkowite zaufanie, świadomość swojej małości, prawdomówność, szczerość, spontaniczność bez oglądania się na ludzi, fantazja, pewność, że najbardziej szalony pomysł da się zrealizować, poczucie bezpieczeństwa i wartości czerpane od rodziców? O czym Jezus chce Ci dziś przypomnieć, stawiając przed Tobą dziecko? Czego Ci brakuje, by być jak dziecko wobec Boga?
    Wyobraź sobie, że Jezus przygarnia Ciebie sprzed lat – gdy miałaś/eś kilka, może 10 lat. Pan patrzy Ci z bliska w oczy… co Ci mówi? Co Ty, jako dziecko, chcesz Mu powiedzieć?
    Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych (…) nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych. Bóg był wpatrzony w Ciebie od momentu poczęcia i nigdy nie stracił Cię z oczu, nigdy Cię nie skreślił, nie zapomniał, nie spisał na straty. Nigdy nie było Mu obojętne Twoje cierpienie. Zawsze czekał z nadzieją, że przyjdziesz jeszcze bliżej, czuwał i podpowiadał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto wyryłem cię na obu dłoniach, twe mury są ustawicznie przede Mną. (Iz 49, 15-16) Tylko głębokie przyjęcie tej prawdy pozwala na wzrastanie w dziecięctwie bożym.
Lectio Divina

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4313 dnia: Sierpień 12, 2020, 08:29:17 am »

Ewangelia (Mt 18, 15-20)
Braterskie upomnienie

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1105
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4314 dnia: Sierpień 12, 2020, 12:00:51 pm »
Rozważanie – jeśli jednak nie znajdujesz fragmentu, który Cię porusza, możesz skorzystać z pomocy poniższego rozważania:

    Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Ten werset może nam się kojarzyć głównie z zawieraniem małżeństwa, ale on ma o wiele szersze znaczenie. Związanie i rozwiązanie to władza duchowa, dana każdemu z nas. Każdy z nas ma dary Ducha Świętego i Jego charyzmaty, które mają służyć Bogu i ludziom. Żeby je odkryć, trzeba najpierw zaprzyjaźnić się z Dawcą, czyli Duchem Świętym. Kim jest dla mnie Duch Święty i czy w ogóle jest obecny w moim myśleniu o Bogu? Czy modlę się o Jego przyjście nie tylko w dniu Pięćdziesiątnicy, ale na co dzień? Czy uczę się słuchać Jego natchnień i podszeptów?
    Kwestia władzy duchowej, danej każdemu z nas, ma wiele wątków. Moc słowa, przebaczanie, błogosławieństwo, ochrona przed złem. Bóg naprawdę bardzo nam ufa, oddając tak wiele w nasze ręce i ryzykując, że przejdziemy obok Jego darów obojętnie, z ignorancją. Czy mam świadomość, że wypowiadane przeze mnie słowa mają moc sprawczą? Czy zdaję sobie sprawę, jak wiele zniszczeń duchowych potrafi wywołać narzekanie lub czarnowidztwo? Czy biorę odpowiedzialność za słowa wypowiadane w kierunku najbliższych, a zwłaszcza dzieci? “Z ciebie to już nic nie będzie!”. “Skończysz w kryminale!”. “Ten młodszy to ciamajda, nic mu się w życiu nie uda”. Nie zdajemy sobie sprawy, jak mocno naszymi słowami kształtujemy rzeczywistość własną i bliźnich, a potem mamy pretensje do Boga – że z dziecka nic nie wyrosło dobrego, skończyło w kryminale, nic się w życiu nie udało… Najwyższy czas oprzytomnieć!
    Bardzo mocną władzą duchową, daną nam przez Boga, jest przebaczenie. Jeśli doświadczamy krzywd, przykrości, zranień, to naturalnym dla nas jest myślenie o krzywdzicielu, często z silnymi emocjami. Niechęć, nienawiść, strach, uczucia gniewu i żalu, omijanie kogoś z daleka. Bywa, że sąsiedzi lub członkowie rodziny nie rozmawiają ze sobą przez całe lata. Niby czujemy się z tym silni (na zasadzie: ja się nie dam już zranić), a tak naprawdę jak długo trwamy w gniewie, tak długo jesteśmy uwiązani do krzywdziciela. To on jest w centrum naszych uczuć, myśli, czasem i decyzji. Dopiero podjęcie przebaczenia, jako wolnej i świadomej decyzji na modlitwie, uwalnia nas od tych więzów. Wszystko, co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Jeśli masz w sercu żal do kogoś, nawet jeśli to tylko drobna sprawa, nie zaniedbuj przebaczenia, aby zachować duchową wolność i realizować wolę Bożą. Przebaczenie nie oznacza, że mamy rzucać się krzywdzicielowi na szyję i udawać, że nic się nie stało. Masz prawo zachować zdrowy dystans. Pamiętaj jednak, że gniew, nieprzebaczenie, złość i urazy szkodzą przede wszystkim tobie i twojej relacji z Bogiem. Nie trzymaj w sercu tych uczuć. Przebaczaj, by być wolnym człowiekiem.

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4315 dnia: Sierpień 13, 2020, 08:00:45 am »

Ewangelia (Mt 18, 21 – 19, 1)
Przypowieść o niemiłosiernym słudze

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»

Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.

Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».

Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan.

pawel

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1105
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4316 dnia: Sierpień 13, 2020, 08:22:52 am »
Rozważanie – jeśli jednak nie znajdujesz fragmentu, który Cię porusza, możesz skorzystać z pomocy poniższego rozważania:

    I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom – te słowa modlitwy Pańskiej są skróconą wersją dzisiejszej Ewangelii. Piotr zapytał czy musi AŻ 7 razy przebaczyć bratu, który zawinił przeciw niemu. Jezus mu odpowiedział, że powinien to zrobić AŻ 77 razy. Wydaje się, że to zadanie jest jednym z największych wyzwań dla chrześcijanina. Ciągłe przebaczanie osobom, które wykroczyły przeciwko mnie. Zemsta, zawziętość, chęć odpłacenia za swoje krzywdy. Te myśli rodzą się w głowie w momencie krzywdy. Za takimi głosami pójść najłatwiej. Wydaje się, że właśnie to przyniesie ulgę. A Jezus mówi coś innego – chce mojego przebaczenia. 10 000 talentów to suma niewyobrażalna, niemożliwa do spłacenia, a Pan darował ją swojemu słudze, gdy ten upadł do jego stóp i go prosił. Wartość 10 000 talentów uświadamia, jak wiele przebaczył nam Pan Bóg. Ów sługa, któremu tak wiele darowano nie potrafił darować swojemu słudze 100 denarów. Dług 100 denarów, pokazuje jak za niewielkie krzywdy potrafimy toczyć boje z bliźnim o nasze racje.
    Bóg, poprzez śmierć Jezusa, uwolnił nas od brzemienia grzechu. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami (Kol 2,13-14), który nad nami ciążył. A czy my, odkupieni przez śmierć Jezusa przebaczamy AŻ 77 razy? Jak długo trzymam urazę, gdy moja żona/mąż nie wytrzyma i powie coś co mnie dotknęło do żywego i zraniło ? Co czuję, gdy moje dziecko bardzo źle się do mnie odezwie, jak reaguję? Jak zachowuję się, gdy w pracy padam ofiarą niesłusznych oskarżeń, plotek? Jaki jest mój stosunek do sąsiada, z którym nie jestem w stanie załatwić żadnej sprawy? Czy w tych i innych sytuacjach potrafię wybaczyć, czy może od razu wybieram walkę o swój honor, swoją rację, swoją sprawiedliwość? Czy przypadkiem podczas tej walki nie żądam zwrotu 100 denarów od mojego brata?
Lecxtio Divina

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4317 dnia: Sierpień 14, 2020, 08:48:07 am »

Ewangelia (Mt 19, 3-12)
Nierozerwalność małżeństwa

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?»

On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem”. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela».

Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz przykazał dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»

Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo».

Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić».

On zaś im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!»

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4318 dnia: Sierpień 15, 2020, 07:44:39 am »

Ewangelia (Łk 11, 27-28)
Błogosławione łono, które Cię nosiło

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś».

Lecz On rzekł: «Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je».

ryszard

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 2394
    • Zobacz profil
Odp: Droga
« Odpowiedź #4319 dnia: Sierpień 16, 2020, 07:42:10 am »

Ewangelia (Mt 15, 21-28)
Wiara niewiasty kananejskiej

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.

Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».

Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».

A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».

On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».

A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».

Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.